| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / pochowek dla rezuna |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| meffur
|
Posted: 18 Lip 2001 18:22:24 Pochówek dla rezuna Fragmenty książki 3 marca 1945 roku o godzinie 4 rano [ ] spędzali ludzi do cerkwi, straszliwie bijąc po drodze. W cerkwi zostawiali kobiety w ciąży i z dziećmi do czterech lat, resztę pędzili na cmentarz, stawiali nad wykopanymi w nocy dołami, rozstrzeliwali i od razu zasypywali. Po drodze na cmentarz także niemiłosiernie bili. Zapraszamy na czat z autorem książki w czwartek 26 lipca o godz. 12.00 Paweł Smoleński -------------------------------------------------------- ciach -------------------------------------------------------- Lista zawiera pięćdziesiąt sześć nazwisk, jest niepełna, niektórych ofiar nie udało się rozpoznać. Najczęściej powtarzane zwroty: "spalony żywcem", "rozpruty brzuch", "oderżnięty nos i język, wykłute oczy", "oderżnięte piersi", "połamane ręce i nogi". A w relacjach spisanych przez partyzantów UPA, datowanych na lipiec 1946 roku, jest zeznanie Andrzeja Murajdy, zamieszkałego w Zawadce Morochowskiej: "W styczniu 1946 r. Wojsko Polskie spaliło naszą wieś i wymordowało mieszkańców. Mnie zamordowało żonę i czwórkę dzieci. Dwa miesiące temu wójt z Zagórza mianował mnie sołtysem. Przyszedłem do niego, podobnie jak inni mieszkancy Zawadki, którym kazano się wówczas zgłosić. Wójt przeprosił mnie za to, że zamordowano mi rodzinę. Powiedział, że Wojsko Polskie zrobiło to tylko dlatego, iż nie wiedziało, że moja rodzina jest pochodzenia polskiego, a nie ukraińskiego. Gdyby wiedzieli, że pochodzę z polskiej rodziny, tak by się nie stało". Pacyfikacją Zawadki Morochowskiej dowodził pułkownik Stanisław Pluto, urodzony 25 lutego 1911 roku w Czapajewie, w Witebskiej Obłasti, na sowieckiej Białorusi. Kilkanaście dni po pacyfikacji Zawadki generał Wojska Polskiego Józef Grażewicz wystąpił z wnioskiem o nadanie pułkownikowi orderu Virtuti Militari, najwyższego odznaczenia wojennego przyznawanego za wybitne czyny wojenne i odwagę. Pułkownik Pluto krzyża nie dostał; nie wypadało dawać orderu złodziejowi i aferzyście, a wyszło na jaw, że Pluto kradł, rabował, dopuszczał się malwersacji, handlował kradzionymi końmi i bydłem. Zamiast Virtuti otrzymał więc srebrny Krzyż Zasługi, został nawet dowódcą bieszczadzkiej grupy operacyjnej, a w sierpniu 1946 roku wyjechał do ZSRR. Ponoć na odesłanie Pluty wpłynęło stanowisko dowódców UPA, którzy ostrzegli, że jeśli pułkownik zostanie w Bieszczadach, to każdy, nawet najbardziej krwawy i okrutny, odwet ukraiński będzie usprawiedliwiony. Departament Personalny Wojska Polskiego na następcę Pluty zaproponował pułkownika Jana Gerharda, późniejszego autora Łun w Bieszczadach, książki przez wszystkie niemal dekady PRL-u wpisanej w kanon lektur szkolnych. calosc artykulu: http://czytelnia.onet.pl/0,1057452,1,do_czytania.html |
| Thomas
|
Posted: 18 Lip 2001 19:56:35 Pochówek dla rezuna
Fragmenty książki 3 marca 1945 roku o godzinie 4 rano [ ] spędzali ludzi do cerkwi, straszliwie bijąc po drodze. W cerkwi zostawiali kobiety w ciąży i z dziećmi do czterech lat, resztę pędzili na cmentarz, stawiali nad wykopanymi w nocy dołami, rozstrzeliwali i od razu zasypywali. Po drodze na cmentarz także niemiłosiernie bili. Zapraszamy na czat z autorem książki w czwartek 26 lipca o godz. 12.00 Paweł Smoleński -------------------------------------------------------- ciach -------------------------------------------------------- Lista zawiera pięćdziesiąt sześć nazwisk, jest niepełna, niektórych ofiar nie udało się rozpoznać. Najczęściej powtarzane zwroty: "spalony żywcem", "rozpruty brzuch", "oderżnięty nos i język, wykłute oczy", "oderżnięte piersi", "połamane ręce i nogi". A w relacjach spisanych przez partyzantów UPA, datowanych na lipiec 1946 roku, jest zeznanie Andrzeja Murajdy, zamieszkałego w Zawadce Morochowskiej: "W styczniu 1946 r. Wojsko Polskie spaliło naszą wieś i wymordowało mieszkańców. Mnie zamordowało żonę i czwórkę dzieci. Dwa miesiące temu wójt z Zagórza mianował mnie sołtysem. Przyszedłem do niego, podobnie jak inni mieszkancy Zawadki, którym kazano się wówczas zgłosić. Wójt przeprosił mnie za to, że zamordowano mi rodzinę. Powiedział, że Wojsko Polskie zrobiło to tylko dlatego, iż nie wiedziało, że moja rodzina jest pochodzenia polskiego, a nie ukraińskiego. Gdyby wiedzieli, że pochodzę z polskiej rodziny, tak by się nie stało". Pacyfikacją Zawadki Morochowskiej dowodził pułkownik Stanisław Pluto, urodzony 25 lutego 1911 roku w Czapajewie, w Witebskiej Obłasti, na sowieckiej Białorusi. Kilkanaście dni po pacyfikacji Zawadki generał Wojska Polskiego Józef Grażewicz wystąpił z wnioskiem o nadanie pułkownikowi orderu Virtuti Militari, najwyższego odznaczenia wojennego przyznawanego za wybitne czyny wojenne i odwagę. Pułkownik Pluto krzyża nie dostał; nie wypadało dawać orderu złodziejowi i aferzyście, a wyszło na jaw, że Pluto kradł, rabował, dopuszczał się malwersacji, handlował kradzionymi końmi i bydłem. Zamiast Virtuti otrzymał więc srebrny Krzyż Zasługi, został nawet dowódcą bieszczadzkiej grupy operacyjnej, a w sierpniu 1946 roku wyjechał do ZSRR. Ponoć na odesłanie Pluty wpłynęło stanowisko dowódców UPA, którzy ostrzegli, że jeśli pułkownik zostanie w Bieszczadach, to każdy, nawet najbardziej krwawy i okrutny, odwet ukraiński będzie usprawiedliwiony. Departament Personalny Wojska Polskiego na następcę Pluty zaproponował pułkownika Jana Gerharda, późniejszego autora Łun w Bieszczadach, książki przez wszystkie niemal dekady PRL-u wpisanej w kanon lektur szkolnych. calosc artykulu: http://czytelnia.onet.pl/0,1057452,1,do_czytania.html W 1946 było Wojsko Polskie ??????? ciekawe.... |
| Piotr Talaga
|
Posted: 18 Lip 2001 20:54:45 W 1946 było Wojsko Polskie ???????
ciekawe.... na Zachodzie :) - demobilizacja byla w 1947 p.t. |
| fatso
|
Posted: 21 Lip 2001 18:04:09 W 1946 było Wojsko Polskie ???????
ciekawe.... na Zachodzie :) - demobilizacja byla w 1947 p.t. Jeszcze jeden dowod na to jak zaklamana byla historia wczesnego PRLu. O rozstrzeliwaniu Lemkow w Bieszczadach wiem z innych zrodel. Latwo to dzisiaj, z perspektywy czasu, potepiac. Nie zapominajmy jednak o czasach, w jakich sie to dzialo jak tez o morzu krwi polskiej przelanym przez Ukraincow niewiele wczesniej na tych ziemiach. fatso |
| Beno
|
Posted: 22 Lip 2001 12:21:52 Jeszcze jeden dowod na to jak zaklamana byla historia wczesnego PRLu.
O rozstrzeliwaniu Lemkow w Bieszczadach wiem z innych zrodel. Latwo to dzisiaj, z perspektywy czasu, potepiac. Nie zapominajmy jednak o czasach, w jakich sie to dzialo jak tez o morzu krwi polskiej przelanym przez Ukraincow niewiele wczesniej na tych ziemiach. Mój ojciec tam walczył i opowiadał jak UB przyjechało kiedyś w nocy i rozstrzelało przed domem polskiego lekarza, który poprzedniego dnia operował (nie ważne czy z własnej woli) rannego upowca. I pytanie: Czy można uknuć tezę, że Łemkom po wojnie dostało się (mordy, wysiedlenia) za Ukraińców? -- pzdrv. - B. _____________________________ Beno (Błażej Pajda), 0-501-725109 http://szanty.art.pl/ |
| Thomas
|
Posted: 22 Lip 2001 15:42:27 Mój ojciec tam walczył i opowiadał jak UB przyjechało kiedyś w nocy i rozstrzelało przed domem polskiego lekarza, który poprzedniego dnia operował (nie ważne czy z własnej woli) rannego upowca.
I pytanie: Czy walczył po stronie UB czy UPA?? Tomasz |
| Beno
|
Posted: 22 Lip 2001 17:11:45 Mój ojciec tam walczył i opowiadał jak UB przyjechało kiedyś w nocy i
rozstrzelało przed domem polskiego lekarza, który poprzedniego dnia operował (nie ważne czy z własnej woli) rannego upowca. I pytanie: Czy walczył po stronie UB czy UPA?? Tomasz KBW - jeśli pamiętam. Ranny nad Nysą, krótko po wstąpieniu do wojska, większość przewojował już po wojnie. Nie wiem czy w ogóle to jest sensowne pytanie. UB nie walczyło jako takie. Walczył jeszcze 2 lata. A miał wybór? -- pzdrv. - B. _____________________________ Beno (Błażej Pajda), 0-501-725109 http://szanty.art.pl/ |
| Thomas
|
Posted: 22 Lip 2001 18:04:59 A miał wybór? Witam moim zdaniem nie miał . Czy na podstawie tego co opowiadał Twój ojciec zgadzasz sie z poglądami P.Smoleńskiego opisanymi w książce "Pochówek dla rezuna"? pozdrawiam Tomasz |
| Beno
|
Posted: 22 Lip 2001 21:05:46 A miał wybór?
Witam moim zdaniem nie miał . Czy na podstawie tego co opowiadał Twój ojciec zgadzasz sie z poglądami P.Smoleńskiego opisanymi w książce "Pochówek dla
rezuna"? Nie znam książki. Mogę się wpowiedzieć nt. Łun w Bieszczadach. Pomijając wydźwięk książki, to opisywane tam wydarzenia ojciec potwierdzał w całości. Znał żołnierza, któremu UPA obcięła przyrodzenie. Podobnie bandy, czy jak kto woli "bandy" na Żywieczczyźnie. Ludzie po wojnie mieli już wszystkiego dość i pragnęli stabilizacji za każdą cenę. Uważam, że każde opisywanie takich wydarzeń, podobnie jak z książki Grossa - bez naświetlenia wydarzeń poprzedzających to kłamstwo. Nie można traktować takich wydarzeń jak izolowanych samych w sobie bez kontekstu. Wielu Polaków miało powody mścić się na (w tym wypadku) Ukraińcach, a że z braku prawdziwego wroga obrywała ludność cywilna to już skutek końcowy. Na pewno można powiedzieć "ciszej nad tymi trumnami". A kto zaczął? Kain zapewne. Z faktu, że po wojnie Polacy też bywali oprawcami NIC nie wynika prócz suchych faktów. Można się nawet cieszyć, że było ich tak niewiele. To były wydarzenia, które wygasały. Oceniać moralnie można jedynie tych, którzy prowadzili do eskalacji, a były to wydarzenia dużo wcześniejsze. Obecnie można tak oceniać (negatywnie) Wyborczą, która po wygasaniu sprawy Jedwabnego - która jak widać nic dobrego nie przyniosła - próbuje rozpętać Radziłów, czy co tam jeszcze następnego. Cynizm. To nie są sprawy do publicznej dyskusji ponieważ jako naród tacy nie byliśmy. Chodzi o proporcje. Generalnie jednak Wyborczej nie potępiam. Np. szkoda, że za szybko ucichła afera z antysemickimi wydarzeniami przy okazji nadania patrona jakiejś szkole na wsi. Chodziło o Brzechwę jeśli pamiętam. To była ewidentna kompromitacja polskiej społeczności - której niczym nie da się usprawiedliwić, prócz prymitywu części mieszkańców tej wioski. Natomiast cytowany opis wydarzen z książki Smoleńskiego wydaje mi się przesadzony. Na pewno mogło kogoś ponieść, ale rzeź w stylu płatania brzuchów wszystkim ciężarnym matkom wydaje się niemożliwa. Tu nawet nie chodzi o to, że nie lezy w polskiej mentalności. Samym oficerom nie zależało na takim rozluźnieniu dyscypliny w jednak bardzo karnym regularnym wojsku. Przyzwolenie na takie bestialskie praktyki podczas akcji szeregowym żołnierzom musiałoby w przyszłości grozić stabilizacji w samej jednostce. O tym dobrze wiedzieli wszyscy oficerowie i dlatego opis Smoleńskiego w tej postaci zaliczam do fikcji. To nie mogło być możliwe w tym typie wojska - tu kontrola i dyscyplina były pierwszoplanowe. Pamiętajmy: świeże wojsko, nowa sytuacja polityczna, urojone zagrożenie wewnętrzną dywersją, wcieleni akowcy, ruska kadra, indoktrynacja wszystkiego i wszystkich. Tu nawet orzełek bez korony czy medalik z matką boską mógł być dynamitem i pół wojska mogło z dnia na dzien wybić oficerów i pójść do lasu. Za dużo ryzyka na jakiekolwiek rozluźnienie, nawet w akcji. -- pzdrv. - B. _____________________________ Beno (Błażej Pajda), 0-501-725109 http://szanty.art.pl/ |
| Thomas
|
Posted: 22 Lip 2001 21:59:01 Natomiast cytowany opis wydarzen z książki Smoleńskiego wydaje mi się przesadzony.
Na pewno mogło kogoś ponieść, ale rzeź w stylu płatania brzuchów wszystkim
ciężarnym matkom wydaje się niemożliwa. Niestety wyżej wymieniony opis był często praktykowany przez "żolnierzy" z UPA .Jeśli chodzi o przypadek żolnierza któremu ucięto przyrodzenie to w mojej rodzinie tak własnie zgineła moja prababka obcięto jej jeszcze piersi wyłupiono oczy i przybito do drzwi stodoły. Opis zbrodni P.Smolińskiego jest jakby żywcem przeniesiony z opisu bestialstwa band UPA-OUN. Ciekawe niedawno była rocznica tzw Krwawej Niedzieli zaplanowanej rzezi mieszkanców pochodzenia polskiego (i nie tylko) dokonanej przez UPA.W TVP o tym cisza o Wyborczej już nie wspomne. Niedługo napiszą żePolacy są winni wyprawą krzyżowym, podpalenia Rzymu, i zrzucenia bomby na Nagasaki. Pozdrawiam Tomasz Raszczuk |
| . 1 . 2 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.395 miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika |