| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / wiec w Cieni - kiedy? (dlugie) |
| Autor | Wiadomość |
| maciej samczuk
|
Posted: 24 Sier 2001 17:24:49 Jako, żem z natury leniwy możesz podać mi numery tych dokumentów w
odpowiednich kodeksach? I czego one dotyczyły (choć nie, to już sobie znajdę :) )? Jaka była praktyka kancelarii Leszka Białego (o ile o praktyce można tu mówić :) )? Kolejno: 6 XII 1227 - KDM II 393 (bobrowe dla cystersów sulejowskich), marzec 1228 - KDM I 11 (libertacje dla cysterów jędrzejowskich), KDP I 19 i uzup. KDP II/1 8 (libertacje dla bpa kuj. Michała), D. Karczewski, Nieznany dokument księżnej Grzymisławy z roku 1228. Przyczynek do najwczesniejszego uposażenia klasztoru cystersów w Henrykowie [w:] Venerabiles nobiles et honesti. Studia z dziejów społeczeństwa Polski średniowiecznej, Toruń 1997 (potwierdzenie darowizny Milowic), 5 (7?) maja - KDMog. 6 (nadanie Pakosława dla klasztoru mogilskiego, w obecności Grzymisławy), 12 V - KDM II 395 (poświadczenie sprzedaży części Dzierzkówka). O praktyce kancelarii Leszka nic nie wiem - nawet nie próbowałam zgłębiać tematu. Ockhama tnie raczej w kierunku braku ustalonej tytulatury Grzymisławy.
Tego fragmentu nie rozumiem :) Ostatecznie dużo więcej dokumentów raczej nie wystawiła...
Zgoda, ale jak na kobietę - regenta to i tak dużo (jest jeszcze kilka z późniejszych lat). No i fakt, że Wstydliwy do jej śmierci w bardziej znaczących sprawach powoływał się na zgodę/radę matki też coś znaczy. Pozostało tych dokumentów 23 lub 24, musiałabym sprawdzić. Księstwo krakowskie AFAIK nie było dziedziczne (w odróżnieniu od
sandomierskiego). I w Twoim koncepcie oprawa wdowia Grzymisławy byłaby jak na polskie warunki naprawdę imponująca ;) Ależ ja nie twierdzę, że to była oprawa wdowia!!! Jej oprawę zapewne stanowiły poszczególne majątki na terenie księstwa, nie miała tak dobrze jak np. Kinga... ;). A dziedziczność ks. krakowskiego zniósł K. Sprawiedliwy (Łęczyca 1180). Grzymisława sprawowała rządy opiekuńcze i zapewne na rzecz Laskonogiego (a potem Brodatego) zrzekła się praw dziedzicznych do Krakowa w imieniu syna, zachowując Sandomierz. pozdrawiam, monika samczuk |
| Maciek Antecki
|
Posted: 27 Sier 2001 16:15:06 [--CIACH--] Ockhama tnie raczej w kierunku braku ustalonej tytulatury Grzymisławy. Tego fragmentu nie rozumiem :) Zakładasz, że różnice w tytulaturze są odbiciem rzeczywistych zmian zakresu władzy Grzymisławy, ja natomiast sugeruję, iiż bardziej prawdopodobne jest że te różnice wynikają raczej z braku jakiejś ustalonej tytulatury. Ostatecznie dużo więcej dokumentów raczej nie wystawiła... Zgoda, ale jak na kobietę - regenta to i tak dużo (jest jeszcze kilka z późniejszych lat). No i fakt, że Wstydliwy do jej śmierci w bardziej znaczących sprawach powoływał się na zgodę/radę matki też coś znaczy. Pozostało tych dokumentów 23 lub 24, musiałabym sprawdzić. Zauważ, że z tego wszystkiego wynika, że Laskonogi nie rządził faktycznie w Krakowie... Księstwo krakowskie AFAIK nie było dziedziczne (w odróżnieniu od sandomierskiego). I w Twoim koncepcie oprawa wdowia Grzymisławy byłaby jak na polskie warunki naprawdę imponująca ;) Ależ ja nie twierdzę, że to była oprawa wdowia!!! Jej oprawę zapewne stanowiły poszczególne majątki na terenie księstwa, nie miała tak dobrze jak np. Kinga... ;). A dziedziczność ks. krakowskiego zniósł K. Sprawiedliwy (Łęczyca 1180). Grzymisława sprawowała rządy opiekuńcze i zapewne na rzecz Laskonogiego (a potem Brodatego) zrzekła się praw dziedzicznych do Krakowa w imieniu syna, zachowując Sandomierz. No i tu mamy problem. Jak zamierzasz pogodzić opiekę nad Bolesławem ze strony Laskonogiego z opieką ze strony Grzymisławy (o której w dokumentach z Cieni wogóle nie ma mowy). Z drugiej strony brak "krakowskiej" i "sandomierskiej" tytulatury Laskonogiego, jako też śladów wykonywania przezeń uprawnień władczych (to to się chyba nazywa) w tych księstwach sugerują niedwuznacznie, że zawarty w Cieni układ pozostał martwą literą. IMO koncept "opieki w imieniu opiekuna" (co rozumiem jako sui generis namiestnictwo) wymaga osobnego dowodu, przy którym kierowałbym uwagę w stronę wojewodów z Bożej łaski ;) pozdrawiam, monika samczuk |
| maciej samczuk
|
Posted: 27 Sier 2001 20:15:58 Zakładasz, że różnice w tytulaturze są odbiciem rzeczywistych zmian zakresu władzy Grzymisławy, ja natomiast sugeruję, iiż bardziej prawdopodobne jest że te różnice wynikają raczej z braku jakiejś ustalonej tytulatury. Moim zdaniem można udowodnić, że jej tytulatura była ściśle związana z wydarzeniami w Małopolsce. Ostatecznie dużo więcej dokumentów raczej nie wystawiła...
Zgoda, ale jak na kobietę - regenta to i tak dużo (jest jeszcze kilka z późniejszych lat). No i fakt, że Wstydliwy do jej śmierci w bardziej znaczących sprawach powoływał się na zgodę/radę matki też coś znaczy. Pozostało tych dokumentów 23 lub 24, musiałabym sprawdzić. Zauważ, że z tego wszystkiego wynika, że Laskonogi nie rządził faktycznie w Krakowie... Rzeczywiście, najbardziej popularny jest pogląd, że jego rządy były nominalne, a faktycznie rządzili możni, ale przez krótki okres mógł przebywać w Krakowie (choćby w czasie wyprawy Konrada z Romanowiczami na Wielkopolskę). Księstwo krakowskie AFAIK nie było dziedziczne (w odróżnieniu od sandomierskiego). I w Twoim koncepcie oprawa wdowia Grzymisławy byłaby jak na polskie warunki naprawdę imponująca ;) Ależ ja nie twierdzę, że to była oprawa wdowia!!! Jej oprawę zapewne stanowiły poszczególne majątki na terenie księstwa, nie miała tak dobrze jak np. Kinga... ;). A dziedziczność ks. krakowskiego zniósł K. Sprawiedliwy (Łęczyca 1180). Grzymisława sprawowała rządy opiekuńcze i zapewne na rzecz Laskonogiego
(a potem Brodatego) zrzekła się praw dziedzicznych do Krakowa w imieniu syna, zachowując Sandomierz. No i tu mamy problem. Jak zamierzasz pogodzić opiekę nad Bolesławem ze strony Laskonogiego z opieką ze strony Grzymisławy (o której w dokumentach z Cieni wogóle nie ma mowy). Z drugiej strony brak "krakowskiej" i "sandomierskiej" tytulatury Laskonogiego, jako też śladów wykonywania przezeń uprawnień władczych (to to się chyba nazywa) w
tych księstwach sugerują niedwuznacznie, że zawarty w Cieni układ pozostał martwą literą. IMO koncept "opieki w imieniu opiekuna" (co rozumiem jako sui generis namiestnictwo) wymaga osobnego dowodu, przy którym kierowałbym uwagę w stronę wojewodów z Bożej łaski ;) W dwóch dokumentach (z 1232 Konrada i 1254 Wstydliwego) Laskonogi jest wzmiankowany jako książę krakowski. W Cieni adopotował Bolesława i objął rządy w Krakowie, a Grzymisława w Sandomierzu. Gdy nie mógł wypełnić przyjętych na siebie obowiązków, zastępcze rządy powierzono Brodatemu. Za rządów Brodatego, w 1230 r. Marek występował jako wojewoda z ramienia Laskonogiego, a Grzymisława nadal władała Sandomierzem. Ja założyłam, że cała trójka (WL, HB i G) współdziałali w celu niedoposzczenia do Krakowa Konrada. Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł odbyć się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie zakończyło się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu z Laskonogim i powrót do Skaryszewa. monika samczuk |
| Maciek Antecki
|
Posted: 31 Sier 2001 18:14:18 Księstwo krakowskie AFAIK nie było dziedziczne (w odróżnieniu od
sandomierskiego). I w Twoim koncepcie oprawa wdowia Grzymisławy byłaby jak na polskie warunki naprawdę imponująca ;) Ależ ja nie twierdzę, że to była oprawa wdowia!!! Jej oprawę zapewne stanowiły poszczególne majątki na terenie księstwa, nie miała tak dobrze jak np. Kinga... ;). A dziedziczność ks. krakowskiego zniósł K. Sprawiedliwy (Łęczyca 1180). Grzymisława sprawowała rządy opiekuńcze i zapewne na rzecz Laskonogiego (a potem Brodatego) zrzekła się praw dziedzicznych do Krakowa w imieniu syna, zachowując Sandomierz. No i tu mamy problem. Jak zamierzasz pogodzić opiekę nad Bolesławem ze strony Laskonogiego z opieką ze strony Grzymisławy (o której w dokumentach z Cieni wogóle nie ma mowy). Z drugiej strony brak "krakowskiej" i "sandomierskiej" tytulatury Laskonogiego, jako też śladów wykonywania przezeń uprawnień władczych (to to się chyba nazywa) w tych księstwach sugerują niedwuznacznie, że zawarty w Cieni układ pozostał martwą literą. IMO koncept "opieki w imieniu opiekuna" (co rozumiem jako sui generis namiestnictwo) wymaga osobnego dowodu, przy którym kierowałbym uwagę w stronę wojewodów z Bożej łaski ;) W dwóch dokumentach (z 1232 Konrada i 1254 Wstydliwego) Laskonogi jest wzmiankowany jako książę krakowski. W Cieni adopotował Bolesława i objął rządy w Krakowie, a Grzymisława w Sandomierzu. Gdy nie mógł wypełnić przyjętych na siebie obowiązków, zastępcze rządy powierzono Brodatemu. Za rządów Brodatego, w 1230 r. Marek występował jako wojewoda z ramienia Laskonogiego, a Grzymisława nadal władała Sandomierzem. Ja założyłam, że cała trójka (WL, HB i G) współdziałali w celu niedoposzczenia do Krakowa Konrada. To działa tylko przy założeniu, że formalnie księciem krakowskim był przez cały czas Bolesław przyszły Wstydliwy. Inaczej wiązanie władzy w Krakowie z opieką nad synem Leszka Białego nie miałoby sensu. Wtedy wychodzi, że opiekę nad Bolesławem - księciem krakowskim sprawował Laskonogi (a potem Brodaty), zaś nad tym samym Bolesławem, ale jako księciem sandomierskim - Grzymisława. Konstrukcja jest wysoce karkołomna, ale wyjaśnić musi dwie sprawy: 1. Związek między opieką nad Bolesławem a tronem krakowskim. 2. Dlaczego żaden z opiekunów nie próbował nawet objąć władzy w Sandomierzu. I jeszcze jedna interpretacja: w tekście przywileju z Cieni mowa jest o układzie Leszka Białego z Laskonogim. Można więc przyjąć założenie, że ten właśnie układ dostarczył obu stronom pretekstu do osadzenia Laskonogiego w Krakowie, zaś adopcja Bolesława była tylko dodatkiem (który dawał L. jeszcze władzę w Sandomierzu). Można też kusić się o wykombinowanie układu zmierzającego do wyeliminowania możnych krakowskich z gry o tron - księstwo przechodzić zaczyna z rąk do rąk drogą cesji i układów, a nie z woli "panów krakowskich". Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł odbyć się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie zakończyło się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu z Laskonogim i powrót do Skaryszewa. monika samczuk IMO nie bardzo, choć koncepcja jest pociągająca. Negocjacje z Laskonogim musiały trwać jakiś czas (chyba że założymy, iż warunki układu zostały wynegocjowane już wcześniej, po co jednak wtedy wiec w Krakowie?). I czy jest to możliwe geopgraficznie (zakładając, że kawalkada możnych poruszała się w tempie jakichś 30 km. dziennie)? |
| maciej samczuk
|
Posted: 3 Wrz 2001 20:53:05 W dwóch dokumentach (z 1232 Konrada i 1254 Wstydliwego) Laskonogi jest
wzmiankowany jako książę krakowski. W Cieni adopotował Bolesława i objął rządy w Krakowie, a Grzymisława w Sandomierzu. Gdy nie mógł wypełnić przyjętych na siebie obowiązków, zastępcze rządy powierzono Brodatemu. Za rządów Brodatego, w 1230 r. Marek występował jako wojewoda z ramienia Laskonogiego, a Grzymisława nadal władała Sandomierzem. Ja założyłam, że cała trójka (WL, HB i G) współdziałali w celu niedoposzczenia do Krakowa Konrada. To działa tylko przy założeniu, że formalnie księciem krakowskim był przez
cały czas Bolesław przyszły Wstydliwy. Inaczej wiązanie władzy w Krakowie z opieką nad synem Leszka Białego nie miałoby sensu. Wtedy wychodzi, że opiekę nad Bolesławem - księciem krakowskim sprawował Laskonogi (a potem Brodaty), zaś nad tym samym Bolesławem, ale jako księciem sandomierskim - Grzymisława. Wł. Sobociński, Historia rządów opiekuńczych w Polsce, Czas. Pr.-Hist. 2 (1949), s. 274, napisał, że rządy opiekuńcze Brodatego nie wykluczały opieki matki (Henryk miał być zapewne opiekunem dodatkowym). Konstrukcja jest wysoce karkołomna, ale wyjaśnić musi dwie sprawy:
1. Związek między opieką nad Bolesławem a tronem krakowskim. Sądzę, że atrakcyjność opieki nad Leszkowicem była związana ze zmianą z. krakowskiej z senioralnej w dziedziczną. Walki po śmierci Leszka toczyły się o rządy w Krakowie, ale nawet Konrad oficjalnie występował jako pretendent do opieki nad bratankiem. Laskonogi układu z Cieni nie mógł dopełnić, więc na jego zastępcę wybrano Brodatego (Istnieje teoria, że Laskonogi w testamencie scedował na Henryka prawa do rządów w Małopolsce i opieki nad Leszkowicem. W każdym razie ks. śląski po śmierci Władysława był jedynym kandydatem, którego mogli zaakceptować i możni, i księżna.) Grzymisława w imieniu syna zrzekła się praw do Krakowa na rzecz Brodatego chyba jeszcze w 1228 r. Odtąd BW mógł tytułować się tylko księciem sandomierskim. 2. Dlaczego żaden z opiekunów nie próbował nawet objąć władzy w
Sandomierzu. Laskonogi zapewne dlatego, że miał trudności z dotarciem do Krakowa;), a Brodaty przejął rządy w Sandomierzu (tytułem opiekuńczej władzy zwierzchniej) około 1234 r. (gdy Grzymisława z Bolkiem pomieszkiwali w Skale). I jeszcze jedna interpretacja: w tekście przywileju z Cieni mowa jest o
układzie Leszka Białego z Laskonogim. Można więc przyjąć założenie, że ten właśnie układ dostarczył obu stronom pretekstu do osadzenia Laskonogiego w Krakowie, zaś adopcja Bolesława była tylko dodatkiem (który dawał L. jeszcze władzę w Sandomierzu). Ale jednym z punktów układu właśnie była adopcja - bez niej chyba Laskonogi nie miałby czego szukać w Krakowie. Konrad opierał się na prawie rodowym, ale według układu o przeżycie prawo do Krakowa zyskiwał Laskonogi. Można też kusić się o wykombinowanie układu zmierzającego do wyeliminowania
możnych krakowskich z gry o tron - księstwo przechodzić zaczyna z rąk do rąk drogą cesji i układów, a nie z woli "panów krakowskich". Możni (poza Starżami), przynajmniej w pierwszym etapie rozgrywek o Kraków, byli przeciwni Konradowi i jego metodzie rządów. Stąd moja koncepcja zjednoczenia sił w celu niedopuszczenia księcia mazowieckiego na tron krakowski. Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł
odbyć się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie zakończyło się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu z Laskonogim i powrót do Skaryszewa. IMO nie bardzo, choć koncepcja jest pociągająca. Negocjacje z
Laskonogim musiały trwać jakiś czas (chyba że założymy, iż warunki układu zostały wynegocjowane już wcześniej, po co jednak wtedy wiec w Krakowie?). I czy jest to możliwe geopgraficznie (zakładając, że kawalkada możnych poruszała się w tempie jakichś 30 km. dziennie)? A może właśnie w Krakowie ustalono warunki układu? Skoro był to wiec, na którym najprawdopodobniej odrzucono kandydaturę Konrada? Z drugiej strony z Krakowa pod Kalisz i stamtąd pod Radom chyba rzeczywiście trudno było dotrzeć w 4 dni. W takim razie kiedy wiec się odbył? Monika Samczuk |
| Maciek Antecki
|
Posted: 4 Wrz 2001 19:50:12 [--CIACH--] Konstrukcja jest wysoce karkołomna, ale wyjaśnić musi dwie sprawy: 1. Związek między opieką nad Bolesławem a tronem krakowskim. Sądzę, że atrakcyjność opieki nad Leszkowicem była związana ze zmianą z. krakowskiej z senioralnej w dziedziczną. Walki po śmierci Leszka toczyły się o rządy w Krakowie, ale nawet Konrad oficjalnie występował jako pretendent do opieki nad bratankiem. Laskonogi układu z Cieni nie mógł dopełnić, więc na jego zastępcę wybrano Brodatego (Istnieje teoria, że Laskonogi w testamencie scedował na Henryka prawa do rządów w Małopolsce i opieki nad Leszkowicem. W każdym razie ks. śląski po śmierci Władysława był jedynym kandydatem, którego mogli zaakceptować i możni, i księżna.) Grzymisława w imieniu syna zrzekła się praw do Krakowa na rzecz Brodatego chyba jeszcze w 1228 r. Odtąd BW mógł tytułować się tylko księciem sandomierskim. Kiedy właśnie z tą zamianą nie za bardzo wychodzi. Ciekawsza (i IMO płodniejsza naukowo) byłaby jakaś adaptacja pomysłów Bieniaka na temat rozbicia dzielnicowego wogóle (SPS I, o ile pamiętam). Konkretnie chodziłoby tutaj o możliwość dziedziczenia księstw nie koniecznie z ojca na syna, ale w ramach szerszych linii dynastycznych - w tym wypadku potomków Kazimierza Sprawiedliwego. Szkoda, że nie mam teraz możliwości sprawdzenia w źródłach, czym ta cesja się przejawiała (głównie tytulatury Henryka w SUB). 2. Dlaczego żaden z opiekunów nie próbował nawet objąć władzy w Sandomierzu. Laskonogi zapewne dlatego, że miał trudności z dotarciem do Krakowa;), a Brodaty przejął rządy w Sandomierzu (tytułem opiekuńczej władzy zwierzchniej) około 1234 r. (gdy Grzymisława z Bolkiem pomieszkiwali w Skale). Ja z tych czasów kojarzę (z "Zaginionej kroniki..." Labudy) osadzenia w Sandomierzu Bolesława(?) Konradowica. I jeszcze jedna interpretacja: w tekście przywileju z Cieni mowa jest o układzie Leszka Białego z Laskonogim. Można więc przyjąć założenie, że ten właśnie układ dostarczył obu stronom pretekstu do osadzenia Laskonogiego w Krakowie, zaś adopcja Bolesława była tylko dodatkiem (który dawał L. jeszcze władzę w Sandomierzu). Ale jednym z punktów układu właśnie była adopcja - bez niej chyba Laskonogi nie miałby czego szukać w Krakowie. Konrad opierał się na prawie rodowym, ale według układu o przeżycie prawo do Krakowa zyskiwał Laskonogi. Można też kusić się o wykombinowanie układu zmierzającego do wyeliminowania możnych krakowskich z gry o tron - księstwo przechodzić zaczyna z rąk do rąk drogą cesji i układów, a nie z woli "panów krakowskich". Możni (poza Starżami), przynajmniej w pierwszym etapie rozgrywek o Kraków, byli przeciwni Konradowi i jego metodzie rządów. Stąd moja koncepcja zjednoczenia sił w celu niedopuszczenia księcia mazowieckiego na tron krakowski. Zauważ, że Lakonogi już wcześniej rządził w Krakowie, przy czym okoliczności w jakich przestał rządzić są co najmniej niejasne. Być może ów układ zawarty został właśnie wtedy. Koncept, iż stało się to w Sądowlu jest mniej przekonujący, podobnie jak przesuwanie daty jego zawarcia na lata dwudzieste. Obaj książęta byli już wówczas coraz starszymi, i w dodatku bezpotomnymi panami i układ stawał się przedsięwzięciem jakby mniej celowym :) Ponieważ okoliczności ustąpienia Laskonogiego na rzecz Leszka nie są znane, można przyjąć, iż zawarł on z Leszkiem traktat bądź dobrowolnie, bądź pod presją Leszka z jednej, a Duńczyków z drugiej strony. Klauzula o adopcji potomstwa mogła być zawarta już w pierwotnym traktacie (tak Wyrozumski w PSB). Ustępstwa Leszka na rzecz możnych byłyby w takim razie dobrowolne. Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł odbyć się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie zakończyło się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu z Laskonogim i powrót do Skaryszewa. IMO nie bardzo, choć koncepcja jest pociągająca. Negocjacje z Laskonogim musiały trwać jakiś czas (chyba że założymy, iż warunki układu zostały wynegocjowane już wcześniej, po co jednak wtedy wiec w Krakowie?). I czy jest to możliwe geopgraficznie (zakładając, że kawalkada możnych poruszała się w tempie jakichś 30 km. dziennie)? A może właśnie w Krakowie ustalono warunki układu? Skoro był to wiec, na którym najprawdopodobniej odrzucono kandydaturę Konrada? Z drugiej strony z Krakowa pod Kalisz i stamtąd pod Radom chyba rzeczywiście trudno było dotrzeć w 4 dni. W takim razie kiedy wiec się odbył? Monika Samczuk Jeśli przyjmiemy, że w Krakowie odbywały się zasadnicze negocjacje to konieczne było jeszcze jedno poselstwo do Laskonogiego z ostatecznymi warunkami. W oczekiwaniu na odpowiedź możni ruszyli ku granicy, tak, by w razie potrzeby móc zablokować dorgę Konradowi (stąd te okolice Radomia) i stamtąd na spotkanie Laskonogiego. Reasumując: wiec w Cieni pasuje do tej trójki na ostatni. -- Maciek Antecki http://macieknt.republika.pl/ |
| maciej samczuk
|
Posted: 5 Wrz 2001 12:26:10 [--CIACH--] Sądzę, że atrakcyjność opieki nad Leszkowicem była związana ze zmianą z.
krakowskiej z senioralnej w dziedziczną. Walki po śmierci Leszka toczyły się o rządy w Krakowie, ale nawet Konrad oficjalnie występował jako pretendent do opieki nad bratankiem. Laskonogi układu z Cieni nie mógł dopełnić, więc na jego zastępcę wybrano Brodatego (Istnieje teoria, że Laskonogi w testamencie scedował na Henryka prawa do rządów w Małopolsce i opieki nad Leszkowicem. W każdym razie ks. śląski po śmierci Władysława był jedynym kandydatem, którego mogli zaakceptować i możni, i księżna.) Grzymisława w imieniu syna zrzekła się praw do Krakowa na rzecz Brodatego chyba jeszcze w 1228 r. Odtąd BW mógł tytułować się tylko księciem sandomierskim. Kiedy właśnie z tą zamianą nie za bardzo wychodzi. Ciekawsza (i IMO
płodniejsza naukowo) byłaby jakaś adaptacja pomysłów Bieniaka na temat rozbicia dzielnicowego wogóle (SPS I, o ile pamiętam). Tego artykułu nie pamiętam, sprawdzę przy najbliższej okazji. Konkretnie chodziłoby tutaj o możliwość dziedziczenia księstw nie
koniecznie z ojca na syna, ale w ramach szerszych linii dynastycznych - w tym wypadku potomków Kazimierza Sprawiedliwego. Szkoda, że nie mam teraz możliwości sprawdzenia w źródłach, czym ta cesja się przejawiała (głównie tytulatury Henryka w SUB). Prawo do Sandomierza w razie bezpotomnej śmierci Leszka miał Konrad i tego raczej nie kwestionowano, natomiast na rządy w Krakowie mimo wszystko nie miał szans. Do SUB nie mam dostępu :( 2. Dlaczego żaden z opiekunów nie próbował nawet objąć władzy w
Sandomierzu. Laskonogi zapewne dlatego, że miał trudności z dotarciem do Krakowa;), a
Brodaty przejął rządy w Sandomierzu (tytułem opiekuńczej władzy zwierzchniej) około 1234 r. (gdy Grzymisława z Bolkiem pomieszkiwali w Skale). Ja z tych czasów kojarzę (z "Zaginionej kroniki..." Labudy) osadzenia w
Sandomierzu Bolesława(?) Konradowica. Konradowic rządził w Sandomierzu na pewno do końca 1232 r. (na zjeździe k. Skaryszewa Konrad zwrócił Sandomierz Grzymisławie i Leszkowicowi). Jeśli założyć, że w czasie uwięzienia G. i BW (nb. chyba trwającego krócej niż chce Labuda) Konradowic zagarnął z. sandomierską, to władał nią do X 1233 (zjazd w Chełmie). Inna rzecz to jego roszczenia czy zachowanie północnej z. skrzyńskiej i żarnowskiej. I jeszcze jedna interpretacja: w tekście przywileju z Cieni mowa jest o
układzie Leszka Białego z Laskonogim. Można więc przyjąć założenie, że ten właśnie układ dostarczył obu stronom pretekstu do osadzenia Laskonogiego w Krakowie, zaś adopcja Bolesława była tylko dodatkiem (który dawał L. jeszcze władzę w Sandomierzu). Ale jednym z punktów układu właśnie była adopcja - bez niej chyba
Laskonogi nie miałby czego szukać w Krakowie. Konrad opierał się na prawie rodowym, ale według układu o przeżycie prawo do Krakowa zyskiwał Laskonogi. Można też kusić się o wykombinowanie układu zmierzającego do
wyeliminowania możnych krakowskich z gry o tron - księstwo przechodzić zaczyna z rąk do rąk drogą cesji i układów, a nie z woli "panów krakowskich". Możni (poza Starżami), przynajmniej w pierwszym etapie rozgrywek o
Kraków, byli przeciwni Konradowi i jego metodzie rządów. Stąd moja koncepcja zjednoczenia sił w celu niedopuszczenia księcia mazowieckiego na tron krakowski. Zauważ, że Lakonogi już wcześniej rządził w Krakowie, przy czym
okoliczności w jakich przestał rządzić są co najmniej niejasne. Być może ów układ zawarty został właśnie wtedy. Koncept, iż stało się to w Sądowlu jest mniej przekonujący, podobnie jak przesuwanie daty jego zawarcia na lata dwudzieste. Obaj książęta byli już wówczas coraz starszymi, i w dodatku bezpotomnymi panami i układ stawał się przedsięwzięciem jakby mniej celowym :) W literaturze "krążą" bardzo różne daty. Interesująca jest koncepcja Labudy (Śmierć Leszka Białego, RH). Ponieważ okoliczności ustąpienia Laskonogiego na rzecz Leszka nie są
znane, można przyjąć, iż zawarł on z Leszkiem traktat bądź dobrowolnie, bądź pod presją Leszka z jednej, a Duńczyków z drugiej strony. Klauzula o adopcji potomstwa mogła być zawarta już w pierwotnym traktacie (tak Wyrozumski w PSB). Ustępstwa Leszka na rzecz możnych byłyby w takim razie dobrowolne. Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł
odbyć się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie zakończyło się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu z Laskonogim i powrót do Skaryszewa. IMO nie bardzo, choć koncepcja jest pociągająca. Negocjacje z
Laskonogim musiały trwać jakiś czas (chyba że założymy, iż warunki układu zostały wynegocjowane już wcześniej, po co jednak wtedy wiec w Krakowie?). I czy jest to możliwe geopgraficznie (zakładając, że kawalkada możnych poruszała się w tempie jakichś 30 km. dziennie)? A może właśnie w Krakowie ustalono warunki układu? Skoro był to wiec, na
którym najprawdopodobniej odrzucono kandydaturę Konrada? Z drugiej strony z Krakowa pod Kalisz i stamtąd pod Radom chyba rzeczywiście trudno było dotrzeć w 4 dni. W takim razie kiedy wiec się odbył? Jeśli przyjmiemy, że w Krakowie odbywały się zasadnicze negocjacje to
konieczne było jeszcze jedno poselstwo do Laskonogiego z ostatecznymi warunkami. W oczekiwaniu na odpowiedź możni ruszyli ku granicy, tak, by w razie potrzeby móc zablokować dorgę Konradowi (stąd te okolice Radomia) i stamtąd na spotkanie Laskonogiego. Reasumując: wiec w Cieni pasuje do tej trójki na ostatni. Maciek Antecki
http://macieknt.republika.pl/ To lepsza hipoteza od 5 maja (taka też istnieje!), ale niestety burzy moją koncepcję. Monika Samczuk |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.595 miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika |