| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / Powstanie Warszawskie - dla "hipotetykow" |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Pyzol
|
Posted: 6 Sier 2001 22:51:46 Prosze sobie przemyslec nastepujacy scenariusz: Powstanie nie wybucha, pod miasto podchodzi Armia Czerwona, Niemcy przygotowuja obrone i - zaczyna sie walka. Po ktorej stronie mieli stanac warszawiacy? A moze po prostu stac i sie przygladac, jak z jednej i drugiej strony leca pociski, bomby, a czolgi scigaja po ulicach? Prosze pamietac - to miasto przezylo Wrzesien, wiedzialo co moze niemieckie lotnictwo - zas co moga sowieckie czolgi - nietrudno bylo sie domyslec. (Zapewne, jechalyby ulicami, starannie czekajac, az mieszkancy zrobia im miejsce." Prastitie, pozalutsa" i jeszcze dzieci by matkom pomagali do wozeczkow pakowac!!!) Jaki bylby los Warszawy wg takiego scenariusza? Czy naprawde tak trudno zrozumiec,ze Warszawa m u s i a l a przystapic do tego powstania? Na co mieli czekac? Wyobrazcie sobie te walki. O Stalingradzie kto slyszal? Dokad mogliby uciekac warszawiacy? Ktoredy??? Co, wreszcie, zostaloby z miasta po takiej bitwie? Przemyslcie to sobie i laskawie zostawcie to bohaterskie miasto w spokoju, jesli juz uszanowac go nie umiecie. Kaska |
| Beno
|
Posted: 7 Sier 2001 05:22:42 Powstanie nie wybucha, pod miasto podchodzi Armia Czerwona, Niemcy
przygotowuja obrone i - zaczyna sie walka. Nie ma o czym rozmawiać, bo walka na pewno by się nie rozpoczęła, conajwyżej nękanie artrylerią przeciwległych brzegów jeden pocisk co godzinę na zasadzie: żeby nieprzyjaciel wiedział, że jesteśmy i nie śpimy. Po ktorej stronie mieli stanac warszawiacy? A moze po prostu stac i sie
przygladac, jak z jednej i drugiej strony leca pociski, bomby, a czolgi scigaja po ulicach? Po żadnej. Po co mieliby rosjanie, Amerykanie, czy ktokolwiek hipotetyczny inny zdobywać miasto? Nie lepiej ominąć? Przecież Warszawa nie jest położona strategicznie. Nie stanowi wrót do niczego. Stoi w szczerym polu. Nie stanowi bariery np jako miasto zamykające wejście do doliny, czy przełęczy w górach. Nie jest ważnym węzłem kolejowym, ani portem. Z wojskowego punktu widzenia Warszawa jest niczym! Co, wreszcie, zostaloby z miasta po takiej bitwie?
Dziewucho uspokój się. Nie byłoby żadnej bitwy. Czy Kraków zdobywano frontalnie? A może armie szły środkiem Górnego Śląska przez najtrudniejsze rejony? A we wrześniu? Czy główny impet agresji niemieckiej był skierowany na Poznań lub Katowice? Miasta zdobywa się okrążając je i zostawiając furtkę dla nieprzyjaciela, aby zwiewał porzucająć ciężki sprzęt. Przemyslcie to sobie i laskawie zostawcie to bohaterskie miasto w spokoju,
jesli juz uszanowac go nie umiecie. Jasne. Najlepszy sposób na bohaterstwo to dać się zarżnąć. Pomniki murowane! Wojnę prowadzi się inaczej. -- pozdrawiam - Błażej Pajda ----------------------------------------------------------------- GEMMA - Studio DTP / Naświetlarnia 00-375 Warszawa, ul. Smolna 40 tel. (22) 827 4994, 826 4885, 826 8687 http://gemma.edu.pl |
| Piter
|
Posted: 7 Sier 2001 07:07:01 <ciach Nie byłoby żadnej bitwy. Czy Kraków zdobywano
frontalnie? A może armie szły środkiem Górnego Śląska przez najtrudniejsze rejony? Czy Wroclaw mial jakies wazne znaczenie strategiczne? Co zostalo z "Festung Breslau" po przejsciu Armii Czerwonej, chyba wiemy. Pozdrawiam Piter |
| Beno
|
Posted: 7 Sier 2001 07:12:28 Czy Wroclaw mial jakies wazne znaczenie strategiczne? Co zostalo z
"Festung Breslau" po przejsciu Armii Czerwonej, chyba wiemy.
Spodziewałem się takiej riposty. Jeszcze można dyskutować o zasadności tak gwałtownych walk np. o Kołobrzeg, Ponań etc.... Ale to wszystko był już koniec wojny i ja widzę uzasadnienie w zdobywaniu tych miast nadmiarem wojsk frontowych - pierwszoliniowych. No bo pod koniec wojny, gdyby realizować walki w/g tych samych schematów, co dwa lata wcześniej, gdy font był długości wielu tysięcy kilometrów, to atakujące wojska musiałyby się chyba rozpychać łokciami :-))) . -- pzdrv. - B. _____________________________ Beno (Błażej Pajda), 0-501-725109 http://szanty.art.pl/ |
| Marcin Grzegorz
|
Posted: 7 Sier 2001 08:22:41 Przecież Warszawa nie jest położona
strategicznie. Nie stanowi wrót do niczego. Stoi w szczerym polu. Nie stanowi bariery np jako miasto zamykające wejście do doliny, czy przełęczy w górach. Nie jest ważnym węzłem kolejowym, ani portem. Z wojskowego punktu
widzenia Warszawa jest niczym! Pewne miejsca staja sie wazne w wojnie zaleznie od ukladu frontu. Inne staja sie bastionami przez przypadek vide Kolobrzeg. Tak duze miasto jak Warszawa, polozone nad rzeka zas jest zawsze miastem o strategicznym znaczeniu. Niestety nie odniosl sie Pan do sytuacji na kielecczycnie gdzie Rosjanie w dosyc prosty sposob mogli dojsc do linii Pilicy i zmusic Niemcow do wycofania sie z Warszawy bo zostanie w niej groziloby im okrazeniem. Gdyby Rosjanie chcieli - to zdobycie Warszawy tez okazaloby sie dla nich korzystne - mieliby kolejny przyczolek, mase kwater na zime (tak Pan podkreslal nadchodzaca zime), a latwiej bronic sie majac za plecami wielkie miasto niz w szczerym polu vide chocby przyczolek sandomiersko -baranowski. Z tym, ze Rosjan nikt nie chcial atakowac bo Niemcy byli za slabi. |
| Marcin Grzegorz
|
Posted: 7 Sier 2001 08:24:18 Czy Wroclaw mial jakies wazne znaczenie strategiczne? Co zostalo z
"Festung Breslau" po przejsciu Armii Czerwonej, chyba wiemy.
Tu sie akurat nie zgodze. Wroclaw byl wrotami do Dolnego Slaska, a takze miejscem skad mozna bylo przygotowac uderzenie na poludnie na Prage. Poza tym trudno sobie wyobrazic frontalny atak na Berlin z linii Nysy i Odry bez zajecia Wroclawia. |
| Beno
|
Posted: 7 Sier 2001 08:34:59 Przecież Warszawa nie jest położona
strategicznie. Nie stanowi wrót do niczego. Stoi w szczerym polu. Nie stanowi bariery np jako miasto zamykające wejście do doliny, czy przełęczy w górach. Nie jest ważnym węzłem kolejowym, ani portem. Z wojskowego
punktu widzenia Warszawa jest niczym! Tak duze miasto jak Warszawa, polozone
nad rzeka zas jest zawsze miastem o strategicznym znaczeniu. Albo kulą u nogi z rzeką za plecami nie do przebycia bez mostów. Ja uważam, że nie zawsze jest miastem strategicznym. No ale wymieniliśmy się zdaniami, więc kontynuacja dyskusji zbyteczna. Teraz to już chyba tylko wypada poczekać na zdanie nie historyka, tylko wojskowego. -- pzdrv. - B. _____________________________ Beno (Błażej Pajda), 0-501-725109 http://szanty.art.pl/ |
| Marcin Grzegorz
|
Posted: 7 Sier 2001 09:00:57 Marcin Grzegorz napisał:
Tu sie akurat nie zgodze. Wroclaw byl wrotami do Dolnego Slaska, Jakimi wrotami? Rosjanie mieli masę dogodniejszych dróg w tę stronę. Jakich? a takze miejscem skad mozna bylo przygotowac uderzenie na
poludnie na Prage. Zdaje się, że planowali dojść do Pragi przez Węgry (bo między innymi bardzo im się spieszyło, żeby wspomóc Titę) To jak w koncu zdobyto Prage - czy czasem atak nie byl przeprowadzony _rozniez_ z polnocy? (i wschodu) Poza tym trudno sobie wyobrazic frontalny atak na Berlin z linii Nysy
i Odry bez zajecia Wroclawia. Ale jednak w końcu to zrobili, prawda? Tak ma Pan racje z tym, ze atak "na Odre" ruszyl 6/17 kwietnia, a Wroclaw byl oblezony wtedy juz od ponad dwoch miesiecy i pierscien oblezenia bardzo sie zacisnal. Niemiecki garnizon w Breslau byl juz tak przetrzbiony, ze nie mogl zagrozic w niczym dzialaniom na tylach Rosjan. |
| Marcin Grzegorz
|
Posted: 7 Sier 2001 10:06:28 You bet. Niemcy zapewne zacierali ręce na myśl, ze Rosjanie rzucą się
powstaniu na pomoc, bo byłaby to fantastyczna okazja do przeciwuderzenia. Po Bagrationie linie zaopatrzeniowe R. mieli tak rozciągnięte, że niewiele mogli dokazać poza przejściem do obrony czy lokalnymi przepychankami. Dlaczego nikt nie bierze pod uwage tego, ze w kilka tygodni po wybuchu Powstania Rosjanie uderzyli na Balkany przedzierajac sie przez wschodnie Karpaty. Tu im juz nie przeszadzaly wydluzone linii zaopatrzenia? Zatem Pana tekst o lokalnych przepychankach i braku sil traci na plaszczyznie argumentacyjnej. |
| Marcin Grzegorz
|
Posted: 7 Sier 2001 10:45:26 Bo na Węgrzech opór Niemców okazał się nader twardy (jak
na końcówkę wojny) Tak sie zlozylo, ze moja rodzina brala udzial w wielkiej bitwie pancernej na Wegrzech - znam to zatem jeszcze z jednej strony - od strony swiadkow :-) Co ciekawe wuj walczyl w jugoslowianskich oddzialach partyzanckich, ktore wkroczyly na Wegry pod radzieckim dowodztwem, Dlaczego per "Pan"? Czy Ty mnie czasem nie obrażasz?
Wydawalo mi sie, ze slowo Pan ma znaczenie wrecz odwrotne od obrazania. Rozumiem, że takie drobiazgi jak pociągnięcie linii zaoipatrzeniowych o
następne 600 km i koniecznośc zgromadzenia zapasów do operacji berlińskiej nie mają z tymi dwoma misiącami zupełnie nic wspólnego? Prosze poczytac chocby "Zdobycie Berlina". Rosjanie byli gotowi o wiele wczesniej. Druga rzecz - Poznan zdobyto w lutym, Krolewiec w Kwietniu, Wroclaw bronil sie do maja. Od poznego lata 1944 do grudnia trwala praktycznie nieustajaca ofensywa na poludniu - sierpien pada Rumunia, wrzesien Bulgaria, grudzien Wegry. Zatem Armia Czerwona robi skok o 600-800 kilometrow. Tempo natarcia swiadczy o slabosci i glupocie (Ardeny) Niemcow. Niemcy wszedzie sie cofaja o SETKI kilometrow na wschodzie, zachodzie i poludniu poza jedynym miejscem - Polska centralna. Jasne, że Breslau aktywnie wiązał ileś tam rosyjskich armii, ale o
jakimkolwiek zagrożeniu nie może być mowy. Wtedy przeprowadzenie działań operacyjnych bez lotnictwa i poważnej ilości czołgów już raczej nie było możliwe. Nie chodzi o to, ze oddzialy z danego miasta maja atakowa, a o sytuacje w ktorej duzy teren na tylach pozostaje pod kontrola wroga i moze stanowic skuteczna blokade komunikacji w przypadku ataku wroga na froncie. Volkssturm, jakieś SS... nic poważnego.
i wytrzymali dluzej niz Berlin :-) |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.395 miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika |