| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / Powstanie Warszawskie - dla "hipotetykow" |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . |
| Autor | Wiadomość |
| korzeniewiczb
|
Posted: 14 Sier 2001 07:31:06 Analizując Twoją mapę można raczej dość do wnoisku, że należałoby Warszawę
omiąć od północy i od południa, anie zdobywać - węzłem jest raczej żadnym - tylko dwie linie główne wychodzące z Warszawy - tego bym nie nawzwał
strtegicznym węzłem kolejowym. To wszystko zalezy od stanu wody. Wiosna warszawa ma kapitalne znaczenie, bo mosty pontonowe budowane z oryginalnych przyczulkow sa po prostu pewniejsze. Latem i wczesna jesienia Wisle mozna forsowac prawie wszedzie Bendin |
| Pawel Nasilowski
|
Posted: 24 Sier 2001 21:32:00 Patos.
I bardzo dobrze!!! |
| Pawel Nasilowski
|
Posted: 24 Sier 2001 21:33:45 Na koniec powinno być: ,,Niech żyje demokracja ludowa i Związek Radziecki" Po przeczytaniu tego tekstu nie mogę nie włączyć sie do dyskusji. Nie wiem,
czy autorka tego wywodu jest Warszawianką.Jezeli tak, to jeszcze gorzej o niej świadczy. Albo bez pamieci zadufana jest w tym ,że Warszawa bez sensu walczyla i wykrwawila się, o zrujnowaniu już nie wspominam. Albo nie ma najmniejszego pojęcia o polityce, i strategii tamtych lat. Przecież mieszkańcy Warszawy w sierpniu 1944r ginęli , bo tak chciał Londyn, Churchill, na pewno Stalin no i oczywiscie Hitler. Sowieci absolutnie nie przeszkadzali ginąć naiwnym Polakom. Zatrzymali front i czekali. Z punktu widzenia polityki sowieckiej Stalin zrobil dobre posunięcie. Po co NKWD miało po zdobyciuW-wy łapać AKowców,aresztować ich zsyłać na Sibir, rozstrzeliwać itp, kiedy to oni ginęli w walce z okupantem na własne życzenie. Ja pochodzę z miasta, które w marcu1945 r zostalo zamienione przez hitlerowców w twierdzę. Armia Czerwona prowadzila o nie walki ok 6 tygodniw 30 stopniowym mrozie, walczono o każdą ulicę i każdy dom. Zrujnowane zostalo w 63%. Było to drugie miasto z przedwojennej Polski tak dotkliwie zburzone, zaraz po Warszawie. Ludność cywilna o ile mi wiadomo nie brała udziału w walce, ale także ginęła. Dla Niemców byliśmy Polakami, zaś dla wyzwalajacej nas Armii Radzieckiej Niemcami, czy Prusakami (jak kto woli). Gwałcono kobiety i dziewczyny, mordowano młodzieńców i mężczyzn.Kradziono wszystko co popadło: zegarki, rowery maszyny do szycia, oczywiście kosztowności. Nieboszczykom obcinano palce, aby zciągnąc z nich obrączki, pierścionki itp. Reasumując: Co chciałem przez to powiedzieć? Tylko to, że Warszawa nie była i nie jest "pępkiem II wojny światowej". Zostala zburzona i wymordowana, bo tak chcieli inni i nie tylko okupanci. Głupota i cynizm dowódców AK, panów z Londynu dokończyla dziela. Za co Im teraz stawiać pomniki, nazywać ich imieniem ulice, place i instytucje. Ja raczej poddałbym ich pod osąd historii. Dla mnie p. Bór Komorowski niczym nie różni sie od np: Hitlera( jeżeli ja ginę niech zginą także i Niemcy), a i dziś nam znanego exprzywódcy Jugosławii S. Miloszewicia.Warszawa zawsze miała w historii ludzi odważnych, ale i naiwnych do szpiku kości. Czy w dalszym ciągu chce uchodzić za miasto "mesjańskie" dla innych, czy nadal warto.... Dziś z naiwnych Świat i Europa sie tylko śmieje...... Zainteresowanych tym tematem prosze o komentarz. Może być także na priv. Prosze sobie przemyslec nastepujacy scenariusz:
Powstanie nie wybucha, pod miasto podchodzi Armia Czerwona, Niemcy przygotowuja obrone i - zaczyna sie walka. Po ktorej stronie mieli stanac warszawiacy? A moze po prostu stac i sie przygladac, jak z jednej i drugiej strony leca pociski, bomby, a czolgi scigaja po ulicach? Prosze pamietac - to miasto przezylo Wrzesien, wiedzialo co moze niemieckie lotnictwo - zas co moga sowieckie czolgi - nietrudno bylo sie domyslec. (Zapewne, jechalyby ulicami, starannie czekajac, az mieszkancy zrobia im miejsce." Prastitie, pozalutsa" i jeszcze dzieci by matkom pomagali do wozeczkow pakowac!!!)
Jaki bylby los Warszawy wg takiego scenariusza? Czy naprawde tak trudno zrozumiec,ze Warszawa m u s i a l a przystapic do tego powstania? Na co mieli czekac? Wyobrazcie sobie te walki.
O Stalingradzie kto slyszal? Dokad mogliby uciekac warszawiacy? Ktoredy??? Co, wreszcie, zostaloby z miasta po takiej bitwie? Przemyslcie to sobie i laskawie zostawcie to bohaterskie miasto w spokoju, jesli juz uszanowac go nie umiecie. Kaska |
| Pawel Nasilowski
|
Posted: 24 Sier 2001 21:34:21 Słuszny wniosek. Niemcy zatem nie mieli _żadnego_ interesu w
obronie Warszawy,bo nie wiodła przez nią żadna droga do nikąd. Szkoda, że "Bór" tego nie wiedział. Wiedział, tylko nie chciał zawdzięczać wyzwolenia Sowietom. Nawet jeżeli Niemcy nie stawialiby wielkiego oporu, to i tak w zamian za wybawienie z niewoli mieli zarządać władzy. |
| Pawel Nasilowski
|
Posted: 24 Sier 2001 21:34:59 Dowódcy robili co uważali za słuszne!!! Powstanie wywołali nie ludzie zwykli tylko ich przywódcy, którzy mieli 5 lat
na dyskusje o polityce i wojsku podczas sesji brydża. Beno |
| Pawel Nasilowski
|
Posted: 28 Sier 2001 05:23:16 Napisał, jakgdyby był conajmniej profesorem historii wojskowości. Co to dla niego grupka marnych oficerów wykształcona w szkołach polski międzywojennej? Wybuch powstania miał sens jeszcze 4 dni wcześniej w momencie gdy przez
miasto maszerowały zdemoralizowane rozbite oddziały frontowe zawierające sporo średniego i ciężkiego sprzętu. Powstanie wybuchło, gdy do miasta wkraczała już fala świeżego wojska w drodze na front. Ale nie o to chodzi i nigdy o to w planach powstańczych nie hodziło. Powstanie wybuchło tylko i wyłącznie po to, aby w odpowiedni sposób powitać wkraczające właśnie (tak się wydawało) wojska sowieckie. Fakt, że ktoś z przywódców powstania wyobrażał sobie, że rozbije obsady mostów i rozminuje je świadczy o skrajnym dylentantyźmie przywódców powstania. Idę o zakład, że w Warszawie okolice mostów były najsilniej strzeżonymi miejscami w promieniu 30 km. Przywódcy powstania zachowali się jakby w ogóle nie dostrzegali faktu istnienia dużej rzeki rozcinającej bardziej niż skuteczne miasto na dwie połowy. Przy najbardziej sprzyjających i optymistycznych oczekiwaniach przywódcy powstania powinni wszystkie swoje sztaby i biura przeniesć na Pragę i tam "witać" Sowietów. A że czekali na cud po niewłaściwej stronie rzeki oznacza, że ta cała zbieranina której się stawia teraz pomniki to byli oficerowie z kanapy u cioci. Amatorszczyzna. Przywódcy powstania wychowali się bo ja wiem na czym? Chyba na książkach Winetou. Nieodpowiedzialna banda cywili w mundurach z bajkowym podejściem do tematu. Zero wyobraźni. Do wniosków, które ja tutaj piszę, nie trzeba być oficerem. Wystarczy pomyśleć. Czy nie jest dziwnym, że na Pradze w praktyce powstania nie było? Oni siedzieli na tych swoich kanapach w centrum Warszawy i naprawdę czekali na jakiś poroniony cud, że niemiaszki tak się przestraszą sowietów, że zapomnną wysadzić mosty i w ogóle dadzą się rozbroić jak w 1918 roku. A w tym czasie pod ich oknami waliły już w stronę rzeki środkiem miasta o rzut beretem od Jasnej całe nowe oddziały wojska niemieckiego prostą drogą na front. Widać to było z okna naprzeciw kanapy. No ale herbatka z cytrynką zasłaniała widok na ulicę. I wielkie poczucie misji i powołania. Naprawdę nie mamy powodów do chwalenia się powstaniem. "Ciszej nad tą trumną" (to ja, drogi Pyzolu 2 lata temu na grupie pisałem w pierwszym poście o powstaniu te słowa). I jeszcze napiszę, że jestem wnukiem powstańca wielkopolskiego i mam zapewnioną murowną serdeczną dozgonną nienawiść wszystkich prawdziwych warszawiaków (nie ważne w pierwszym, drugim czy trzecim pokoleniu). No bo co ta bohaterstwo było w Wielkopolsce, jak oni tam wszystko przygotowywali. Nie ma nawet komu pomników stawiać, bo się nie pchali jak bydło na rzeź. A pozytywistyczne myślenie i planowa organizacja nie są modne w tym naszym (cenzura) kraju. -- pzdrv. - B. _____________________________ Beno (Błażej Pajda), 0-501-725109 http://szanty.art.pl/ |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.394 miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika |