historia
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu.
|}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}|

Powstanie Warszawskie - dla "hipotetykow"

Kumy / Powstanie Warszawskie - dla "hipotetykow"
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
Autor Wiadomość
Tomcio

Posted: 8 Sier 2001 10:22:38




Zgadzam się, trzeba wziąc pod uwagę fakt, że ich (powstańców) optyka
musiała
być inna, w jakimś stopniu zapewne zniekształcona, w dużej mierze za
sprawą
wojennych w końcu okoliczności. To bardzo wygodne spojrzeć na to z
perspektywy dziesięcioleci i nie bez drwiny czy nawet pogardy szafować
róznymi epitetami wskazując karygodne błędy czy uchybienia w planowaniu,
taktyce itp.

Powstanie wywołali nie ludzie zwykli tylko ich przywódcy, którzy mieli 5
lat

na dyskusje o polityce i wojsku podczas sesji brydża.

Przywodcy to tez ludzie. Milo, ze zechciales wesprzec przykladem owa drwine,
o ktorej pisze powyzej.

Tomek






Pyzol

Posted: 8 Sier 2001 10:56:07





Jak to mówią: Badziej na prawo jest tylko ściana.

:))))))))
Moj najdrozszy tez tak o mnie mowi.
Kaska

Beno








Beno

Posted: 8 Sier 2001 11:56:24



Postepy armii alianckich we Wloszech mozna nazwac
"tempem zolwia". Wojsko grzezlo w lancuchac gorskich
i wloskich burdelach. Cassino - to maj 1944 - a Bolonia
kiedy pada - prawie rok pozniej!
Od czerwca 1944 Amerykanie byli zaangazowani
we Francji - moim zdaniem, zaden atak na Wieden
czy tez desant w Jugoslawi Niemcom nie grozil.
Bardziej grozna byla chyba jugoslowianska i
grecka partyzantka.

I po drodze, we Włoszech co chwila jakieś desanty. Wydawać by się mogło, że
to w ogóle nie ma sensu, co skwapliwie wykorzystywała komunistyczna
propaganda o celowym zwlekaniu z podjęciem poważniejszej ofensywy w Europie.

Ale tak: Północna Afryka - praktycznie wąski front wzdłuż brzegu. Początek
zdobywania doświadczeń i w miarę bezpieczny teren (właśnie wąski front).
Idealna sytuacja dla wojsk rozpoczynajacch tak na prawdę weryfikowanie
swoich możliwości prowadzenia rzemiosła wojennego. Wojska raczej
niedoświadczone do żadnych poważniejszych kampanii bo I Wojna Światowa na
zachodzie to praktycznie zaleganie w monstrualnej szerokości (nie długości,
tylko szerokości - w głąb) okopach + pola minowe etc. Cała ta I Wojna na
zachodzie przypominała konflikt Iran-Irak - wzajemne klinczowanie. Co innego
doświadczona armia sowiecka - w działaniach przestrzennych. Dalej: Lądowa
armia brytyjska to w ogóle było dziwaczne wojsko - i od strony sprzętu, i
metod dowodzenia i ogólnej mentalności. Liczyły się głównie wojska
amerykańskie w ogóle niedoświadczone w prowadzeniu wojen, ale za to potężne.
Wydaje mi się, że te całe walki we Włoszech to był jeden wielki trening o
bezpieczeństwie gwarantowanym niewielką szerokością półwyspu. Z tego samego
powodu kolejne desanty. Wszystko to miało przydać się w "prawdziwej" wojnie,
czyli desancie gdzieś na zachodzie Europy - we Francji? Belgi? Holandii? -
Nigdzie! Jeśli zna się trochę geografię zachodniego wybrzeża Europy to
wydaje się rozpoczynanie tam wojny za w ogóle niemożliwe. A tu mamy w
dodatku niedoświadczone wojska. Zaatakowanie w Normandii - w jednym z
najtrudniejszych miejsc - to genialnie podstępne posunięcie aliantów. Ale
zrobienie czegoś takiego bez wytrenowania właściwie od podstaw wojska na pł.
Apenińskim nie było możliwe. A gdzie mieli jeszcze możliwość potrenowania?
Ja innego miejsca nie widzę. Wojska alianckie to co innego niż sowieckie,
gdzie życie ludzkie nie miało wartości.


--
pzdrv. - B.
_____________________________
Beno (Błażej Pajda), 0-501-725109
http://szanty.art.pl/







Piotr K.

Posted: 8 Sier 2001 14:04:06



Dnia Wed, 8 Aug 2001 11:46:49 +0100, "korzeniewiczb"

Uzyli do tego doprawdy niewielkich sil. Pocieli miasto na sektory i dusili
ich zolnierzami nieprzydatnymi na froncie wschodnim.

Przypominam, że osobistym rozkazem Hitlera VdBachowi podporzadkowane
były WSZYSTKIE jednostki zmierzajce na wschodni brzeg Wisły. Co
oznacza, że czasowo wzieły udział w walkach z powstańcami np.
jednostki z dyw. Hermann Goering i Wiking.

Nie chce mi sie tego pisac po raz nt-y ale szturmowa jednostka w
sierpniu byla brygada Dirlewangera, ktora byla uznawana za jedna
lepszych, chociaz nie stricte wojskowych - jednostek. VdB w raporcie
pisal, ze jesli sie mu zabieze brygade Dirlewangera, to trzeba ja
bedzie zastapic doborowa jednostka Wehrmachtu, lub SS. Jednostka ta
poniosla prawie 200% strat w powstaniu - tj. jej sklad osobowy
wymienil sie prawie dwukrotnie.

Bendin

Piotr K.
__________
"...sentiment represeNetd
...not here, non I...
/Monika Kostera, The Internet, 1994/




Siudalski

Posted: 8 Sier 2001 19:00:03




Uzyli do tego doprawdy niewielkich sil. Pocieli miasto na sektory i dusili
ich zolnierzami nieprzydatnymi na froncie wschodnim.
Niemcy ponieśli straty w zabitych i zaginionych na poziomie 16 tysięcy co

przy obsadzie linii od Warszawy do Puław 30 tysiącami żołnierzy niemieckich
to rzeczywiście użyte siły przeciw powstaniu były "niewielkie"
SJS






Benata I

Posted: 8 Sier 2001 19:27:51



Po przeczytaniu tego tekstu nie mogę nie włączyć sie do dyskusji. Nie wiem,
czy autorka tego wywodu jest Warszawianką.Jezeli tak, to jeszcze gorzej o
niej świadczy. Albo bez pamieci zadufana jest w tym ,że Warszawa bez sensu
walczyla i wykrwawila się, o zrujnowaniu już nie wspominam. Albo nie ma
najmniejszego pojęcia o polityce, i strategii tamtych lat. Przecież
mieszkańcy Warszawy w sierpniu 1944r ginęli , bo tak chciał Londyn,
Churchill, na pewno Stalin no i oczywiscie Hitler. Sowieci absolutnie nie
przeszkadzali ginąć naiwnym Polakom. Zatrzymali front i czekali. Z punktu
widzenia polityki sowieckiej Stalin zrobil dobre posunięcie. Po co NKWD
miało po zdobyciuW-wy łapać AKowców,aresztować ich zsyłać na Sibir,
rozstrzeliwać itp, kiedy to oni ginęli w walce z okupantem na własne
życzenie.
Ja pochodzę z miasta, które w marcu1945 r zostalo zamienione przez
hitlerowców w twierdzę. Armia Czerwona prowadzila o nie walki ok 6 tygodniw
30 stopniowym mrozie, walczono o każdą ulicę i każdy dom. Zrujnowane zostalo
w 63%. Było to drugie miasto z przedwojennej Polski tak dotkliwie zburzone,
zaraz po Warszawie. Ludność cywilna o ile mi wiadomo nie brała udziału w
walce, ale także ginęła. Dla Niemców byliśmy Polakami, zaś dla wyzwalajacej
nas Armii Radzieckiej Niemcami, czy Prusakami (jak kto woli). Gwałcono
kobiety i dziewczyny, mordowano młodzieńców i mężczyzn.Kradziono wszystko co
popadło: zegarki, rowery maszyny do szycia, oczywiście kosztowności.
Nieboszczykom obcinano palce, aby zciągnąc z nich obrączki, pierścionki itp.
Reasumując: Co chciałem przez to powiedzieć? Tylko to, że Warszawa nie była
i nie jest "pępkiem II wojny światowej". Zostala zburzona i wymordowana, bo
tak chcieli inni i nie tylko okupanci. Głupota i cynizm dowódców AK, panów
z Londynu dokończyla dziela. Za co Im teraz stawiać pomniki, nazywać ich
imieniem ulice, place i instytucje. Ja raczej poddałbym ich pod osąd
historii. Dla mnie p. Bór Komorowski niczym nie różni sie od np: Hitlera(
jeżeli ja ginę niech zginą także i Niemcy), a i dziś nam znanego exprzywódcy
Jugosławii S. Miloszewicia.Warszawa zawsze miała w historii ludzi odważnych,
ale i naiwnych do szpiku kości. Czy w dalszym ciągu chce uchodzić za miasto
"mesjańskie" dla innych, czy nadal warto.... Dziś z naiwnych Świat i Europa
sie tylko śmieje......
Zainteresowanych tym tematem prosze o komentarz. Może być także na priv.
Prosze sobie przemyslec nastepujacy scenariusz:
Powstanie nie wybucha, pod miasto podchodzi Armia Czerwona, Niemcy
przygotowuja obrone i - zaczyna sie walka.

Po ktorej stronie mieli stanac warszawiacy? A moze po prostu stac i sie
przygladac, jak z jednej i drugiej strony leca pociski, bomby, a czolgi
scigaja po ulicach? Prosze pamietac - to miasto przezylo Wrzesien,
wiedzialo co moze niemieckie lotnictwo - zas co moga sowieckie czolgi -
nietrudno bylo sie domyslec. (Zapewne, jechalyby ulicami, starannie
czekajac, az mieszkancy zrobia im miejsce." Prastitie, pozalutsa" i
jeszcze

dzieci by matkom pomagali do wozeczkow pakowac!!!)

Jaki bylby los Warszawy wg takiego scenariusza?

Czy naprawde tak trudno zrozumiec,ze Warszawa m u s i a l a przystapic
do

tego powstania? Na co mieli czekac? Wyobrazcie sobie te walki.
O Stalingradzie kto slyszal? Dokad mogliby uciekac warszawiacy?
Ktoredy???


Co, wreszcie, zostaloby z miasta po takiej bitwie?

Przemyslcie to sobie i laskawie zostawcie to bohaterskie miasto w spokoju,
jesli juz uszanowac go nie umiecie.


Kaska








Pyzol

Posted: 8 Sier 2001 21:02:31





napisał:

Nie przeszkadzaly, bo alianckie plany po zdobyciu Cassino obejmowaly
wejsc
ie
co najmniej do Budapesztu, a i marsz na polnoc dalje nie byl kompletnie
wykluczony.

Postepy armii alianckich we Wloszech mozna nazwac
"tempem zolwia". Wojsko grzezlo w lancuchac gorskich
i wloskich burdelach.

Przepraszam.
Zaniemowilam.
A rzadko mi sie to zdarza.

Wiesz co, Grzegorzu? Jakie to szczescie,z e w tej Am.Pln jest jeszcze troche
emigrantow z Europy, ktorych zadne idiotyzmy slane z krajow pochodzenia nie
zraza do ich pierwszej kultury i ojczyzny. Bo gdyby bylo inaczej - reka noga
mozg na scianie przy ew, nastepnym konflikcie Ameryka sie nie ruszy, powie
"Bawcie sie sami".

Zaniemowilam. Slow mi brak.

Kaska







Pyzol

Posted: 8 Sier 2001 21:06:09




"korzeniewiczb" (...) Uzyli do tego doprawdy niewielkich sil. Pocieli
miasto na sektory i dusili
ich zolnierzami nieprzydatnymi na froncie wschodnim.

Bendin, ja cie przepraszam, ja ciebie naprawde lubie, ale...
a na ktorym niemieckim froncie lezala Warszawa?

Kaska







Pyzol

Posted: 8 Sier 2001 21:11:25




Po przeczytaniu tego tekstu nie mogę nie włączyć sie do dyskusji. Nie
wiem,

czy autorka tego wywodu jest Warszawianką.Jezeli tak, to jeszcze gorzej o
niej świadczy. Albo bez pamieci zadufana jest w tym ,że Warszawa bez sensu
walczyla i wykrwawila się, o zrujnowaniu już nie wspominam. Albo nie ma
najmniejszego pojęcia o polityce, i strategii tamtych lat.

Twoje argumenty doslownei zwalily mnie z nog! Czuje sie ciezko pokonana,
chowam w mysia dziure, aby rany lizac!!!

A te zaraz dalej sa jeszcze bardziej przytlaczajace.
Pust wsiegda budiet sonce,

Przepraszam, to bedzie moj ostatni post w tym stylu, bo n a p r a w d e
nie planuje tutaj pyskowek. Zapraszam na solowe na "politykre" lub sciepe.
Odwaznych.

Kaska









fatso

Posted: 9 Sier 2001 09:49:37



Ja to bym ujal inaczej: podczas gdy czeska Praha zbierala sie na 200
tys wiecu aby wymodlic przezycie dla Heidricha to w Warszawie o
jakimkolwiek wiecu nie bylo nawet mowy w czasie okupacji. Na ulicach
publicznie rozstrzeliwano, dokonywano zbiorowych powieszen a krew z
indywidualnych zabojstw i zamachow plamila bruki niemal codziennie.
Caly powazny procent populacji, ile tego bylo? 30% ogolnej populacji?
odjechal do gazu albo zginal walczac w warszawskim ghetto. Ten terror,
ow nieustajacy nacisk okupanta, ludzi lamal i lajdaczyl. Zagrozona
byla sama substancja narodu polskiego a mimo to byla W-wa wewnetrznie
wolna. Ludzie palili sie do walki, Powstanie zostalo przyjete z
ogolnym entuzjazmem.

czy warto bylo? Ofiara poniesiona byla straszliwa, miasto zniszczone a
najlepszy element ludzki, owi Krzysztofowie Kamile Baczynscy, co mogli
nas podniesc z upadku po wojnie, padli niczym kamienie rzucone na
szaniec. Gdyby nie oni jednak to nie bylibysmy Polakami, przynajmniej
takimi ludzmi jak dzisiaj.

Niechaj wiec kazdy zbalansuje sobie te sprawy we wlasnym sercu i nie
zapomni w przyszlym roku, w Godzine "W", zatrzymac sie na chwile
zadumy. NB za wczesnego Gomulki stawali harcerze przy tablicach
stracen i palono tam swieczki. jak jest dzisiaj?


fatso




Po przeczytaniu tego tekstu nie mogę nie włączyć sie do dyskusji. Nie
wiem,
czy autorka tego wywodu jest Warszawianką.Jezeli tak, to jeszcze gorzej o
niej świadczy. Albo bez pamieci zadufana jest w tym ,że Warszawa bez sensu
walczyla i wykrwawila się, o zrujnowaniu już nie wspominam. Albo nie ma
najmniejszego pojęcia o polityce, i strategii tamtych lat.

Twoje argumenty doslownei zwalily mnie z nog! Czuje sie ciezko pokonana,
chowam w mysia dziure, aby rany lizac!!!

A te zaraz dalej sa jeszcze bardziej przytlaczajace.
Pust wsiegda budiet sonce,

Przepraszam, to bedzie moj ostatni post w tym stylu, bo n a p r a w d e
nie planuje tutaj pyskowek. Zapraszam na solowe na "politykre" lub sciepe.
Odwaznych.

Kaska




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.396
miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika

  • Cała prawda o biurze OIS
  • 3) mnie osobiście najbardziej rozwścieczył jednak fakt że w drodze powrotnej autokar zatrzymywał się po drodze w kilku miejscach (np. Grójcu) aby kilka osób mogło wysiąść i mieć bliżej do domu. To nerwowy chlopak z ciebie. Ciekawe co by bylo jakbys ty by...
    wiecej
  • jakie wczasy dla rodziny
  • Dzieki za kubel zimnej wody. Wyglada na to, ze bede sie musial bardziej postarac. Ale zakladajac ze kasiorka sie znajdzie to moje pytania nadal czekaja na odpowiedz 1. Już Ci ktoś doradził Tunezję - i ja bym szła w tę stronę. Tanio, można znależć d...
    wiecej
  • Sycylia
  • Ty to znasz ideały wypoczynku, man ;) Czeka Was fantastyczna podróż :) małe uliczki, kupa ludu, zero miejsc do parkowania i makarony jeżdzące "na gazetę"). Nie załapaliśmy się na zwiedzanie amfiteatru spaliśmy na plaży w namiotach omin...
    wiecej
  • Grand Zaman Garden - Turcja
  • Czy był ktoś i może się podzielić wrażeniami :)
    wiecej
  • Opinie o wakacyjnych kierunkach
  • W Bułgarii byłam i w sumie zwiedziłąm tylko 2 miejsca ;/ Jak dla mnie troche mało ale to była imporeza z biura. W Turcji nie byłam ale wystarczy wejsc na strony biur i są podawane wycieczki jakie oferują .Tam juz jest wiecej do oglądania. W grecji byłam 3 r...
    wiecej