| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / Ormianie? |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| Grzegorz Bednarczyk
|
Posted: 17 Maj 2001 05:50:43 (ormiańskiej - Kaffa to chyba w Etiopii?
Zdecydowanie nie w Etiopii. Na Krymie (por. Teodozja). -- Grzegorz Bednarczyk nieistniejące kościoły krakowskie: http://republika.pl/koscioly/ Europa środkowo-wschodnia - fotografie: http://republika.pl/pako22/ |
| Maciek Antecki
|
Posted: 18 Maj 2001 23:40:35 [--CIACH--] Ale Turcy potrafili też sprzedawać godności kościelne temu kto więcej zapłacił :) Nie oni jedni ;)) Historia tej unii ormian polskich (zresztą obfitująca w dość niesamowite wydarzenia: klątwy - odwoływane - oskarżenia o szpiegostwo) opisana jest w książce "Leksykon papieży" Rudolfa Fischera-Wollperta. Wynika z tego opisu, że przychylnie nastawiony do unii był katolikos - patriarcha ormiański z Eczmiadzynu. Piszą też o tym monografiść Kamieńca Podolskiego. Dla mnie w tych wszystkich historiach (ormiańskiej - Kaffa to chyba w Etiopii?, ojca Durerowego) jest fascynujące to iż Europa średniowieczna i Oj chyba jednak nie (hint: M. Małowist, Kaffa - kolonia genueńska na Krymie, Warszawa [zapomniałem, kiedybwydali] :) ) renesansowa nie była zbiorem zamkniętych państewek ale że była (z
zachowaniem proporcji) może nawet bardziej otwarta od dzisiejszej. Fakt iż najbezpieczniej podróżowało się duchownym, ale np. podróż ojca Durerowego z Gyula do Norymbergi też jest czymś (dla mnie) niezwykłym. Podróżowanie było wtedy z jednej strony łatwiejsze, niż dziś, a z drugiej - znacznie niebezpieczniejsze. Tym niemniej podróżowano sporo, ale w zasadzie wyłącznie w interesach (pielgrzymka też jest wszak podróżą w interesach, tylko innego rodzaju ;) ). pozdrawiam Szymon |
| Szymon
|
Posted: 29 Maj 2001 10:03:35 [--CIACH--] Ale Turcy potrafili też sprzedawać godności kościelne temu kto więcej zapłacił :) Nie oni jedni ;)) No - Kościół z symonią walczył... Mam nadzieję, iż masz na myśli świeckich władców chrześcijańskich. Ale tak serio - to przecież tu jest duuża różnica jeśli sprzedaje urząd biskupa władza obca religijnie i często wroga tej religii i temu społeczeństwu. Oj chyba jednak nie (hint: M. Małowist, Kaffa - kolonia genueńska na Krymie, Warszawa [zapomniałem, kiedybwydali] :) ) Hmm - ale dalczego Kaffa ma być reprezentatywna dla sytuacji w Europie? renesansowa nie była zbiorem zamkniętych państewek ale że była (z zachowaniem proporcji) może nawet bardziej otwarta od dzisiejszej. Fakt iż najbezpieczniej podróżowało się duchownym, ale np. podróż ojca
Durerowego z Gyula do Norymbergi też jest czymś (dla mnie) niezwykłym.
Podróżowanie było wtedy z jednej strony łatwiejsze, niż dziś, a z drugiej - znacznie niebezpieczniejsze. Tym niemniej podróżowano sporo, ale w zasadzie wyłącznie w interesach (pielgrzymka też jest wszak podróżą w interesach, tylko innego rodzaju ;) ). Niektórzy porównują to raczej z turystyką. Ale w przypadku Durera niezwykła jest nie podróż jego ojca - a to, iż syn - fakt, że złotnika, a więc nie byle plebejusza - przybysza z Węgier został jednym z najznakomitszych mieszkańców Norymbergi, przyjacielem Fryderyka Mądrego, etc., etc. Dziadek jego został złotnikiem, a przodkowie - jak pisze - zarabiali na życie dozorując bydła i koni... Oni sobie zresztą zmienili nazwisko, mam nadzieję, że mnie zeloci nie zjedzą jeśli podam... ;) http://www.fen-net.de/~na3601/html/body_nuernberg.html Jest też pamiętnik włoskiego 16-towiecznego złotnika, który opisuje, jak to uciekłszy z Florencji do Pizy umówił się tam z lokalnym mistrzem i zaczął pracę w jego warsztacie - tak też wyglądała jego praca i gdzie indziej we Włoszech - tak też wyglądała praca Durera w Bazylei np. pozdrawiam Szymon |
| Maciek Antecki
|
Posted: 29 Maj 2001 19:59:26 [--CIACH--] Ale Turcy potrafili też sprzedawać godności kościelne temu kto więcej zapłacił :) Nie oni jedni ;)) No - Kościół z symonią walczył... Mam nadzieję, iż masz na myśli świeckich władców chrześcijańskich. Ale tak serio - to przecież tu jest duuża różnica jeśli sprzedaje urząd biskupa władza obca religijnie i często wroga tej religii i temu społeczeństwu. Zauważ, że w okresie "posoborowym" (mam na myśli wielkie sobory XV wieku) regułą stało się przekazywanie panującym prawa nominacji biskupów. Bo tzw. prawo prezenty na parafie z reguły należało do miejscowego pana gruntowego. I zdarzało się, że wieś wraz z prawem prezenty dzierżawiona była przez żyda czy prawosławnego ;) Oj chyba jednak nie (hint: M. Małowist, Kaffa - kolonia genueńska na Krymie, Warszawa [zapomniałem, kiedybwydali] :) ) Hmm - ale dalczego Kaffa ma być reprezentatywna dla sytuacji w Europie? Jakich stosunków? Tytuł pracy podaje po prostu poprawną lokalizację Kaffy (a zdanie przedpiścy na temat tejże lokalizacji - tu przez Ciebie wycięte - było co najmniej oryginalne). renesansowa nie była zbiorem zamkniętych państewek ale że była (z
zachowaniem proporcji) może nawet bardziej otwarta od dzisiejszej. Fakt iż najbezpieczniej podróżowało się duchownym, ale np. podróż ojca Durerowego z Gyula do Norymbergi też jest czymś (dla mnie) niezwykłym. Podróżowanie było wtedy z jednej strony łatwiejsze, niż dziś, a z drugiej - znacznie niebezpieczniejsze. Tym niemniej podróżowano sporo, ale w zasadzie wyłącznie w interesach (pielgrzymka też jest wszak podróżą w interesach, tylko innego rodzaju ;) ). Niektórzy porównują to raczej z turystyką. IMO raczej niesłusznie, ale to całkiem inna historia. Ale w przypadku Durera niezwykła jest nie podróż jego ojca - a to, iż syn - fakt, że złotnika, a więc nie byle plebejusza - przybysza z Węgier został jednym z najznakomitszych mieszkańców Norymbergi, przyjacielem Fryderyka Mądrego, etc., etc. Odpowiedzi na to są generalnie dwie: a) mieszczaństwo było wtedy bardzo mobilne, a fortuny szybko rosły i szybko upadały. b) w tamtych czasach modne było trzymanie artystów na dworze i dopuszczanie ich do komitywy z panem owego dworu. Zwłaszcza, jeśli oprócz sztuk pięknych zajmowali się czymś użytecznym dla państwa, jak choćby Durerowe projekty inżynieryjne. [...] pozdrawiam Szymon |
| Szymon
|
Posted: 29 Maj 2001 12:50:48 [...] Oj chyba jednak nie (hint: M. Małowist, Kaffa - kolonia genueńska na
Krymie, Warszawa [zapomniałem, kiedybwydali] :) ) Hmm - ale dalczego Kaffa ma być reprezentatywna dla sytuacji w Europie? Jakich stosunków? Tytuł pracy podaje po prostu poprawną lokalizację Kaffy (a zdanie przedpiścy na temat tejże lokalizacji - tu przez Ciebie wycięte - było co najmniej oryginalne). To nie przedpiścy a moje niestety. Po prostu nie mogłem sobie przypomnieć skąd znam tę Kaffę sięgnąłem do encyklopedii - a tam była tylko Kaffa prowincja etiopska - naprawdę jest taka. Ponieważ Ormianie to naród "mobilny" stąd moje pytanie o Etiopię. Cóż - przepraszam - jako, że wciąłeś odpowiedź do tezy, iż Europa średniowieczna (i początków renesansu) nie była światem aż tak zamkniętym jak się potocznie przyjmuje uznałem, iż stanowi ona protest przeciw tej tezie... [....] Ale w przypadku Durera niezwykła jest nie podróż jego ojca - a to, iż syn - fakt, że złotnika, a więc nie byle plebejusza - przybysza z Węgier
został jednym z najznakomitszych mieszkańców Norymbergi, przyjacielem Fryderyka
Mądrego, etc., etc. Odpowiedzi na to są generalnie dwie: a) mieszczaństwo było wtedy bardzo mobilne, a fortuny szybko rosły i szybko upadały. b) w tamtych czasach modne było trzymanie artystów na dworze i dopuszczanie ich do komitywy z panem owego dworu. Zwłaszcza, jeśli oprócz sztuk pięknych zajmowali się czymś użytecznym dla państwa, jak choćby Durerowe projekty inżynieryjne. Mnie chodzi o to jak szybko - i że w ogóle było to możliwe - pokonany został dystans społeczny od pastucha do jednego z bogatszych ludzi w Norymberdze, mającego kontakty z książętami czy cesarzem. Modne było raczej trzymanie karłów i trefnisiów... To bardziej skomplikowana historia - tzn. pozycja i znaczenie artysty w ówczesnym społeczeństwie, malarstwo nie było czymś czysto estetycznym, pełniło trochę taką rolę jak obecnie film, propaganda, Durer uczestniczył w tworzeniu dla cesarza łuku triumfalnego wykonanego z ponad stu odbitek drzeworytniczych (Maksymilian zdaje się nie miał pieniędzy na produkt wykonany z bardziej wartościowego materiału niż drewno i papier). Ponadto nie było przecież innego sposobu przekazania potomnym (i poddanym) wizerunku władcy jak właśnie malarstwo czy grafika. Co do projektów inżynieryjnych to napisał dwa teksty "Pouczenia o mierzeniu cyrklem i linią" (o geometrii, dla malarzy ale i o geometrii i architekturze i inżynierii) wyd. 1525 i "Traktat o fortyfikacjach" rok przed śmiercią. Czy miały one jakies znaczenie pozateoretyczne nie wiem. Natomiast praktyczną wartość miała działalność np. Michała Anioła - architekta (również) - fortyfikującego Florencję w czasie jednej z wojen.. Artyści - jak van Eyck czy dużo później Rubens - pełnili też funkcje dyplomatów. pozdrawiam Szymon |
| Szymon
|
Posted: 31 Maj 2001 08:40:42 [...] [cut] Natomiast praktyczną wartość miała działalność np. Michała Anioła -
architekta (również) - fortyfikującego Florencję w czasie jednej z wojen.. [cut] Oj! - chyba mi się z B. Cellinim pomyliło... pozdrawiam
Szymon Szymon |
| << . 1 . 2 . |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.418 miniBB.net © 2001-2008 op7 uzależnienia matematyka e-kronika |