historia
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu.
|}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}|

pilsudski

Kumy / pilsudski
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
Autor Wiadomość
Boruta

Posted: 16 Lip 2001 08:01:03





Jakis czas temu ktos tu na forum dokladnie opisywal stosunek ZSRR do
Aliende. Sprawdz w archiwum zamiast powolywac sie na jakiegos przypala
wszedzie weszacego agentow. Takich mielismy dosc u siebie przez 50 lat.

... więc to, że Związek Radziecki niespecjalnie lubił Aliende, nie musi od
razu oznaczać że Aliende był w porządku.

A kto twierdzi ze byl?
Boruta






Twister

Posted: 16 Lip 2001 08:53:07




Od anarchistow to sie odwal!

Świetny argument w sporach ideologicznych! Taki bardzo.. anarchistyczny.;)







Boruta

Posted: 16 Lip 2001 08:53:11





Od anarchistow to sie odwal!

Świetny argument w sporach ideologicznych! Taki bardzo.. anarchistyczny.;)

A masz pojecie czym w ogole jest anarchizm? Bo po tej wypowiedzi bardzo
watpie.:(
Boruta






Twister

Posted: 16 Lip 2001 09:03:19




A masz pojecie czym w ogole jest anarchizm? Bo po tej wypowiedzi bardzo
watpie.:(

Ogólnie mówiąc - totalne zniewolenie pod hasłami wolności, postępu, dobra
ludzkości.itp
Podobnie zresztą jak trockizm,maoizm i podobne -izmy.






Boruta

Posted: 16 Lip 2001 09:22:35





A masz pojecie czym w ogole jest anarchizm? Bo po tej wypowiedzi bardzo
watpie.:(

Ogólnie mówiąc - totalne zniewolenie pod hasłami wolności, postępu, dobra
ludzkości.itp
Podobnie zresztą jak trockizm,maoizm i podobne -izmy.

Dziekuje. Teraz widze ze naprawde g... wiesz. EOT.

Boruta






Twister

Posted: 16 Lip 2001 10:02:26




Masz na mysli POUM z PSUC? No to nie bardzo gryzli gdyz POUM oberwala
niejako przy okazji. Glownie czerwoni gryzli sie z czerwono-czarnymi.

Boruta


Przykład, co o rewolucji piszą sami anarchiści:

----
Robotnicy i chłopi związani z radykalnymi ruchami społecznymi,
a zwłaszcza z anarchizmem, domagali się, aby ziemie, fabryki,
domy były dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla garstki bogaczy.
Kosztowności nagromadzone przez Kościół Rzymskokatolicki (dalej KRK),
żerujący przez wieki na krzywdzie ludu hiszpańskiego,
a także na podbitych tubylcach zamieszkujących kolonie hiszpańskie,
zostały przekazane komitetom obywatelskim lub rozdane biedakom.
Budynki i samochody burżujów natychmiast zostały zajęte
przez organizacje anarchistyczne - CNT i FAI.
Sędziów, którzy gnębili działaczy robotniczych wyrzucono, przejęto fabryki,
rozparcelowano pomiędzy chłopów nieposiadających ziemi wielkie latyfundia,
uwolniono więźniów politycznych.
Był to wielki wybuch energii, entuzjazmu z jedną naczelna ideą:
zerwania z przeszłością.
Powstawał świat ludzi pracy, świat bez kleru, wodzów, wojska i policji,
świat ludzi wolnych.
.....
W latach trzydziestych dwudziestego wieku Hiszpania była jednym z
najbiedniejszych krajów Europy, była też krajem wyjątkowo jaskrawych
różnic klasowych.
Klasa rządząca, grupa składająca się z właścicieli ziemskich i kapitalistów
popieranych przez konserwatywny KRK
(od czasów średniowiecza interesy władzy i kleru pokrywały się),
była nieliczna, ale za to w swoich rękach skupiała większość dóbr
wytworzonych
przez chłopów i robotników.
Biskupi i księża byli nie tylko przywódcami duchowymi, ale także
posiadaczami
znacznych majątków, panami feudalnymi ze swoimi własnymi prawami.
Na straży interesów bogaczy stało państwo, utrzymujące znaczne siły
policyjne
i wojskowe w celu zapewnienia im bezpieczeństwa.

Próby zniesienia panującej dyktatury krwawo tłumiono,
na porządku dziennym były obławy, aresztowania i egzekucje.
W tych warunkach organizacje chłopskie i robotnicze uformowały
w roku 1911 anarchistyczny związek zawodowy
pod nazwą - Confederacion Nacional del Trabajo (dalej CNT).
Związek ten rozrastał się dość szybko, a po roku czasu liczył
jut 30 tys. członków.
W celu powstrzymania rozwoju anarchizmu właściciele ziemscy
najmowali kryminalistów tzw. "pistoleros", aby ci strzelali do anarchistów.
Chcąc bronić się przed bandytami CNT powołało specjalne grupy
samoobrony tzw. "solidarios", które podjęty walkę z "pistoleros".
Właśnie z jednej z takich grup powstała później
FAI- Federacion Anarquista Iberica.
FAI była rdzeniem ruchu anarchistycznego i polityczną reprezentacją związku.
CNT i FAI podejmowały wspólnie akcje mające na celu uwolnienie uwięzionych
towarzyszy.
Dzięki powstaniu wspomnianych wyżej organizacji anarchistycznych,
udało się skoordynować działalność anarchistyczną nie tylko
w skali lokalnej, ale także całego kraju.
Powstała w Hiszpanii sieć sprawnie działających komórek anarchistycznych.

CNT chciała:
- Nadzorowania każdej gałęzi przemysłu przez robotników zatrudnionych
w danej branży; przekazania ziemi tym, którzy na niej pracują.
- Zarządzania związkiem przez lokalne komitety pracownicze;
sprzeciwiając się każdemu przejawowi centralizacji władzy.
- Związek żywił bezwzględną wrogość w stosunku do burżuazji i kleru.
- Jedyną drogą do rewolucji jest akcja bezpośrednia: strajki, sabotaż,
akcje zbrojne - twierdzili działacze CNT.

W 1931 roku skończyła się trwająca prawie osiem lat dyktatura wojskowa.
Terror wprowadzony przez Primo de Riverę spowodował opór.
Partie lewicowe (drobna burżuazja, komuniści, ale nie CNT)
stworzyły koalicję wyborczą i przejęły władzę w Hiszpanii,
która stała się wkrótce republiką.
Ale polityczne rozdarcie pozostało nadal, niemal doszło do zamachu stanu.
W następnym roku rząd republikański upadł.
Zostały zapowiedziane nowe wybory.
Anarchiści, którzy nie odczuli specjalnej różnicy pomiędzy
rządami republikańskimi i monarchistycznymi, wzywali do bojkotu wyborów.
W wyborach odniosła tym razem zwycięstwo konserwatywna prawica.
Stało się tak głównie za sprawą kobiet silnie związanych z zasadami
wpojonymi im przez Kościół Katolicki, które otrzymawszy w czasach
republiki prawo do głosowania, wykorzystały to prawo głosując
w sposób paradoksalny - przeciwko siłom republikańskim
na kandydatów monarchistyczno - konserwatywnych.
To właśnie ich głosy przeważyły, doprowadzając do zwycięstwa prawicy
i zatrzymania reform, które i tak nie były radykalne.

Przed wyborami w 1936 wszyscy, którzy nie popierali prawicy
stworzyli tzw. Popular Front. W zaistniałej ciężkiej sytuacji,
anarchiści odeszli od tradycyjnej taktyki bojkotowania wyborów,
namawiając do wzięcia w nich udziału, co wcale nie znaczy,
że popierali rząd, chcieli bowiem jedynie uzyskać amnestię dla wszystkich
uwięzionych towarzyszy.
Kiedy tylko Popular Front zwyciężył w wyborach
(głównie za sprawą poparcia anarchistów), więźniowie polityczni
zostali uwolnieni, podjęto ponownie realizację reform społecznych.

Siły konserwatywno - faszystowskie nie zaakceptowały jednak wyników wyborów,
przygotowując się do obalenia przemocą rządu republikańskiego.
Pragnąc usprawiedliwić nadchodzący zamach stanu i konieczność zmiany
rządu na drodze przewrotu wojskowego, prawica starała się zdestabilizować
sytuację w Hiszpanii, sięgając nie tylko do metod politycznych,
ale także stosując terror fizyczny i sabotaż.
W tej ostatniej dziedzinie wyróżniali się szczególnie bojówkarze
faszystowscy.

17 lipca, mając poparcie Hitlera i Mussoliniego,
­wojska posłuszne gen. Franco opanowały Maroko i ruszyły na Hiszpanię.
Ludność wszędzie zareagowała sprzeciwem na akcję Franco.
Działacze CNT wiedzieli, że jedyną słuszną rzeczą, jaką należało
zrobić w tej sytuacji, jest proklamowanie rewolucji anarchistycznej.
Rząd republikański wahał się w podjęciu akcji przeciw Franco, sądząc,
iż istnieje możliwość kompromisu z faszystami, ale anarchiści
dobrze wiedzieli co reprezentują sobą faszyści.
Ostatecznie to nie rząd republikański, ale prości ludzie stworzyli
armię i powstrzymali natarcie wojsk faszystowskich,
opanowując wielkie obszary Hiszpanii (w tym także stolicę kraju - Madryt)
i przejęli w swoje ręce wszystko to, co powinno być ich,
a więc: ziemię, szkoły, fabryki, transport - dosłownie wszystko.
Rewolucja weszła w swoje pierwsze dni.
W fabrykach, gospodarstwach, wszędzie dało się odczuć rewolucyjną atmosferę:
dowódca i żołnierz, chłop i policjant traktowali się na równi,
wszyscy mówili do siebie "ty" (a raczej "wy") lub po prostu "towarzyszu".
Mężczyzn i kobiety zrównano w prawach.
Nie było szefów ani podwładnych, księży ani chłopców na posyłki.
Ludzie mieli władzę i wszystko organizowali sami,
rząd usunął się na bok i w rzeczywistości przestał istnieć.

CNT zrozumiało, że jedynym sposobem, by pokonać Franco,
jest utrzymanie rewolucji za wszelką cenę.
Za sprawą rewolucji anarchistycznej władza nie spoczywała w rękach
niewielkiej grupy rządzących, ale była sprawowana przez ludzi pracy.
Dzięki temu walka z faszyzmem znalazła poparcie wśród szerokich
rzesz społeczeństwa.

KOLEKTYWY

"Do wszystkich ludzi. CNT i FAI wzywa wszystkich do zbrojnej walki.
Godzina rewolucji właśnie wybiła, nadszedł odpowiedni czas.
Jesteś my gotowi na to, by anarchizm uczynić czymś realnym.
Własność prywatna została zniesiona, wszystkie bogactwa zostaną
skolektywizowane.
Fabryki i inne miejsca pracy będą pod nadzorem robotników.
Wszystko będzie pod nadzorem rad fabrycznych i robotniczych,
które będą się starały utrzymać produkcję na obecnym poziomie.
Na wsi ziemia i wszelkie inne formy własności będą pod kierownictwem wolnych
komun.
Robotnicy mieszkający w złych warunkach powinni
zająć i zamieszkać w domach należących do bogaczy.
Zapasy musza przejść pod kontrolę rad dystryktu, które mają zająć się ich
rozdzieleniem i zagwarantować ich dotarcie do ludzi."

(z ulotki CNT i FAI)

Zaraz po zwycięstwie rozpoczęła się kolektywizacja.
W Katalonii, centrum przemysłu, większość fabryk przeszła wprost w
ręce robotników.
W wielu przypadkach ich właściciele i dyrektorzy po prostu uciekli.
Czasem jednak zgadzali się na współpracę.
Zasadnicza zmiana polegała na tym, że nawet tam, gdzie pozostali starzy
dyrektorzy, wszelkie decyzje dotyczące zakładu pracy podejmowane były
przez ogół pracowników fabryki, podczas wieców i narad.
Tak więc produkcja i dystrybucja znalazły się pod kontrolą pracowników,
którzy do tej pory byli pozbawieni przez kapitalistów wpływu na to,
co działo się w ich zakładzie pracy.

CNT i ludność były dobrze przygotowane do wprowadzenia w życie
anarchistycznych stosunków produkcyjnych. Większość fabryk i spółek
przerwały pracę na krótki okres ale później powróciły do niej przynosząc te
same zyski, a nawet podnosząc produkcję. Aby nie dopuścić do uzależnienia
słabiej prosperujących zakładów pracy od bogatszych zakładów pracy,
powstania dysproporcji pomiędzy nimi, z części wypracowywanych nadwyżek
utworzono "fundusz wyrównawczy", z którego środki przeznaczano na wsparcie
biedniejszych zakładów pracy. Za pozostałą część nadwyżki finansowano
rozmaite inwestycje, poprawiające warunki produkcji, zwiększając w ten
sposób wydajność pracy. Oczywiście część wypracowanych środków przeznaczano
także na walkę z faszystami.

Wieś została również skolektywizowana, choć w przeciwieństwie do ZSSR
nie było przymusu przyłączenia się do kolektywu.
Sam proces kolektywizacji przebiegał w sposób oddolny;
to mieszkańcy danej wsi decydowali o powstaniu kolektywu i jego charakterze,
a nie odgórne władze (tak jak w ZSSR).

Liczba kolektywów stale wzrastała. Po pewnym czasie w samej Aragonii
było ich blisko 400; ok. 900 w Lewancie; 300 w Kastylii.
W Katalonii cały przemysł został skolektywizowany, a co ciekawsze zrobili
to
sami robotnicy.

Szybko poprawiła się edukacja, która przed rewolucją znajdowała się
pod kontrolą Kościoła Katolickiego.
Większość kolektywów budowała przynajmniej jedna szkołę. Nauka stała się
powszechna, była dla każdego, a nie tylko dla uprzywilejowanych.

KULTURA

Było rzeczą wzruszającą patrzeć jak robotnicy i chłopi porządkowali
zajęte domy i przekształcali wiele z nich w ośrodki kultury i nauki,
gromadząc tam wszystko, co mogło posiadać wartość kulturalną.
Większość z nich była głęboko przejęta faktem, że te wszystkie dobra
kulturalne
mają się stać "patrimonio del pueblo (dziedzictwem ludu)".
Do tej pory władcy Hiszpanii odmawiali biedakom dostępu do wyższej
kultury i sztuki, trzymając lud w ciemnocie

--------------------------------------
------------------------------------------
Czyli, inaczej mówiąc - bestialskie mordy na duchowieństwie to walka z
ciemnotą i zacofaniem.
Grabieże to dziejowa sprawiedliwośc itp.
Na tym tle można dopiero docenić czasy PRL-u, gdzie można było posiadać
prywatny samochód, mieszkanie a nawet szlarnie..
Jakoś nie bardzo podoba mi się pomysł, aby entuzjastyczny lud zajmował moje
mieszkanie, zabierał rodzinne gospodarstwo rolne i inne rzeczy. Co więcej -
nie podoba mi się nawet pomysł, abym to ja miał zabierać "kapitaliście"
fabrykę, ziemię itd.
Dla mnie prawdziwa wolność (w odróznieniu od "wolności" anarchistycznej) to
możliwość wyjścia na ulicę będąc elegancko ubranym bez strachu, że zostanę
uznanym za "niepoprawny element" - kapitalistę i burżuja.

Być może anarchiści, trockiści i maoiści zabiliby się za swoje drobne
różnice ideologiczne (a raczej głównie personalne), jednak dla mnie będącego
daleko od ich pomysłów na uszczęśliwienie świata,te różnice wydają się
naprawde niewielkie.

Pozdrawiam






Boruta

Posted: 16 Lip 2001 10:28:30





Masz na mysli POUM z PSUC? No to nie bardzo gryzli gdyz POUM oberwala
niejako przy okazji. Glownie czerwoni gryzli sie z czerwono-czarnymi.

Boruta


Przykład, co o rewolucji piszą sami anarchiści:

----
Robotnicy i chłopi związani z radykalnymi ruchami społecznymi,
a zwłaszcza z anarchizmem, domagali się, aby ziemie, fabryki,
domy były dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla garstki bogaczy.

To zle?

Kosztowności nagromadzone przez Kościół Rzymskokatolicki (dalej KRK),
żerujący przez wieki na krzywdzie ludu hiszpańskiego,
a także na podbitych tubylcach zamieszkujących kolonie hiszpańskie,

Popierasz kolonializm?

zostały przekazane komitetom obywatelskim lub rozdane biedakom.
Budynki i samochody burżujów natychmiast zostały zajęte
przez organizacje anarchistyczne - CNT i FAI.
Sędziów, którzy gnębili działaczy robotniczych wyrzucono,

Jestes za nieuczciwymi sadami?

przejęto fabryki,
rozparcelowano pomiędzy chłopów nieposiadających ziemi wielkie

W I E L K I E

latyfundia,
uwolniono więźniów politycznych.

Jestes za wiezieniem ludzi za poglady

Był to wielki wybuch energii, entuzjazmu z jedną naczelna ideą:
zerwania z przeszłością.
Powstawał świat ludzi pracy, świat bez kleru, wodzów, wojska i policji,
świat ludzi wolnych.

I tu Cie boli.

W latach trzydziestych dwudziestego wieku Hiszpania była jednym z
najbiedniejszych krajów Europy, była też krajem wyjątkowo jaskrawych
różnic klasowych.

A nie byla?

Klasa rządząca, grupa składająca się z właścicieli ziemskich i
kapitalistów


Nie skladala sie?

popieranych przez konserwatywny KRK

Nie popieral?

(od czasów średniowiecza interesy władzy i kleru pokrywały się),

O tutaj to sie mozna przyczepic.

była nieliczna, ale za to w swoich rękach skupiała większość dóbr
wytworzonych
przez chłopów i robotników.

Nie skupiala?

Biskupi i księża byli nie tylko przywódcami duchowymi, ale także
posiadaczami
znacznych majątków,

Nie mieli majatkow?

panami feudalnymi ze swoimi własnymi prawami.
Na straży interesów bogaczy stało państwo,

Nie stalo?

utrzymujące znaczne siły
policyjne
i wojskowe w celu zapewnienia im bezpieczeństwa.

Nie utrzymywalo?

Próby zniesienia panującej dyktatury krwawo tłumiono,

Nie tlumiono?

na porządku dziennym były obławy, aresztowania i egzekucje.

Nie byly?

W tych warunkach organizacje chłopskie i robotnicze uformowały
w roku 1911 anarchistyczny związek zawodowy
pod nazwą - Confederacion Nacional del Trabajo (dalej CNT).
Związek ten rozrastał się dość szybko, a po roku czasu liczył
jut 30 tys. członków.
W celu powstrzymania rozwoju anarchizmu właściciele ziemscy
najmowali kryminalistów tzw. "pistoleros", aby ci strzelali do
anarchistów.

Chcąc bronić się przed bandytami CNT powołało specjalne grupy
samoobrony tzw. "solidarios", które podjęty walkę z "pistoleros".
Właśnie z jednej z takich grup powstała później
FAI- Federacion Anarquista Iberica.
FAI była rdzeniem ruchu anarchistycznego i polityczną reprezentacją
związku.

CNT i FAI podejmowały wspólnie akcje mające na celu uwolnienie uwięzionych
towarzyszy.
Dzięki powstaniu wspomnianych wyżej organizacji anarchistycznych,
udało się skoordynować działalność anarchistyczną nie tylko
w skali lokalnej, ale także całego kraju.
Powstała w Hiszpanii sieć sprawnie działających komórek anarchistycznych.

CNT chciała:
- Nadzorowania każdej gałęzi przemysłu przez robotników zatrudnionych
w danej branży; przekazania ziemi tym, którzy na niej pracują.

To zle?

- Zarządzania związkiem przez lokalne komitety pracownicze;

To zle?

sprzeciwiając się każdemu przejawowi centralizacji władzy.

To zle?

- Związek żywił bezwzględną wrogość w stosunku do burżuazji i kleru.
- Jedyną drogą do rewolucji jest akcja bezpośrednia: strajki, sabotaż,
akcje zbrojne - twierdzili działacze CNT.

A nie jest? Inna sprawa ze wiara w rewolucje jako idealna metode anarchistow
XIX wiecznych i z poczatku XX w byla duza naiwnoscia. Ale od tego
anarchizm juz dawno odszedl.


W 1931 roku skończyła się trwająca prawie osiem lat dyktatura wojskowa.
Terror wprowadzony przez Primo de Riverę spowodował opór.
Partie lewicowe (drobna burżuazja, komuniści, ale nie CNT)
stworzyły koalicję wyborczą i przejęły władzę w Hiszpanii,
która stała się wkrótce republiką.
Ale polityczne rozdarcie pozostało nadal, niemal doszło do zamachu
stanu.

W następnym roku rząd republikański upadł.
Zostały zapowiedziane nowe wybory.
Anarchiści, którzy nie odczuli specjalnej różnicy pomiędzy
rządami republikańskimi i monarchistycznymi, wzywali do bojkotu wyborów.
W wyborach odniosła tym razem zwycięstwo konserwatywna prawica.
Stało się tak głównie za sprawą kobiet silnie związanych z zasadami
wpojonymi im przez Kościół Katolicki, które otrzymawszy w czasach
republiki prawo do głosowania, wykorzystały to prawo głosując
w sposób paradoksalny - przeciwko siłom republikańskim
na kandydatów monarchistyczno - konserwatywnych.
To właśnie ich głosy przeważyły, doprowadzając do zwycięstwa prawicy
i zatrzymania reform, które i tak nie były radykalne.
Przed wyborami w 1936 wszyscy, którzy nie popierali prawicy
stworzyli tzw. Popular Front. W zaistniałej ciężkiej sytuacji,
anarchiści odeszli od tradycyjnej taktyki bojkotowania wyborów,
namawiając do wzięcia w nich udziału, co wcale nie znaczy,
że popierali rząd, chcieli bowiem jedynie uzyskać amnestię dla wszystkich
uwięzionych towarzyszy.
Kiedy tylko Popular Front zwyciężył w wyborach
(głównie za sprawą poparcia anarchistów), więźniowie polityczni
zostali uwolnieni, podjęto ponownie realizację reform społecznych.
Siły konserwatywno - faszystowskie nie zaakceptowały jednak wyników
wyborów,

przygotowując się do obalenia przemocą rządu republikańskiego.
Pragnąc usprawiedliwić nadchodzący zamach stanu i konieczność zmiany
rządu na drodze przewrotu wojskowego, prawica starała się zdestabilizować
sytuację w Hiszpanii, sięgając nie tylko do metod politycznych,
ale także stosując terror fizyczny i sabotaż.
W tej ostatniej dziedzinie wyróżniali się szczególnie bojówkarze
faszystowscy.
17 lipca, mając poparcie Hitlera i Mussoliniego,
­wojska posłuszne gen. Franco opanowały Maroko i ruszyły na Hiszpanię.
Ludność wszędzie zareagowała sprzeciwem na akcję Franco.
Działacze CNT wiedzieli, że jedyną słuszną rzeczą, jaką należało
zrobić w tej sytuacji, jest proklamowanie rewolucji anarchistycznej.
Rząd republikański wahał się w podjęciu akcji przeciw Franco, sądząc,
iż istnieje możliwość kompromisu z faszystami, ale anarchiści
dobrze wiedzieli co reprezentują sobą faszyści.
Ostatecznie to nie rząd republikański, ale prości ludzie stworzyli
armię i powstrzymali natarcie wojsk faszystowskich,
opanowując wielkie obszary Hiszpanii (w tym także stolicę kraju - Madryt)
i przejęli w swoje ręce wszystko to, co powinno być ich,
a więc: ziemię, szkoły, fabryki, transport - dosłownie wszystko.
Rewolucja weszła w swoje pierwsze dni.
W fabrykach, gospodarstwach, wszędzie dało się odczuć rewolucyjną
atmosferę:

dowódca i żołnierz, chłop i policjant traktowali się na równi,
wszyscy mówili do siebie "ty" (a raczej "wy") lub po prostu "towarzyszu".
Mężczyzn i kobiety zrównano w prawach.

Straszne!

Nie było szefów ani podwładnych, księży ani chłopców na posyłki.
Ludzie mieli władzę i wszystko organizowali sami,
rząd usunął się na bok i w rzeczywistości przestał istnieć.
CNT zrozumiało, że jedynym sposobem, by pokonać Franco,
jest utrzymanie rewolucji za wszelką cenę.
Za sprawą rewolucji anarchistycznej władza nie spoczywała w rękach
niewielkiej grupy rządzących, ale była sprawowana przez ludzi pracy.
Dzięki temu walka z faszyzmem znalazła poparcie wśród szerokich
rzesz społeczeństwa.
KOLEKTYWY
"Do wszystkich ludzi. CNT i FAI wzywa wszystkich do zbrojnej walki.
Godzina rewolucji właśnie wybiła, nadszedł odpowiedni czas.
Jesteś my gotowi na to, by anarchizm uczynić czymś realnym.
Własność prywatna została zniesiona, wszystkie bogactwa zostaną
skolektywizowane.
Fabryki i inne miejsca pracy będą pod nadzorem robotników.
Wszystko będzie pod nadzorem rad fabrycznych i robotniczych,
które będą się starały utrzymać produkcję na obecnym poziomie.
Na wsi ziemia i wszelkie inne formy własności będą pod kierownictwem
wolnych

komun.
Robotnicy mieszkający w złych warunkach powinni
zająć i zamieszkać w domach należących do bogaczy.
Zapasy musza przejść pod kontrolę rad dystryktu, które mają zająć się ich
rozdzieleniem i zagwarantować ich dotarcie do ludzi."
(z ulotki CNT i FAI)
Zaraz po zwycięstwie rozpoczęła się kolektywizacja.
W Katalonii, centrum przemysłu, większość fabryk przeszła wprost w
ręce robotników.
W wielu przypadkach ich właściciele i dyrektorzy po prostu uciekli.
Czasem jednak zgadzali się na współpracę.
Zasadnicza zmiana polegała na tym, że nawet tam, gdzie pozostali starzy
dyrektorzy, wszelkie decyzje dotyczące zakładu pracy podejmowane były
przez ogół pracowników fabryki, podczas wieców i narad.
Tak więc produkcja i dystrybucja znalazły się pod kontrolą pracowników,
którzy do tej pory byli pozbawieni przez kapitalistów wpływu na to,
co działo się w ich zakładzie pracy.
CNT i ludność były dobrze przygotowane do wprowadzenia w życie
anarchistycznych stosunków produkcyjnych. Większość fabryk i spółek
przerwały pracę na krótki okres ale później powróciły do niej przynosząc
te

same zyski, a nawet podnosząc produkcję. Aby nie dopuścić do uzależnienia
słabiej prosperujących zakładów pracy od bogatszych zakładów pracy,
powstania dysproporcji pomiędzy nimi, z części wypracowywanych nadwyżek
utworzono "fundusz wyrównawczy", z którego środki przeznaczano na wsparcie
biedniejszych zakładów pracy. Za pozostałą część nadwyżki finansowano
rozmaite inwestycje, poprawiające warunki produkcji, zwiększając w ten
sposób wydajność pracy. Oczywiście część wypracowanych środków
przeznaczano

także na walkę z faszystami.

Wieś została również skolektywizowana, choć w przeciwieństwie do ZSSR
nie było przymusu przyłączenia się do kolektywu.

Czyzby ten brak przymusu Was towarzyszu tak bolal?:)

Sam proces kolektywizacji przebiegał w sposób oddolny;
to mieszkańcy danej wsi decydowali o powstaniu kolektywu i jego
charakterze,

a nie odgórne władze (tak jak w ZSSR).

jw:)

Liczba kolektywów stale wzrastała. Po pewnym czasie w samej Aragonii
było ich blisko 400; ok. 900 w Lewancie; 300 w Kastylii.
W Katalonii cały przemysł został skolektywizowany, a co ciekawsze zrobili
to
sami robotnicy.
Szybko poprawiła się edukacja, która przed rewolucją znajdowała się
pod kontrolą Kościoła Katolickiego.
Większość kolektywów budowała przynajmniej jedna szkołę. Nauka stała się
powszechna, była dla każdego, a nie tylko dla uprzywilejowanych.

To zle?

KULTURA
Było rzeczą wzruszającą patrzeć jak robotnicy i chłopi porządkowali
zajęte domy i przekształcali wiele z nich w ośrodki kultury i nauki,
gromadząc tam wszystko, co mogło posiadać wartość kulturalną.
Większość z nich była głęboko przejęta faktem, że te wszystkie dobra
kulturalne
mają się stać "patrimonio del pueblo (dziedzictwem ludu)".
Do tej pory władcy Hiszpanii odmawiali biedakom dostępu do wyższej
kultury i sztuki, trzymając lud w ciemnoci
--------------------------------------
------------------------------------------
Czyli, inaczej mówiąc - bestialskie mordy na duchowieństwie to walka z
ciemnotą i zacofaniem.

Jakie mordy?

Grabieże to dziejowa sprawiedliwośc itp.

Jakie grabieze?

Na tym tle można dopiero docenić czasy PRL-u, gdzie można było posiadać
prywatny samochód, mieszkanie a nawet szlarnie..
Jakoś nie bardzo podoba mi się pomysł, aby entuzjastyczny lud zajmował
moje

mieszkanie, zabierał rodzinne gospodarstwo rolne i inne rzeczy.

A jak duze masz to "gospodarstwo"? Kilkanascie czy kilkadziesiat tysiecy
hektarow ?

Co więcej -
nie podoba mi się nawet pomysł, abym to ja miał zabierać "kapitaliście"
fabrykę, ziemię itd.

Nikt Ci nie kaze.

Dla mnie prawdziwa wolność (w odróznieniu od "wolności" anarchistycznej)
to

możliwość wyjścia na ulicę będąc elegancko ubranym bez strachu, że zostanę
uznanym za "niepoprawny element" - kapitalistę i burżuja.

A kto Ci broni?

Być może anarchiści, trockiści i maoiści zabiliby się za swoje drobne
różnice ideologiczne (a raczej głównie personalne), jednak dla mnie
będącego

daleko od ich pomysłów na uszczęśliwienie świata,te różnice wydają się
naprawde niewielkie.

Zrozum czlowieku ze maoizm i trockizm a anarchizm to niebo a ziemia. No
chyba ze chcesz abym ta sama metoda uznal Ciebie za komuniste lub faszyste?

Pozdrawiam

Boruta






Twister

Posted: 16 Lip 2001 12:42:38




Przykład, co o rewolucji piszą sami anarchiści:

----
Robotnicy i chłopi związani z radykalnymi ruchami społecznymi,
a zwłaszcza z anarchizmem, domagali się, aby ziemie, fabryki,
domy były dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla garstki bogaczy.

To zle?
Złe - "nie pożądaj rzeczy bliźniego swego"

Kosztowności nagromadzone przez Kościół Rzymskokatolicki (dalej KRK),
żerujący przez wieki na krzywdzie ludu hiszpańskiego,
a także na podbitych tubylcach zamieszkujących kolonie hiszpańskie,

Popierasz kolonializm?
Tak właściwie, gdybym mógł wybierać, czy mieszkać w Chinach za czasów Mao,

czy w Honkongu...


zostały przekazane komitetom obywatelskim lub rozdane biedakom.
Budynki i samochody burżujów natychmiast zostały zajęte
przez organizacje anarchistyczne - CNT i FAI.
Sędziów, którzy gnębili działaczy robotniczych wyrzucono,

Jestes za nieuczciwymi sadami?

Dlaczego uważasz, że sądy kontrolowane przez organizację, która przejęła

władzę na danym terytorium miały być uczciwsze od sądów niezawisłych?

przejęto fabryki,
rozparcelowano pomiędzy chłopów nieposiadających ziemi wielkie

W I E L K I E
Co z tego, że mnie to nie dotyczy? Wielka kradzież to też kradzież.

Nie jestem typem chłopa z kawału, który był za nacjonalizacją fabryk i
majątków ziemskich, natomiast kozy oddać nie chaciał - bo jego.

latyfundia,
uwolniono więźniów politycznych.

Jestes za wiezieniem ludzi za poglady

Jeżeli byłyby to poglądy, które powodowałaby śmierć tysięcy, a nawet

milionów ludzi - to nawet za paleniem na stosie.


Był to wielki wybuch energii, entuzjazmu z jedną naczelna ideą:
zerwania z przeszłością.
Powstawał świat ludzi pracy, świat bez kleru, wodzów, wojska i policji,
świat ludzi wolnych.

I tu Cie boli.

Oczywiście, tyle że pojęcie "świat ludzi wolnych" interpretuję jako "świat

ludzi totalnie zniewolonych"


W latach trzydziestych dwudziestego wieku Hiszpania była jednym z
najbiedniejszych krajów Europy, była też krajem wyjątkowo jaskrawych
różnic klasowych.

A nie byla?

Rosja, też była niezbyt bogatym krajem. Do tego doszły wojny 1905 i 1914

roku. Ułatwiło to rewolucjonistom robotę.


Klasa rządząca, grupa składająca się z właścicieli ziemskich i
kapitalistów

Nie skladala sie?
Jeżeli przez "klasę rządzącą" rozumieć część społeczeństwa, która ma więcej

do powiedzenia, niż inna część społeczeństwa, to oczywiste jest że ten kto
ma więcej pieniędzy, to ma więcej możliwości. Dlatego idąc do pracy, targuję
się o jak najwyższą a nie jak najniższą pensję. To jest rzecz normalna i nie
usprawiedliwia rewolucji.
Podobnie fakt, że istnieją ludzie wyższego i niższego wzrostu nie
usprawiedliwiałaby rewolucji "prokrustowców", obcinającym nogi tym wysokim.
(chiciaż zdaje się, zdarzało się że Hutu obcinali nogi Tutsim, którzy są
wyżsi)


popieranych przez konserwatywny KRK

Nie popieral?

Być popieranym przez Kościół to taka zbrodnia?


Biskupi i księża byli nie tylko przywódcami duchowymi, ale także
posiadaczami
znacznych majątków,

Nie mieli majatkow?

Mieli, ale to znaczy, że trzeba od razu zabierać?


panami feudalnymi ze swoimi własnymi prawami.
Na straży interesów bogaczy stało państwo,

Nie stalo?

Państwo powinno stać na straży własności.



utrzymujące znaczne siły
policyjne
i wojskowe w celu zapewnienia im bezpieczeństwa.

Nie utrzymywalo?

Być może zbyt małe siły...



Próby zniesienia panującej dyktatury krwawo tłumiono,

Nie tlumiono?

Władza, która nie tłumi prób jej zniesienia zostaje zastąpiona przez nową

władzę - tych, którzy znieśli starą.

CNT chciała:
- Nadzorowania każdej gałęzi przemysłu przez robotników zatrudnionych
w danej branży; przekazania ziemi tym, którzy na niej pracują.

To zle?
To stare leninowskie hasło. Może się podobać tym, którym obieca się, że coś

dostaną..


- Zarządzania związkiem przez lokalne komitety pracownicze;
To zle?

Organizacja związku, to jego sprawa, gorzej gdy ten związek ma wpływ na

życie społeczne.

sprzeciwiając się każdemu przejawowi centralizacji władzy.
To zle?

j.w.

Nie chciałbym, aby moje życie było uzależnione od "lokalnego komitetu
pracowniczego", z dwojga złego wolałbym być już uzależnionym od centrali..
Bardzo ciekawą rzeczą, jest to uderzające podobieństwo do leninowskiego
hasła "cała władza w ręce rad!" oraz do chińskich komun..

- Związek żywił bezwzględną wrogość w stosunku do burżuazji i kleru.
- Jedyną drogą do rewolucji jest akcja bezpośrednia: strajki, sabotaż,
akcje zbrojne - twierdzili działacze CNT.

A nie jest? Inna sprawa ze wiara w rewolucje jako idealna metode
anarchistow

XIX wiecznych i z poczatku XX w byla duza naiwnoscia. Ale od tego
anarchizm juz dawno odszedl.

Sabotaż i strajki, a zwłaszcza akcje zbrojne - jest.

Inna sprawa, czy uważamy rewolucję za rzecz godną pożądania czy nie.



Działacze CNT wiedzieli, że jedyną słuszną rzeczą, jaką należało
zrobić w tej sytuacji, jest proklamowanie rewolucji anarchistycznej.
Rząd republikański wahał się w podjęciu akcji przeciw Franco, sądząc,
iż istnieje możliwość kompromisu z faszystami, ale anarchiści
dobrze wiedzieli co reprezentują sobą faszyści.
Ostatecznie to nie rząd republikański, ale prości ludzie stworzyli
armię i powstrzymali natarcie wojsk faszystowskich,
opanowując wielkie obszary Hiszpanii (w tym także stolicę kraju -
Madryt)

i przejęli w swoje ręce wszystko to, co powinno być ich,
a więc: ziemię, szkoły, fabryki, transport - dosłownie wszystko.
Rewolucja weszła w swoje pierwsze dni.
W fabrykach, gospodarstwach, wszędzie dało się odczuć rewolucyjną
atmosferę:
dowódca i żołnierz, chłop i policjant traktowali się na równi,
wszyscy mówili do siebie "ty" (a raczej "wy") lub po prostu
"towarzyszu".

Mężczyzn i kobiety zrównano w prawach.

Straszne!

Rzeczywiście straszne. Musiałbym być entuzjastą rewolucji, aby nie być

zaliczony do wrogów ludu
To już wolę być podwładnym tyrana, który nie wymaga aby go kochano, a
troszczy się jedynie o to, aby go nie pozbawiono władzy.


Wieś została również skolektywizowana, choć w przeciwieństwie do ZSSR
nie było przymusu przyłączenia się do kolektywu.

Czyzby ten brak przymusu Was towarzyszu tak bolal?:)

Oczywiście nie było żadnego przymusu, a wielcy obszarnicy zafascynowani

Rewolucją oddawali swoje posiadłości na kołchozy.
To mamy rewolucję?
Nie czytałem dzisiejszych gazet..
Na wszelki wypadek chciałbym zaznaczyć Towarzyszu, że pogłoski, abym był
wrogiem ludu są całkowicie bezpodstawne. Zawsze byłem za Postępem, Równością
i wyzwoleniem ludu pracującego ;)


Sam proces kolektywizacji przebiegał w sposób oddolny;
to mieszkańcy danej wsi decydowali o powstaniu kolektywu i jego
charakterze,
a nie odgórne władze (tak jak w ZSSR).

jw:)

Widać duże podobieństwo do rewolucji w Chinach.

Mamy lepszy efekt propagandowy - rewolucję robią nie ONI ale MY


Liczba kolektywów stale wzrastała. Po pewnym czasie w samej Aragonii
było ich blisko 400; ok. 900 w Lewancie; 300 w Kastylii.
W Katalonii cały przemysł został skolektywizowany, a co ciekawsze
zrobili

to
sami robotnicy.
Szybko poprawiła się edukacja, która przed rewolucją znajdowała się
pod kontrolą Kościoła Katolickiego.
Większość kolektywów budowała przynajmniej jedna szkołę. Nauka stała się
powszechna, była dla każdego, a nie tylko dla uprzywilejowanych.

To zle?
To, że skolektywizowano cały przemysł, czy to że zaczęto prać mózgi nowemu

pokoleniu wyrabiając "homo revolucjonicusa" ?



Jakie mordy?
Jakie grabieze?

... jaki Holocaust ?...



Na tym tle można dopiero docenić czasy PRL-u, gdzie można było posiadać
prywatny samochód, mieszkanie a nawet szlarnie..
Jakoś nie bardzo podoba mi się pomysł, aby entuzjastyczny lud zajmował
moje
mieszkanie, zabierał rodzinne gospodarstwo rolne i inne rzeczy.

A jak duze masz to "gospodarstwo"? Kilkanascie czy kilkadziesiat tysiecy
hektarow ?

Raczej kilkanaście hektarów. Gdybym miał parę tysięcy, nie sprawiłoby to, że

ten pomysł zacząłby mi się podobać..

Co więcej -
nie podoba mi się nawet pomysł, abym to ja miał zabierać "kapitaliście"
fabrykę, ziemię itd.

Nikt Ci nie kaze.

Cieszę się...



Dla mnie prawdziwa wolność (w odróznieniu od "wolności" anarchistycznej)
to
możliwość wyjścia na ulicę będąc elegancko ubranym bez strachu, że
zostanę

uznanym za "niepoprawny element" - kapitalistę i burżuja.

A kto Ci broni?

Podczas rewolucji - "entuzjastyczny lud"




Być może anarchiści, trockiści i maoiści zabiliby się za swoje drobne
różnice ideologiczne (a raczej głównie personalne), jednak dla mnie
będącego
daleko od ich pomysłów na uszczęśliwienie świata,te różnice wydają się
naprawde niewielkie.

Zrozum czlowieku ze maoizm i trockizm a anarchizm to niebo a ziemia. No
chyba ze chcesz abym ta sama metoda uznal Ciebie za komuniste lub
faszyste?


Można zauważyć tu podobieństwa do tez leninowskich - "cała władza w ręce

rad", "oddać fabryki i ziemię tym, którzy na niej pracują", tworzenie
komun, zwłaszcza ta oddolność do rewolucji w Chinach.
Rzeczywiście nie ma większych różnic, jeżeli chodzi o ISTOTĘ ideologii i
jej wpływ na życie zwykłego człowieka (nie rewolucjonisty). Występują co
prawda pewne różnice w doktrynach.

Nie twierdziłem, że jesteś anarchistą, chociaż teraz zdziwił mnie Twój
stosunek do rewolucji hiszpańskiej.






Boruta

Posted: 16 Lip 2001 13:01:22





Przykład, co o rewolucji piszą sami anarchiści:

----
Robotnicy i chłopi związani z radykalnymi ruchami społecznymi,
a zwłaszcza z anarchizmem, domagali się, aby ziemie, fabryki,
domy były dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla garstki bogaczy.

To zle?
Złe - "nie pożądaj rzeczy bliźniego swego"

No wlasnie. Czyli niech banda zlodzieji nie porzada ziemi ktora do nich nie
nalezy, ani owocow pracy innych ludzi.

Kosztowności nagromadzone przez Kościół Rzymskokatolicki (dalej KRK),
żerujący przez wieki na krzywdzie ludu hiszpańskiego,
a także na podbitych tubylcach zamieszkujących kolonie hiszpańskie,
Popierasz kolonializm?
Tak właściwie, gdybym mógł wybierać, czy mieszkać w Chinach za czasów Mao,
czy w Honkongu...

Ktory jest obecnie?
I co bys wolal Priwislanski Kraj czy mimo wszystko nasza wspolczesnosc?


zostały przekazane komitetom obywatelskim lub rozdane biedakom.
Budynki i samochody burżujów natychmiast zostały zajęte
przez organizacje anarchistyczne - CNT i FAI.
Sędziów, którzy gnębili działaczy robotniczych wyrzucono,
Jestes za nieuczciwymi sadami?
Dlaczego uważasz, że sądy kontrolowane przez organizację, która przejęła
władzę na danym terytorium miały być uczciwsze od sądów niezawisłych?

No wlasnie dlaczego sady kontrolowane przez panstwo mialyby byc uczciwsze od
niezawislych?


przejęto fabryki,
rozparcelowano pomiędzy chłopów nieposiadających ziemi wielkie
W I E L K I E
Co z tego, że mnie to nie dotyczy? Wielka kradzież to też kradzież.

A kto tu ukradl? Skad sie te majatki wziely co? Z tego ze przodek takiego
darmozjada najechal ziemie i wymusil posluch? Dostal za wydanie zyda
inkwizycji jego majatek? Zabral podczas rekonkwisty Arabom? To moze ja sobie
ogrodze np pol Kampinosu i bede krzyczal ze moje?

Nie jestem typem chłopa z kawału, który był za nacjonalizacją fabryk i
majątków ziemskich, natomiast kozy oddać nie chaciał - bo jego.

I nikt tych koz mu nie zabieral jak nie chcial.

latyfundia,
uwolniono więźniów politycznych.
Jestes za wiezieniem ludzi za poglady
Jeżeli byłyby to poglądy, które powodowałaby śmierć tysięcy, a nawet
milionów ludzi - to nawet za paleniem na stosie.

To zacznij od ksiezy. W koncu to ich poglady wiodly na smierc tysiace
(krucjaty, Inkwizycja, Wojna Trzydziestoletnia etc).
A w ogole to tak sie sklada ze w Hiszpanii to wladza wiodla na smierc
tysiace.


Był to wielki wybuch energii, entuzjazmu z jedną naczelna ideą:
zerwania z przeszłością.
Powstawał świat ludzi pracy, świat bez kleru, wodzów, wojska i
policji,

świat ludzi wolnych.
I tu Cie boli.
Oczywiście, tyle że pojęcie "świat ludzi wolnych" interpretuję jako
"świat

ludzi totalnie zniewolonych"

Bo w umysle czlowieka zniewolonego nie ma zrozumienia pojecia wolnosc?


W latach trzydziestych dwudziestego wieku Hiszpania była jednym z
najbiedniejszych krajów Europy, była też krajem wyjątkowo jaskrawych
różnic klasowych.
A nie byla?
Rosja, też była niezbyt bogatym krajem. Do tego doszły wojny 1905 i 1914
roku. Ułatwiło to rewolucjonistom robotę.

Toz pisze " j e d n y m z"


Klasa rządząca, grupa składająca się z właścicieli ziemskich i
kapitalistów
Nie skladala sie?
Jeżeli przez "klasę rządzącą" rozumieć część społeczeństwa, która ma
więcej

do powiedzenia, niż inna część społeczeństwa, to oczywiste jest że ten kto
ma więcej pieniędzy, to ma więcej możliwości. Dlatego idąc do pracy,
targuję

się o jak najwyższą a nie jak najniższą pensję. To jest rzecz normalna i
nie

usprawiedliwia rewolucji.

Zwlaszcza w oczach tego co ma bez targowania tyle ile inni nigdy nie
dostana. Myslisz ze chlop czy robotnik w Hiszpani mial szanse sie targowac o
zarobki?

Podobnie fakt, że istnieją ludzie wyższego i niższego wzrostu nie
usprawiedliwiałaby rewolucji "prokrustowców", obcinającym nogi tym
wysokim.

(chiciaż zdaje się, zdarzało się że Hutu obcinali nogi Tutsim, którzy są
wyżsi)

A co ma piernik do wiatraka?

popieranych przez konserwatywny KRK
Nie popieral?
Być popieranym przez Kościół to taka zbrodnia?

Nie. W koncu wina Hitlera nie na poparciu go przez kosciol polegala.

Biskupi i księża byli nie tylko przywódcami duchowymi, ale także
posiadaczami
znacznych majątków,
Nie mieli majatkow?
Mieli, ale to znaczy, że trzeba od razu zabierać?

Od razu nie. Po uprzednim wytlumaczeniu ze Chrystus zyl w ubustwie u
przytoczeniu przypowiesci o wielbladzie i uchu igielnym.

panami feudalnymi ze swoimi własnymi prawami.
Na straży interesów bogaczy stało państwo,
Nie stalo?
Państwo powinno stać na straży własności.

Takze tej zagrabionej?

utrzymujące znaczne siły
policyjne
i wojskowe w celu zapewnienia im bezpieczeństwa.
Nie utrzymywalo?
Być może zbyt małe siły...

No tak nie ma jak panstwo policyjne. A najlepiej plebs w obozach pracy
pozamykac?


Próby zniesienia panującej dyktatury krwawo tłumiono,
Nie tlumiono?
Władza, która nie tłumi prób jej zniesienia zostaje zastąpiona przez nową
władzę - tych, którzy znieśli starą.

Wiec bijmy brawa dla Jaruzelskiego?


CNT chciała:
- Nadzorowania każdej gałęzi przemysłu przez robotników zatrudnionych
w danej branży; przekazania ziemi tym, którzy na niej pracują.
To zle?
To stare leninowskie hasło. Może się podobać tym, którym obieca się, że
coś

dostaną..

No pewnie. Jak Ci ktos powie ze dostaniesz uczciwa zaplate za prace ktora
wykonasz to tez Ci sie spodoba?

- Zarządzania związkiem przez lokalne komitety pracownicze;
To zle?
Organizacja związku, to jego sprawa, gorzej gdy ten związek ma wpływ na
życie społeczne.

A powien miec tylko komendant MO, pardon policji, ksiadz i urzednik?

sprzeciwiając się każdemu przejawowi centralizacji władzy.
To zle?
j.w.
Nie chciałbym, aby moje życie było uzależnione od "lokalnego komitetu
pracowniczego", z dwojga złego wolałbym być już uzależnionym od centrali..

Rozne bywaja manie.

Bardzo ciekawą rzeczą, jest to uderzające podobieństwo do leninowskiego
hasła "cała władza w ręce rad!" oraz do chińskich komun..

Haslo cala wladza w rece rad bynajmniej nie bylo Leninowskie. Lenin je sobie
przywlaszczyl i wypaczyl jego sens. Podobnie jak setek innych idei.

- Związek żywił bezwzględną wrogość w stosunku do burżuazji i kleru.
- Jedyną drogą do rewolucji jest akcja bezpośrednia: strajki, sabotaż,
akcje zbrojne - twierdzili działacze CNT.
A nie jest? Inna sprawa ze wiara w rewolucje jako idealna metode
anarchistow
XIX wiecznych i z poczatku XX w byla duza naiwnoscia. Ale od tego
anarchizm juz dawno odszedl.
Sabotaż i strajki, a zwłaszcza akcje zbrojne - jest.
Inna sprawa, czy uważamy rewolucję za rzecz godną pożądania czy nie.

A rewolucja przemyslowa tez Ci sie nie podoba? Czy masz zastrzezenia tylko
do konkretnego rodzaju rewolucji? I czy do rewolucji jako celu (czyli zmiany
systemu) czy sposobu tego osiagniecia (rewolucja zbrojna)?

Działacze CNT wiedzieli, że jedyną słuszną rzeczą, jaką należało
zrobić w tej sytuacji, jest proklamowanie rewolucji anarchistycznej.
Rząd republikański wahał się w podjęciu akcji przeciw Franco, sądząc,
iż istnieje możliwość kompromisu z faszystami, ale anarchiści
dobrze wiedzieli co reprezentują sobą faszyści.
Ostatecznie to nie rząd republikański, ale prości ludzie stworzyli
armię i powstrzymali natarcie wojsk faszystowskich,
opanowując wielkie obszary Hiszpanii (w tym także stolicę kraju -
Madryt)
i przejęli w swoje ręce wszystko to, co powinno być ich,
a więc: ziemię, szkoły, fabryki, transport - dosłownie wszystko.
Rewolucja weszła w swoje pierwsze dni.
W fabrykach, gospodarstwach, wszędzie dało się odczuć rewolucyjną
atmosferę:
dowódca i żołnierz, chłop i policjant traktowali się na równi,
wszyscy mówili do siebie "ty" (a raczej "wy") lub po prostu
"towarzyszu".
Mężczyzn i kobiety zrównano w prawach.
Straszne!
Rzeczywiście straszne. Musiałbym być entuzjastą rewolucji, aby nie być
zaliczony do wrogów ludu

??? Tzn do kobiet czy mezczyzn? Bo nie lapie.

To już wolę być podwładnym tyrana, który nie wymaga aby go kochano, a
troszczy się jedynie o to, aby go nie pozbawiono władzy.

Musisz tesknic za "Sloneczkiem Narodow":)
A w ogole to kto niby wymaga zeby go kochano?

Wieś została również skolektywizowana, choć w przeciwieństwie do ZSSR
nie było przymusu przyłączenia się do kolektywu.
Czyzby ten brak przymusu Was towarzyszu tak bolal?:)
Oczywiście nie było żadnego przymusu, a wielcy obszarnicy zafascynowani
Rewolucją oddawali swoje posiadłości na kołchozy.

Czyzbys byl przeciwko zwrotowi zagrabionego?

To mamy rewolucję?
Nie czytałem dzisiejszych gazet..
Na wszelki wypadek chciałbym zaznaczyć Towarzyszu, że pogłoski, abym był
wrogiem ludu są całkowicie bezpodstawne. Zawsze byłem za Postępem,
Równością

i wyzwoleniem ludu pracującego ;)

Przekaze Wasze oswiadczenie Komisarzowi Swistakowi:)

Sam proces kolektywizacji przebiegał w sposób oddolny;
to mieszkańcy danej wsi decydowali o powstaniu kolektywu i jego
charakterze,
a nie odgórne władze (tak jak w ZSSR).
jw:)

Widać duże podobieństwo do rewolucji w Chinach.

W czym konkretnie?

Mamy lepszy efekt propagandowy - rewolucję robią nie ONI ale MY
Liczba kolektywów stale wzrastała. Po pewnym czasie w samej Aragonii
było ich blisko 400; ok. 900 w Lewancie; 300 w Kastylii.
W Katalonii cały przemysł został skolektywizowany, a co ciekawsze
zrobili
to
sami robotnicy.
Szybko poprawiła się edukacja, która przed rewolucją znajdowała się
pod kontrolą Kościoła Katolickiego.
Większość kolektywów budowała przynajmniej jedna szkołę. Nauka stała
się

powszechna, była dla każdego, a nie tylko dla uprzywilejowanych.
To zle?
To, że skolektywizowano cały przemysł, czy to że zaczęto prać mózgi nowemu
pokoleniu wyrabiając "homo revolucjonicusa" ?

Lepiej homo nievolnikusa?

Jakie mordy?
Jakie grabieze?
... jaki Holocaust ?...

A to robota panow z drugiej strony barykady jesli nie zauwazyles.


Na tym tle można dopiero docenić czasy PRL-u, gdzie można było
posiadać

prywatny samochód, mieszkanie a nawet szlarnie..
Jakoś nie bardzo podoba mi się pomysł, aby entuzjastyczny lud zajmował
moje
mieszkanie, zabierał rodzinne gospodarstwo rolne i inne rzeczy.
A jak duze masz to "gospodarstwo"? Kilkanascie czy kilkadziesiat tysiecy
hektarow ?
Raczej kilkanaście hektarów. Gdybym miał parę tysięcy, nie sprawiłoby to,
że

ten pomysł zacząłby mi się podobać..
Co więcej -
nie podoba mi się nawet pomysł, abym to ja miał zabierać
"kapitaliście"

fabrykę, ziemię itd.
Nikt Ci nie kaze.
Cieszę się...

To milo ze moglem Ci sprawic troche radosci.:)


Dla mnie prawdziwa wolność (w odróznieniu od "wolności"
anarchistycznej)

to
możliwość wyjścia na ulicę będąc elegancko ubranym bez strachu, że
zostanę
uznanym za "niepoprawny element" - kapitalistę i burżuja.
A kto Ci broni?
Podczas rewolucji - "entuzjastyczny lud"

Wojna wymusza pewne skrajnosci. A teraz moglbym sie bez strachu przejsc na
mecz pilki noznej/zjazd prawicowej partii/na bal prezydencki w Krakowie w
irokezie, skorze i glanach? Nie sadze.


Być może anarchiści, trockiści i maoiści zabiliby się za swoje drobne
różnice ideologiczne (a raczej głównie personalne), jednak dla mnie
będącego
daleko od ich pomysłów na uszczęśliwienie świata,te różnice wydają się
naprawde niewielkie.
Zrozum czlowieku ze maoizm i trockizm a anarchizm to niebo a ziemia. No
chyba ze chcesz abym ta sama metoda uznal Ciebie za komuniste lub
faszyste?
Można zauważyć tu podobieństwa do tez leninowskich - "cała władza w ręce
rad",

Ktore sobie przywlaszczyl

"oddać fabryki i ziemię tym, którzy na niej pracują",

jw

tworzenie
komun,

Hipisi tez Ci sie z NKWD kojarza?

zwłaszcza ta oddolność do rewolucji w Chinach.

?????????????

Rzeczywiście nie ma większych różnic, jeżeli chodzi o ISTOTĘ ideologii

To poczytaj sobie np Abramowskiego, albo Kropotkina, albo Waluszke czy
Sierpinskiego.

i
jej wpływ na życie zwykłego człowieka (nie rewolucjonisty). Występują co
prawda pewne różnice w doktrynach.


Nie twierdziłem, że jesteś anarchistą, chociaż teraz zdziwił mnie Twój
stosunek do rewolucji hiszpańskiej.

Jestem. Dokladniej rzecz biorac anarcho-sarmata. Choc z powodu wlasnie
niedouczonych ludzi interpretujacych anarchizm zgodnie z duchem wrtogiej mu
propagandy wole urzywac okreslenia demokrata bezposredni.
Boruta






Twister

Posted: 16 Lip 2001 14:45:51






Jeżeli własność nazwiemy "kradzieżą", a nacjonalizację "grabieniem
zagrabionego" to wszystko da się usprawiedliwić...


Złe - "nie pożądaj rzeczy bliźniego swego"

No wlasnie. Czyli niech banda zlodzieji nie porzada ziemi ktora do nich
nie

nalezy, ani owocow pracy innych ludzi.

Jeżeli ograbianego nazwiemy złodziejem, to kwalifikacja moralna czynu nie

zmieni się; może co najwyżej poprawić się samopoczucie grabiącego.

Tak właściwie, gdybym mógł wybierać, czy mieszkać w Chinach za czasów
Mao,

czy w Honkongu...

Ktory jest obecnie?

Cały czas jeszcze mimo "powrotu do macierzy", a z drugiej strony reformami w

kraju.


I co bys wolal Priwislanski Kraj czy mimo wszystko nasza wspolczesnosc?

Życie w Priwislanskim Kraju miało swoje wady. Nie było komputerów,

internetu..
Choć pod pewnymi względami system był zdrowszy niż współczesny, gdy
przypatrzymy się naszym politykom. A tym bardziej gdy porównamy ten Kraj z
PRL-em .


No wlasnie dlaczego sady kontrolowane przez panstwo mialyby byc uczciwsze
od

niezawislych?

Sądy pracujące pod naciskiem rewolucji z pewnością nie są niezawisłe - od

czasów gdy gilotyna poszła w ruch za rządów Jakobinów.

A kto tu ukradl? Skad sie te majatki wziely co? Z tego ze przodek takiego
darmozjada najechal ziemie i wymusil posluch? Dostal za wydanie zyda
inkwizycji jego majatek? Zabral podczas rekonkwisty Arabom? To moze ja
sobie

ogrodze np pol Kampinosu i bede krzyczal ze moje?

Od czasów rzymskich obowiązuje zasada, że prawo nie działa wstecz. Nie można

kogoś karać dlatego, że jego przodek pewnie zdobył majątek nieuczciwie.


Nie jestem typem chłopa z kawału, który był za nacjonalizacją fabryk i
majątków ziemskich, natomiast kozy oddać nie chaciał - bo jego.

I nikt tych koz mu nie zabieral jak nie chcial.

Dlatego piszę, że nie jestem. Kradzież na wielką skalę pozostaje kradzieżą.



To zacznij od ksiezy. W koncu to ich poglady wiodly na smierc tysiace
(krucjaty, Inkwizycja, Wojna Trzydziestoletnia etc).
A w ogole to tak sie sklada ze w Hiszpanii to wladza wiodla na smierc
tysiace.

A może mam wyjechać do RFN i strzelać do Niemców, dając odwet za Krzyżaków?




Oczywiście, tyle że pojęcie "świat ludzi wolnych" interpretuję jako
"świat
ludzi totalnie zniewolonych"

Bo w umysle czlowieka zniewolonego nie ma zrozumienia pojecia wolnosc?

Nie - bo pojęcie "wolność" trochę co innego dla mnie znaczy.



Podobnie fakt, że istnieją ludzie wyższego i niższego wzrostu nie
usprawiedliwiałaby rewolucji "prokrustowców", obcinającym nogi tym
wysokim.
(chiciaż zdaje się, zdarzało się że Hutu obcinali nogi Tutsim, którzy są
wyżsi)

A co ma piernik do wiatraka?

To, że niektórzy nie mogą ścierpieć, że ludzie są różni.



Biskupi i księża byli nie tylko przywódcami duchowymi, ale także
posiadaczami
znacznych majątków,
Nie mieli majatkow?
Mieli, ale to znaczy, że trzeba od razu zabierać?

Od razu nie. Po uprzednim wytlumaczeniu ze Chrystus zyl w ubustwie u
przytoczeniu przypowiesci o wielbladzie i uchu igielnym.

A potem dać w pysk. Po uprzednim wytłumaczeniu, że Chrystus nakazywał

nadstawić drugi policzek..


panami feudalnymi ze swoimi własnymi prawami.
Na straży interesów bogaczy stało państwo,
Nie stalo?
Państwo powinno stać na straży własności.

Takze tej zagrabionej?

Także tej zagrabionej, ino grabić nie powinno pozwalać.



Być może zbyt małe siły...

No tak nie ma jak panstwo policyjne. A najlepiej plebs w obozach pracy
pozamykac?

Ciekawe, że obozy pracy stosowali przede wszystkim ci, którzy robili

przewrót w imię "wyswobodzenia ludu"


CNT chciała:
- Nadzorowania każdej gałęzi przemysłu przez robotników
zatrudnionych

w danej branży; przekazania ziemi tym, którzy na niej pracują.
To zle?
To stare leninowskie hasło. Może się podobać tym, którym obieca się, że
coś
dostaną..

No pewnie. Jak Ci ktos powie ze dostaniesz uczciwa zaplate za prace ktora
wykonasz to tez Ci sie spodoba?

Ludzie są tylko ludźmi i może im się spodobać, gdy ktoś powie, że dostaną

kawał pola należącego do dziedzica. A że potem im się to pole zabierze i
zapędzi do kołchozu,to inna sprawa...


- Zarządzania związkiem przez lokalne komitety pracownicze;
To zle?
Organizacja związku, to jego sprawa, gorzej gdy ten związek ma wpływ na
życie społeczne.

A powien miec tylko komendant MO, pardon policji, ksiadz i urzednik?
Nikt nie powinien mieć zbyt dużego, bezpośredniego wpływu na moje życie, a

tym bardziej zorganizowana grupa ludzi, zwłaszcza gdy kieruje się ideologią.

sprzeciwiając się każdemu przejawowi centralizacji władzy.
To zle?
j.w.
Nie chciałbym, aby moje życie było uzależnione od "lokalnego komitetu
pracowniczego", z dwojga złego wolałbym być już uzależnionym od
centrali..


Rozne bywaja manie.

Mam taką...




Bardzo ciekawą rzeczą, jest to uderzające podobieństwo do leninowskiego
hasła "cała władza w ręce rad!" oraz do chińskich komun..

Haslo cala wladza w rece rad bynajmniej nie bylo Leninowskie. Lenin je
sobie

przywlaszczyl i wypaczyl jego sens. Podobnie jak setek innych idei.

Zawsze można powiedzieć, że idea była słuszna, tylko realizacja

szwankowała..



i przejęli w swoje ręce wszystko to, co powinno być ich,
a więc: ziemię, szkoły, fabryki, transport - dosłownie wszystko.
Rewolucja weszła w swoje pierwsze dni.
W fabrykach, gospodarstwach, wszędzie dało się odczuć rewolucyjną
atmosferę:
dowódca i żołnierz, chłop i policjant traktowali się na równi,
wszyscy mówili do siebie "ty" (a raczej "wy") lub po prostu
"towarzyszu".
Mężczyzn i kobiety zrównano w prawach.
Straszne!
Rzeczywiście straszne. Musiałbym być entuzjastą rewolucji, aby nie być
zaliczony do wrogów ludu

??? Tzn do kobiet czy mezczyzn? Bo nie lapie.

Nie odpowiada mi rewolucyjna atmosfera. Cuchnie padliną.



To już wolę być podwładnym tyrana, który nie wymaga aby go kochano, a
troszczy się jedynie o to, aby go nie pozbawiono władzy.

Musisz tesknic za "Sloneczkiem Narodow":)
A w ogole to kto niby wymaga zeby go kochano?

System totalitarny jest dlatego nie do zniesienia, że wymaga nie tylko

posłuszeństwa (jak w nietotalitarnym naszym stanie wojennym), ale pełnego
oddania i współuczestnictwa (chyba czytałeś Orwella?)


Wieś została również skolektywizowana, choć w przeciwieństwie do
ZSSR

nie było przymusu przyłączenia się do kolektywu.
Czyzby ten brak przymusu Was towarzyszu tak bolal?:)
Oczywiście nie było żadnego przymusu, a wielcy obszarnicy zafascynowani
Rewolucją oddawali swoje posiadłości na kołchozy.

Czyzbys byl przeciwko zwrotowi zagrabionego?

Oczywiście jestem przeciw grabieniu pod hasłem "zwrotu zagrabionego"



To mamy rewolucję?
Nie czytałem dzisiejszych gazet..
Na wszelki wypadek chciałbym zaznaczyć Towarzyszu, że pogłoski, abym był
wrogiem ludu są całkowicie bezpodstawne. Zawsze byłem za Postępem,
Równością
i wyzwoleniem ludu pracującego ;)

Przekaze Wasze oswiadczenie Komisarzowi Swistakowi:)

Będę bardzo zobowiązany ;)


Sam proces kolektywizacji przebiegał w sposób oddolny;
to mieszkańcy danej wsi decydowali o powstaniu kolektywu i jego
charakterze,
a nie odgórne władze (tak jak w ZSSR).
jw:)

Widać duże podobieństwo do rewolucji w Chinach.

W czym konkretnie?
W tej demokratyzacji kolektywizacji.



To, że skolektywizowano cały przemysł, czy to że zaczęto prać mózgi
nowemu

pokoleniu wyrabiając "homo revolucjonicusa" ?

Lepiej homo nievolnikusa?

Nie rozumiem...


Jakie mordy?
Jakie grabieze?
... jaki Holocaust ?...

A to robota panow z drugiej strony barykady jesli nie zauwazyles.

Zauważyłem, że ta druga strona barykady jest jakoś bardziej zauważana..

To ciekawy problem psychologiczny.
Są ludzie, którzy nie wiedzą o istnieniu lewej strony. Jedząc posiłek,
kończą po spożyciu zawartości prawej strony talerza. Wiedząc o swojej
dolegliwości obracają się (w prawo) o 360 stropni dokończając dalsze 1/4,
potem 1/8 itd.
Gdy się golą - to tylko prawą stronę twarzy itd..
To taka mała dygresja...


A kto Ci broni?
Podczas rewolucji - "entuzjastyczny lud"

Wojna wymusza pewne skrajnosci. A teraz moglbym sie bez strachu przejsc na
mecz pilki noznej/zjazd prawicowej partii/na bal prezydencki w Krakowie w
irokezie, skorze i glanach? Nie sadze.

Dlatego bałbym się, gdyby władze w kraju mieli przejąc "kibole"



Można zauważyć tu podobieństwa do tez leninowskich - "cała władza w ręce
rad",

Ktore sobie przywlaszczyl

"oddać fabryki i ziemię tym, którzy na niej pracują",

jw

Gdyby chcieć doszukiwać się "praw autorskich", to można by sięgać aż do

Platona.


tworzenie
komun,

Hipisi tez Ci sie z NKWD kojarza?

Kojarzą mi się z Wietnamem.



Rzeczywiście nie ma większych różnic, jeżeli chodzi o ISTOTĘ ideologii

To poczytaj sobie np Abramowskiego, albo Kropotkina, albo Waluszke czy
Sierpinskiego.

Jeżeli chodzi o p. Sierpińskiego to ma poglądy całkiem rozsądne, nazwałbym

je raczej libertariańskimi. Natomiast najbardziej znany współczesnego
anarchista - Chomsky pod gładką formą propaguje najbardziej nieludzkie
treści.

Jestem. Dokladniej rzecz biorac anarcho-sarmata. Choc z powodu wlasnie
niedouczonych ludzi interpretujacych anarchizm zgodnie z duchem wrtogiej
mu

propagandy wole urzywac okreslenia demokrata bezposredni.

Dla mnie istnieje tutaj pewna sprzeczność - anarchista, który chce wielu
przywilejów dla pewnej grupy społeczeństwa.






<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.972
miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika

  • Noclegi Warszawa
  • Warszawa jest ważnym ośrodkiem naukowym, kulturalnym, gospodarczym. Jest siedzibą wielkich inwestycji.Duże zainteresowanie ze strony turystów powoduje powiększanie się liczby usług towarzyszących tym zjawiskom. Dlatego warto kierować do tego co wypróbowane i...
    wiecej
  • Opinie o wakacyjnych kierunkach
  • Mysle o krajach "popularnych" czyli [...] Grecja- wyspy itp. Tylko mam obawy czy dwa tygodnie to nie za dlugo? Huh, Grecję odwiedzam od 5 lat i pewnie przez kolejnych 20 będę, zatem nie martw się o te dwa tygodnie ;-) ...
    wiecej
  • Egipt Maarsa Alam
  • Witam, jakie przwagi Maarsa na Hurghada? Dzieki Chyba Ci chodziło "jakie przewagi ma Maarsa nad Hurghadą" ? To wg mnie - jeszcze nie "zdewastowane morze". I tyle. Zdecydowanie mniej hoteli. I troche cieplej... TA ...
    wiecej
  • jakie wczasy dla rodziny
  • Ichni bazar. Zatłoczony. Mocno. Google odpłatne?;) Nie odpłatne, ale tekst wyglądał jakby ktoś przerwał pisanie w pół... Zdaje mi się, że większość osób, które nie odwiedziły krajów arabskich nie wie co to jest, więc równie dobrze mozna było napisać...
    wiecej
  • Indonezja, Bali - jakies porady? co warto zwiedzic?
  • Witam, Wybieramy sie przed chinskim nowym rokiem na 4 dni na Bali. Domyslam sie, ze Co warto zobaczyc? Czego unikac? Jakie ceny zywnosci i napojow? Na pewno 1-2 dni chcemy po prostu spedzic w wodzie, ale jeden lub nawet dwa dni wypada cos zobaczyc i zrobic ...
    wiecej