| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / pytanie o mordercow |
| Autor | Wiadomość |
| kanguro
|
Posted: 30 Lip 2001 19:05:13 witam pytanie 1 w latach 60 70 na slasku grasowal koles ktory gwalcil i zabijal kobiety jak na zlosc wylecialo mi z glowy jak sie nazywal:) zostal skazany na KS jednak dzis poddaje sie w watpliwosc jego wine czy moze szanowne grono wie cos na ten temat? pytanie 2 podobne jak pytanie 1 co dzis wiadomo o kubie rozpruwaczu? slady prowadzily do rodziny krolewskiej ale co dalej?? pozdrawiam kangur |
| Pyzol
|
Posted: 30 Lip 2001 20:35:13 Marchwicki ( czy jakos podobnie?)? Kaska witam
pytanie 1 w latach 60 70 na slasku grasowal koles ktory gwalcil i zabijal kobiety jak na zlosc wylecialo mi z glowy jak sie nazywal:) zostal skazany na KS jednak dzis poddaje sie w watpliwosc jego wine czy moze szanowne grono wie cos na ten temat? pytanie 2 podobne jak pytanie 1 co dzis wiadomo o kubie rozpruwaczu? slady prowadzily do rodziny krolewskiej ale co dalej?? pozdrawiam kangur |
| fatso
|
Posted: 31 Lip 2001 04:02:43 Marchwicki to byl moj "kolega" z sasiedniego spacernika w centralnym Wiezieniu w Lodzi, zima 1968-69. Nigdy go nie widzialem ale pamietam sensacje jaka budzil, klawiszow wygladajacych oknem. Korzystal wiec ze swego prawa do polgodzinnego indywidualnego spaceru w niezlej obstawie. Natomiast Rachubinskiego(tylko 2 prostytutki zamordowal) widywalem czesto na spacerniku w Bydgoszczy. Ponury to byl typek i kolega z celi przejscowej, zlodziej, skarzyl mi sie, ze go ten morderca dopadl od tylu, ugryzl w ucho i podrapal. Liczyl pewnie na wariackie papiery ale sie przeliczyl i tez wkrotce poszedl wisiec. Kuba Rozpruwacz alias Jack the Ripper to obiekt fascynacji do dzisiaj. Emerytowany tutejszy policjant udowodnil, jak sie wydaje, ze nie mial on nic wspolnego z Ksieciem Clarentu (Duke of Clarence), niewydarzonym synalkiem Krolowej Victorii. Byl to hohsztapler przybyly z USA, podajacy sie za doktora medycyny. Umknal pogoni londynskiej policji wracajac do Nowego Swiata i tam skonczyl marnie. Na zakonczenie ciekawostka: moj tatus, czlowiek tak delikatny, ze nigdy nie tylko mnie nie uderzyl ale nawet nie krzyknal, trudnil sie zawodowo, jako prokurator, mordowaniem ludzi. Przed wojna "wspolpracowal" ze slynym katem Maciejewskim, o ktorym do dzis spiewa sie w knajackich balladach. Tatus twierdzil, ze kat Maciejewski mial niezly byznes handlujac szubienicznym sznurem. Taki wlasnie sznur od wisielca, gwarantowany przeciez jako autentyczny przez slynnego kata, byl ponoc niezawodnym lekiem na rozne dolegliwosci a i bogactwo tez przyciagal ponoc. Szkoda ze tatus nie chapnal kawalek takiego sznura po egzekucji, ktora nadzorowal. Nie bylbym dzisiaj zebrakiem! fatso Marchwicki ( czy jakos podobnie?)?
Kaska witam pytanie 1 w latach 60 70 na slasku grasowal koles ktory gwalcil i zabijal kobiety jak na zlosc wylecialo mi z glowy jak sie nazywal:) zostal skazany na KS jednak dzis poddaje sie w watpliwosc jego wine czy moze szanowne grono wie cos na ten temat? pytanie 2 podobne jak pytanie 1 co dzis wiadomo o kubie rozpruwaczu? slady prowadzily do rodziny krolewskiej ale co dalej?? pozdrawiam kangur |
| Beno
|
Posted: 31 Lip 2001 07:13:21 Marchwicki - przynajmniej oficjalnie. Pamiętam film, bodajże "Sprawa Wilka" - nakręcony oczywiście w stanie wojennym na tzw. zapotrzebowanie społeczne. Jest tam taka scena: Cudem ocalała ofiara budzi się w szpitalu, oczywiście nie wie co się z nią stało, podrywa się na łóżku, a ochraniający ją milicjant (w cywilu) siedzący przy niej mówi: "Niech się Pani nie boi, ja jestem z milicji" - i w tym momencie pół kina ze śmiechu pospadało z krzeseł! -- pzdrv. - B. _____________________________ Beno (Błażej Pajda), 0-501-725109 http://szanty.art.pl/ |
| ktabaczynski
|
Posted: 31 Lip 2001 07:31:14 Marchwicki ( czy jakos podobnie?)?
Kaska witam pytanie 1 w latach 60 70 na slasku grasowal koles ktory gwalcil i zabijal kobiety jak na zlosc wylecialo mi z glowy jak sie nazywal:) zostal skazany na KS jednak dzis poddaje sie w watpliwosc jego wine czy moze szanowne grono wie cos na ten temat? Czeć! Jaki czas temu widziałem film dokumentalny o sprawie Marchwickiego. Wynikało z niego, że niezbyt bystry Marchwicki został "wrobiony" aby milicja mogła pochwalić się "sukcesem". Pozdrowienia. Krzysztof. |
| Waldek Rakoczy
|
Posted: 31 Lip 2001 10:05:17 Czesc ! O ile dobrze pamietam to Marchwickiego wrobiono w te morderstwa. Podobno jedna z ofiar byla jakas daleka krewna sp. Edwarda Gierka. Milicyjna " gora " w Warszawie dostala polecenie, zeby przyspieszyc sprawe. Trzeba bylo szybko znalezc winnego, wiec na podstawie nie sprawdzonych do konca poszlak trafilo na Marchwickiego. Czytalem to dawno temu w prasie, ale moze sa to tylko wymysly. Na Gierku to troche psow nawieszano, wiec moze jest to wymysl pozniejszej ekipy rzadzacej. Na temat sprawy Marchwickiego ogladalem kiedys film - " Anna " i wampir. Serdecznie pozdrawiam, Waldek. |
| KOmiX
|
Posted: 31 Lip 2001 11:05:39 | Na zakonczenie ciekawostka: moj tatus, czlowiek tak | delikatny, ze nigdy nie tylko mnie nie uderzyl ale nawet | nie krzyknal, trudnil sie zawodowo, jako prokurator, | mordowaniem ludzi. Przed wojna... ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Nie wiem, czy mi wypada, ale czy moglbyc cos wiecej o tym napisac? pzdr KOmiX |
| Maciej Orzeszko
|
Posted: 31 Lip 2001 16:01:21 Witam! Przypominam sobie co najmniej 2 filmy dotyczace tej sprawy z okresu po 1989. Jeden z nich to odcinek (a wlasciwie 3) dokumentu p.t. "Kara smierci", niedawno emitowanego w TVP. Drugi widzialem cos tak na pocz. lat 90-tych. Z obu wynikalo, ze Marchwicki i jego dwaj bracia byli ofiarami mistyfikacji, "wrobieni" w cala sprawe. Czesc !
O ile dobrze pamietam to Marchwickiego wrobiono w te morderstwa. Podobno jedna z ofiar byla jakas daleka krewna sp. Edwarda Gierka. Nawet nie tyle podobno, co na pewno. Chodzi o corke jego przyrodniego brata. Co wiecej, jedna z kolejnych ofiar "wampira" nazywala sie Genowefa Gomolka, co dalo asumpt owczesnym decydentom do postrzegania calej sprawy jako "doprawionej" watkiem politycznym. Milicyjna " gora " w Warszawie dostala
polecenie, zeby przyspieszyc sprawe. Trzeba bylo szybko znalezc winnego, wiec na podstawie nie sprawdzonych do konca poszlak trafilo na Marchwickiego. Cala sprawa wygladala tak, ze podczas dochodzenia aresztowano kilku podejrzanych (w tatych czasach nie bylo problemu, by kogos aresztowac na podstawie tylko podejrzen...). Jeden z nich, ponoc zdradzajacy objawy choroby psychicznej, popelnil w celi samobojstwo. Pomimo, iz wiele wskazywalo na wine tego czlowieka, "wierchuszka" uznala, ze to nie moze zakonczyc calej sprawy i szukano dalej. No i znaleziono. Marchwicki zostal aresztowany tylko i wylacznie na podstawie zeznan jego zony, ktore zreszta pozniej zostaly zweryfikowane negatywnie. Byl to czlowiek zdradzajacy objawy tepoty umyslowej, niezwykle podatny na sugestie i czesto nie umiejacy dac sensownej odpowiedzi na najprostsze pytania. Pamietam z pierwszego wymienianego przeze mnie filmu, w ktorym wypowiadalo sie kilku uczestnikiow tych wydarzen, iz cale sledztwo i poszukiwanie sprawcy przypominalo kompletna paranoje. Owczesne MO w ogole nie posiadalo doswiadczenia ani koncepcji postepowania z seryjnymi zabojcami. Jedyna ekipa wyspecjalizowana w tego typu dzialalnosci istniala w W-wie i w przypadku kazdego z morderstw dotarcie na miejsce zwykle zajmowalo jej co najmniej kilka godzin. Kazde z miejsc zbrodni zostawalo w miedzyczasie totalnie zadeptane przez miejscowych milicjantow, nie majacych na ogol pojecia o zbieraniu sladow, a takze przez lokalnych decydentow, a nawet gapiow. Pamietam, ze oficer sledczy, ktory prowadzil ta sprawe z ogromnym zalem wspominal, ze po kilkunastu morderstwach zgromadzono znikoma ilosc dowodow, gdyz wiekszosc z nich zostala zniszczona przez nieumiejetne postepowanie ekip, ktore dotarly na miejsce jako pierwsze. Adwokat, ktry bronil Marchwickiego, twierdzil, ze caly proces nosil znamoina procesu pokazowego. Zorganizowano go w hali, na ktorej zmiescila sie ogromna widownia, byl tez relacjonowany przez media. Belkot, wymuszony z Marchwickiego, byl jedyna podstawa do skazania go na KS, choc caly proces byl poszlakowy. Adwokat twierdzil, ze odstapiono od zasady interpretowania watpliwosci na korzysc oskarzonego, jak to jest praktykowane w wiekszosci wymiarow sprawiedliwosci, naszym tez. Nie czuje sie kompetentny do oceniania wyrokow sadowych, ale wiele wskazuje, iz ten byl co najmniej o wiele za wysoki, a Marchwickiego po prostu "rzucono na pozarcie". Warto tez dodac, iz nie pozostawiono w spokoju rodziny Marchwickiego. Jego brat, pracownik Uniwerstytetu w Katowicach, zostal oskarzony o sprawstwo kierownicze (co wg. zapytanego w programie parwnika w przypadku tego typu zbrodni jest calkowitym absurdem) w zabiciu przez brata swojej kolezanki z pracy (zamordowanej niedaleko osrodka TVP w Katowicach). Drugi brat, oskarzony o ukrywanie sladow, spedzil wiekszosc reszty zycia w wiezieniu, gdzie skonczyl studia prawnicze. Do konca zycia usilowal doprowadzic do wznowienia sprawy - bezskutecznie. Pozdrowienia Maciej Stanislaw Orzeszko |
| Feahisim
|
Posted: 3 Sier 2001 13:19:59 Jaki czas temu widziałem film dokumentalny
o sprawie Marchwickiego. Wynikało z niego, że niezbyt bystry Marchwicki został "wrobiony" aby milicja mogła pochwalić się "sukcesem". Pozdrowienia. Krzysztof. W najbliższą niedzielę o 0.10 na TVP1 (czyli w poniedziałek:) będzie film M.Pieprzycy o sprawie Marchwińskiego Feah |
| fatso
|
Posted: 4 Sier 2001 07:02:42 Polecam Koledze: Leszek Gondek "Polska Karzaca 1939-1945",PAX 1988 fatso | Na zakonczenie ciekawostka: moj tatus, czlowiek tak | delikatny, ze nigdy nie tylko mnie nie uderzyl ale nawet | nie krzyknal, trudnil sie zawodowo, jako prokurator, | mordowaniem ludzi. Przed wojna... ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Nie wiem, czy mi wypada, ale czy moglbyc cos wiecej o tym napisac? pzdr KOmiX |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.406 miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika |