historia
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu.
|}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}|

wiec w Cieni - kiedy? (dlugie)

Kumy / wiec w Cieni - kiedy? (dlugie)
Autor Wiadomość
maciej samczuk

Posted: 24 Sier 2001 17:24:49



Jako, żem z natury leniwy możesz podać mi numery tych dokumentów w
odpowiednich kodeksach? I czego one dotyczyły (choć nie, to już sobie znajdę

:) )? Jaka była praktyka kancelarii Leszka Białego (o ile o praktyce można
tu mówić :) )?

Kolejno: 6 XII 1227 - KDM II 393 (bobrowe dla cystersów sulejowskich),
marzec 1228 - KDM I 11 (libertacje dla cysterów jędrzejowskich), KDP I 19 i
uzup. KDP II/1 8 (libertacje dla bpa kuj. Michała), D. Karczewski, Nieznany
dokument księżnej Grzymisławy z roku 1228. Przyczynek do najwczesniejszego
uposażenia klasztoru cystersów w Henrykowie [w:] Venerabiles nobiles et
honesti. Studia z dziejów społeczeństwa Polski średniowiecznej, Toruń 1997
(potwierdzenie darowizny Milowic), 5 (7?) maja - KDMog. 6 (nadanie Pakosława
dla klasztoru mogilskiego, w obecności Grzymisławy), 12 V - KDM II 395
(poświadczenie sprzedaży części Dzierzkówka).
O praktyce kancelarii Leszka nic nie wiem - nawet nie próbowałam zgłębiać
tematu.

Ockhama tnie raczej w kierunku braku ustalonej tytulatury Grzymisławy.
Tego fragmentu nie rozumiem :)


Ostatecznie dużo więcej dokumentów raczej nie wystawiła...
Zgoda, ale jak na kobietę - regenta to i tak dużo (jest jeszcze kilka z

późniejszych lat). No i fakt, że Wstydliwy do jej śmierci w bardziej
znaczących sprawach powoływał się na zgodę/radę matki też coś znaczy.
Pozostało tych dokumentów 23 lub 24, musiałabym sprawdzić.

Księstwo krakowskie AFAIK nie było dziedziczne (w odróżnieniu od
sandomierskiego). I w Twoim koncepcie oprawa wdowia Grzymisławy byłaby jak

na polskie warunki naprawdę imponująca ;)

Ależ ja nie twierdzę, że to była oprawa wdowia!!! Jej oprawę zapewne
stanowiły poszczególne majątki na terenie księstwa, nie miała tak dobrze jak
np. Kinga... ;). A dziedziczność ks. krakowskiego zniósł K. Sprawiedliwy
(Łęczyca 1180).
Grzymisława sprawowała rządy opiekuńcze i zapewne na rzecz Laskonogiego (a
potem Brodatego) zrzekła się praw dziedzicznych do Krakowa w imieniu syna,
zachowując Sandomierz.

pozdrawiam,
monika samczuk








Maciek Antecki

Posted: 27 Sier 2001 16:15:06






[--CIACH--]



Ockhama tnie raczej w kierunku braku ustalonej tytulatury Grzymisławy.
Tego fragmentu nie rozumiem :)

Zakładasz, że różnice w tytulaturze są odbiciem rzeczywistych zmian
zakresu władzy Grzymisławy, ja natomiast sugeruję, iiż bardziej
prawdopodobne jest że te różnice wynikają raczej z braku jakiejś
ustalonej tytulatury.


Ostatecznie dużo więcej dokumentów raczej nie wystawiła...
Zgoda, ale jak na kobietę - regenta to i tak dużo (jest jeszcze kilka z
późniejszych lat). No i fakt, że Wstydliwy do jej śmierci w bardziej
znaczących sprawach powoływał się na zgodę/radę matki też coś znaczy.
Pozostało tych dokumentów 23 lub 24, musiałabym sprawdzić.

Zauważ, że z tego wszystkiego wynika, że Laskonogi nie rządził
faktycznie w Krakowie...


Księstwo krakowskie AFAIK nie było dziedziczne (w odróżnieniu od
sandomierskiego). I w Twoim koncepcie oprawa wdowia Grzymisławy byłaby jak
na polskie warunki naprawdę imponująca ;)

Ależ ja nie twierdzę, że to była oprawa wdowia!!! Jej oprawę zapewne
stanowiły poszczególne majątki na terenie księstwa, nie miała tak dobrze jak
np. Kinga... ;). A dziedziczność ks. krakowskiego zniósł K. Sprawiedliwy
(Łęczyca 1180).
Grzymisława sprawowała rządy opiekuńcze i zapewne na rzecz Laskonogiego (a
potem Brodatego) zrzekła się praw dziedzicznych do Krakowa w imieniu syna,
zachowując Sandomierz.

No i tu mamy problem. Jak zamierzasz pogodzić opiekę nad Bolesławem ze
strony Laskonogiego z opieką ze strony Grzymisławy (o której w
dokumentach z Cieni wogóle nie ma mowy). Z drugiej strony brak
"krakowskiej" i "sandomierskiej" tytulatury Laskonogiego, jako też
śladów wykonywania przezeń uprawnień władczych (to to się chyba nazywa)
w tych księstwach sugerują niedwuznacznie, że zawarty w Cieni układ
pozostał martwą literą. IMO koncept "opieki w imieniu opiekuna" (co
rozumiem jako sui generis namiestnictwo) wymaga osobnego dowodu, przy
którym kierowałbym uwagę w stronę wojewodów z Bożej łaski ;)


pozdrawiam,
monika samczuk




maciej samczuk

Posted: 27 Sier 2001 20:15:58




Zakładasz, że różnice w tytulaturze są odbiciem rzeczywistych zmian
zakresu władzy Grzymisławy, ja natomiast sugeruję, iiż bardziej
prawdopodobne jest że te różnice wynikają raczej z braku jakiejś
ustalonej tytulatury.
Moim zdaniem można udowodnić, że jej tytulatura była ściśle związana z
wydarzeniami w Małopolsce.

Ostatecznie dużo więcej dokumentów raczej nie wystawiła...
Zgoda, ale jak na kobietę - regenta to i tak dużo (jest jeszcze kilka z
późniejszych lat). No i fakt, że Wstydliwy do jej śmierci w bardziej
znaczących sprawach powoływał się na zgodę/radę matki też coś znaczy.
Pozostało tych dokumentów 23 lub 24, musiałabym sprawdzić.

Zauważ, że z tego wszystkiego wynika, że Laskonogi nie rządził
faktycznie w Krakowie...

Rzeczywiście, najbardziej popularny jest pogląd, że jego rządy były
nominalne, a faktycznie rządzili możni, ale przez krótki okres mógł
przebywać w Krakowie (choćby w czasie wyprawy Konrada z Romanowiczami na
Wielkopolskę).

Księstwo krakowskie AFAIK nie było dziedziczne (w odróżnieniu od
sandomierskiego). I w Twoim koncepcie oprawa wdowia Grzymisławy byłaby jak

na polskie warunki naprawdę imponująca ;)

Ależ ja nie twierdzę, że to była oprawa wdowia!!! Jej oprawę zapewne
stanowiły poszczególne majątki na terenie księstwa, nie miała tak dobrze jak

np. Kinga... ;). A dziedziczność ks. krakowskiego zniósł K. Sprawiedliwy
(Łęczyca 1180).
Grzymisława sprawowała rządy opiekuńcze i zapewne na rzecz Laskonogiego
(a potem Brodatego) zrzekła się praw dziedzicznych do Krakowa w imieniu

syna, zachowując Sandomierz.

No i tu mamy problem. Jak zamierzasz pogodzić opiekę nad Bolesławem ze
strony Laskonogiego z opieką ze strony Grzymisławy (o której w dokumentach z

Cieni wogóle nie ma mowy). Z drugiej strony brak "krakowskiej" i
"sandomierskiej" tytulatury Laskonogiego, jako też
śladów wykonywania przezeń uprawnień władczych (to to się chyba nazywa) w
tych księstwach sugerują niedwuznacznie, że zawarty w Cieni układ pozostał

martwą literą. IMO koncept "opieki w imieniu opiekuna" (co rozumiem jako sui
generis namiestnictwo) wymaga osobnego dowodu, przy którym kierowałbym uwagę
w stronę wojewodów z Bożej łaski ;)

W dwóch dokumentach (z 1232 Konrada i 1254 Wstydliwego) Laskonogi jest

wzmiankowany jako książę krakowski. W Cieni adopotował Bolesława i objął
rządy w Krakowie, a Grzymisława w Sandomierzu. Gdy nie mógł wypełnić
przyjętych na siebie obowiązków, zastępcze rządy powierzono Brodatemu. Za
rządów Brodatego, w 1230 r. Marek występował jako wojewoda z ramienia
Laskonogiego, a Grzymisława nadal władała Sandomierzem. Ja założyłam, że
cała trójka (WL, HB i G) współdziałali w celu niedoposzczenia do Krakowa
Konrada.

Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł odbyć
się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie zakończyło
się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu z
Laskonogim i powrót do Skaryszewa.
monika samczuk






Maciek Antecki

Posted: 31 Sier 2001 18:14:18





Księstwo krakowskie AFAIK nie było dziedziczne (w odróżnieniu od
sandomierskiego). I w Twoim koncepcie oprawa wdowia Grzymisławy byłaby jak
na polskie warunki naprawdę imponująca ;)

Ależ ja nie twierdzę, że to była oprawa wdowia!!! Jej oprawę zapewne
stanowiły poszczególne majątki na terenie księstwa, nie miała tak dobrze jak
np. Kinga... ;). A dziedziczność ks. krakowskiego zniósł K. Sprawiedliwy
(Łęczyca 1180).
Grzymisława sprawowała rządy opiekuńcze i zapewne na rzecz Laskonogiego
(a potem Brodatego) zrzekła się praw dziedzicznych do Krakowa w imieniu
syna, zachowując Sandomierz.

No i tu mamy problem. Jak zamierzasz pogodzić opiekę nad Bolesławem ze
strony Laskonogiego z opieką ze strony Grzymisławy (o której w dokumentach z
Cieni wogóle nie ma mowy). Z drugiej strony brak "krakowskiej" i
"sandomierskiej" tytulatury Laskonogiego, jako też
śladów wykonywania przezeń uprawnień władczych (to to się chyba nazywa) w
tych księstwach sugerują niedwuznacznie, że zawarty w Cieni układ pozostał
martwą literą. IMO koncept "opieki w imieniu opiekuna" (co rozumiem jako sui
generis namiestnictwo) wymaga osobnego dowodu, przy którym kierowałbym uwagę
w stronę wojewodów z Bożej łaski ;)

W dwóch dokumentach (z 1232 Konrada i 1254 Wstydliwego) Laskonogi jest
wzmiankowany jako książę krakowski. W Cieni adopotował Bolesława i objął
rządy w Krakowie, a Grzymisława w Sandomierzu. Gdy nie mógł wypełnić
przyjętych na siebie obowiązków, zastępcze rządy powierzono Brodatemu. Za
rządów Brodatego, w 1230 r. Marek występował jako wojewoda z ramienia
Laskonogiego, a Grzymisława nadal władała Sandomierzem. Ja założyłam, że
cała trójka (WL, HB i G) współdziałali w celu niedoposzczenia do Krakowa
Konrada.

To działa tylko przy założeniu, że formalnie księciem krakowskim był
przez cały czas Bolesław przyszły Wstydliwy. Inaczej wiązanie władzy w
Krakowie z opieką nad synem Leszka Białego nie miałoby sensu. Wtedy
wychodzi, że opiekę nad Bolesławem - księciem krakowskim sprawował
Laskonogi (a potem Brodaty), zaś nad tym samym Bolesławem, ale jako
księciem sandomierskim - Grzymisława. Konstrukcja jest wysoce
karkołomna, ale wyjaśnić musi dwie sprawy:

1. Związek między opieką nad Bolesławem a tronem krakowskim.

2. Dlaczego żaden z opiekunów nie próbował nawet objąć władzy w
Sandomierzu.

I jeszcze jedna interpretacja: w tekście przywileju z Cieni mowa jest o
układzie Leszka Białego z Laskonogim. Można więc przyjąć założenie, że
ten właśnie układ dostarczył obu stronom pretekstu do osadzenia
Laskonogiego w Krakowie, zaś adopcja Bolesława była tylko dodatkiem
(który dawał L. jeszcze władzę w Sandomierzu). Można też kusić się o
wykombinowanie układu zmierzającego do wyeliminowania możnych
krakowskich z gry o tron - księstwo przechodzić zaczyna z rąk do rąk
drogą cesji i układów, a nie z woli "panów krakowskich".


Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł odbyć
się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie zakończyło
się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu z
Laskonogim i powrót do Skaryszewa.
monika samczuk

IMO nie bardzo, choć koncepcja jest pociągająca. Negocjacje z
Laskonogim musiały trwać jakiś czas (chyba że założymy, iż warunki
układu zostały wynegocjowane już wcześniej, po co jednak wtedy wiec w
Krakowie?). I czy jest to możliwe geopgraficznie (zakładając, że
kawalkada możnych poruszała się w tempie jakichś 30 km. dziennie)?




maciej samczuk

Posted: 3 Wrz 2001 20:53:05





W dwóch dokumentach (z 1232 Konrada i 1254 Wstydliwego) Laskonogi jest
wzmiankowany jako książę krakowski. W Cieni adopotował Bolesława i objął

rządy w Krakowie, a Grzymisława w Sandomierzu. Gdy nie mógł wypełnić
przyjętych na siebie obowiązków, zastępcze rządy powierzono Brodatemu. Za
rządów Brodatego, w 1230 r. Marek występował jako wojewoda z ramienia
Laskonogiego, a Grzymisława nadal władała Sandomierzem. Ja założyłam, że
cała trójka (WL, HB i G) współdziałali w celu niedoposzczenia do Krakowa
Konrada.

To działa tylko przy założeniu, że formalnie księciem krakowskim był przez
cały czas Bolesław przyszły Wstydliwy. Inaczej wiązanie władzy w Krakowie z

opieką nad synem Leszka Białego nie miałoby sensu.
Wtedy wychodzi, że opiekę nad Bolesławem - księciem krakowskim sprawował
Laskonogi (a potem Brodaty), zaś nad tym samym Bolesławem, ale jako księciem
sandomierskim - Grzymisława.

Wł. Sobociński, Historia rządów opiekuńczych w Polsce, Czas. Pr.-Hist. 2
(1949), s. 274, napisał, że rządy opiekuńcze Brodatego nie wykluczały opieki
matki (Henryk miał być zapewne opiekunem dodatkowym).

Konstrukcja jest wysoce karkołomna, ale wyjaśnić musi dwie sprawy:
1. Związek między opieką nad Bolesławem a tronem krakowskim.


Sądzę, że atrakcyjność opieki nad Leszkowicem była związana ze zmianą z.
krakowskiej z senioralnej w dziedziczną. Walki po śmierci Leszka toczyły się
o rządy w Krakowie, ale nawet Konrad oficjalnie występował jako pretendent
do opieki nad bratankiem. Laskonogi układu z Cieni nie mógł dopełnić, więc
na jego zastępcę wybrano Brodatego (Istnieje teoria, że Laskonogi w
testamencie scedował na Henryka prawa do rządów w Małopolsce i opieki nad
Leszkowicem. W każdym razie ks. śląski po śmierci Władysława był jedynym
kandydatem, którego mogli zaakceptować i możni, i księżna.) Grzymisława w
imieniu syna zrzekła się praw do Krakowa na rzecz Brodatego chyba jeszcze w
1228 r. Odtąd BW mógł tytułować się tylko księciem sandomierskim.

2. Dlaczego żaden z opiekunów nie próbował nawet objąć władzy w
Sandomierzu.


Laskonogi zapewne dlatego, że miał trudności z dotarciem do Krakowa;), a
Brodaty przejął rządy w Sandomierzu (tytułem opiekuńczej władzy
zwierzchniej) około 1234 r. (gdy Grzymisława z Bolkiem pomieszkiwali w
Skale).

I jeszcze jedna interpretacja: w tekście przywileju z Cieni mowa jest o
układzie Leszka Białego z Laskonogim. Można więc przyjąć założenie, że ten

właśnie układ dostarczył obu stronom pretekstu do osadzenia Laskonogiego w
Krakowie, zaś adopcja Bolesława była tylko dodatkiem (który dawał L. jeszcze
władzę w Sandomierzu).

Ale jednym z punktów układu właśnie była adopcja - bez niej chyba Laskonogi
nie miałby czego szukać w Krakowie. Konrad opierał się na prawie rodowym,
ale według układu o przeżycie prawo do Krakowa zyskiwał Laskonogi.

Można też kusić się o wykombinowanie układu zmierzającego do wyeliminowania
możnych krakowskich z gry o tron - księstwo przechodzić zaczyna z rąk do rąk

drogą cesji i układów, a nie z woli "panów krakowskich".

Możni (poza Starżami), przynajmniej w pierwszym etapie rozgrywek o Kraków,
byli przeciwni Konradowi i jego metodzie rządów. Stąd moja koncepcja
zjednoczenia sił w celu niedopuszczenia księcia mazowieckiego na tron
krakowski.

Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł
odbyć się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie

zakończyło się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu
z Laskonogim i powrót do Skaryszewa.

IMO nie bardzo, choć koncepcja jest pociągająca. Negocjacje z
Laskonogim musiały trwać jakiś czas (chyba że założymy, iż warunki

układu zostały wynegocjowane już wcześniej, po co jednak wtedy wiec w
Krakowie?). I czy jest to możliwe geopgraficznie (zakładając, że
kawalkada możnych poruszała się w tempie jakichś 30 km. dziennie)?

A może właśnie w Krakowie ustalono warunki układu? Skoro był to wiec, na
którym najprawdopodobniej odrzucono kandydaturę Konrada? Z drugiej strony z
Krakowa pod Kalisz i stamtąd pod Radom chyba rzeczywiście trudno było
dotrzeć w 4 dni. W takim razie kiedy wiec się odbył?
Monika Samczuk











Maciek Antecki

Posted: 4 Wrz 2001 19:50:12





[--CIACH--]


Konstrukcja jest wysoce karkołomna, ale wyjaśnić musi dwie sprawy:
1. Związek między opieką nad Bolesławem a tronem krakowskim.

Sądzę, że atrakcyjność opieki nad Leszkowicem była związana ze zmianą z.
krakowskiej z senioralnej w dziedziczną. Walki po śmierci Leszka toczyły się
o rządy w Krakowie, ale nawet Konrad oficjalnie występował jako pretendent
do opieki nad bratankiem. Laskonogi układu z Cieni nie mógł dopełnić, więc
na jego zastępcę wybrano Brodatego (Istnieje teoria, że Laskonogi w
testamencie scedował na Henryka prawa do rządów w Małopolsce i opieki nad
Leszkowicem. W każdym razie ks. śląski po śmierci Władysława był jedynym
kandydatem, którego mogli zaakceptować i możni, i księżna.) Grzymisława w
imieniu syna zrzekła się praw do Krakowa na rzecz Brodatego chyba jeszcze w
1228 r. Odtąd BW mógł tytułować się tylko księciem sandomierskim.

Kiedy właśnie z tą zamianą nie za bardzo wychodzi. Ciekawsza (i IMO
płodniejsza naukowo) byłaby jakaś adaptacja pomysłów Bieniaka na temat
rozbicia dzielnicowego wogóle (SPS I, o ile pamiętam). Konkretnie
chodziłoby tutaj o możliwość dziedziczenia księstw nie koniecznie z ojca
na syna, ale w ramach szerszych linii dynastycznych - w tym wypadku
potomków Kazimierza Sprawiedliwego. Szkoda, że nie mam teraz możliwości
sprawdzenia w źródłach, czym ta cesja się przejawiała (głównie
tytulatury Henryka w SUB).



2. Dlaczego żaden z opiekunów nie próbował nawet objąć władzy w
Sandomierzu.

Laskonogi zapewne dlatego, że miał trudności z dotarciem do Krakowa;), a
Brodaty przejął rządy w Sandomierzu (tytułem opiekuńczej władzy
zwierzchniej) około 1234 r. (gdy Grzymisława z Bolkiem pomieszkiwali w
Skale).

Ja z tych czasów kojarzę (z "Zaginionej kroniki..." Labudy) osadzenia w
Sandomierzu Bolesława(?) Konradowica.


I jeszcze jedna interpretacja: w tekście przywileju z Cieni mowa jest o
układzie Leszka Białego z Laskonogim. Można więc przyjąć założenie, że ten
właśnie układ dostarczył obu stronom pretekstu do osadzenia Laskonogiego w
Krakowie, zaś adopcja Bolesława była tylko dodatkiem (który dawał L. jeszcze
władzę w Sandomierzu).

Ale jednym z punktów układu właśnie była adopcja - bez niej chyba Laskonogi
nie miałby czego szukać w Krakowie. Konrad opierał się na prawie rodowym,
ale według układu o przeżycie prawo do Krakowa zyskiwał Laskonogi.

Można też kusić się o wykombinowanie układu zmierzającego do wyeliminowania
możnych krakowskich z gry o tron - księstwo przechodzić zaczyna z rąk do rąk
drogą cesji i układów, a nie z woli "panów krakowskich".

Możni (poza Starżami), przynajmniej w pierwszym etapie rozgrywek o Kraków,
byli przeciwni Konradowi i jego metodzie rządów. Stąd moja koncepcja
zjednoczenia sił w celu niedopuszczenia księcia mazowieckiego na tron
krakowski.

Zauważ, że Lakonogi już wcześniej rządził w Krakowie, przy czym
okoliczności w jakich przestał rządzić są co najmniej niejasne. Być może
ów układ zawarty został właśnie wtedy. Koncept, iż stało się to w
Sądowlu jest mniej przekonujący, podobnie jak przesuwanie daty jego
zawarcia na lata dwudzieste. Obaj książęta byli już wówczas coraz
starszymi, i w dodatku bezpotomnymi panami i układ stawał się
przedsięwzięciem jakby mniej celowym :)
Ponieważ okoliczności ustąpienia Laskonogiego na rzecz Leszka nie są
znane, można przyjąć, iż zawarł on z Leszkiem traktat bądź dobrowolnie,
bądź pod presją Leszka z jednej, a Duńczyków z drugiej strony. Klauzula
o adopcji potomstwa mogła być zawarta już w pierwotnym traktacie (tak
Wyrozumski w PSB). Ustępstwa Leszka na rzecz możnych byłyby w takim
razie dobrowolne.



Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł
odbyć się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie
zakończyło się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu
z Laskonogim i powrót do Skaryszewa.

IMO nie bardzo, choć koncepcja jest pociągająca. Negocjacje z
Laskonogim musiały trwać jakiś czas (chyba że założymy, iż warunki
układu zostały wynegocjowane już wcześniej, po co jednak wtedy wiec w
Krakowie?). I czy jest to możliwe geopgraficznie (zakładając, że
kawalkada możnych poruszała się w tempie jakichś 30 km. dziennie)?

A może właśnie w Krakowie ustalono warunki układu? Skoro był to wiec, na
którym najprawdopodobniej odrzucono kandydaturę Konrada? Z drugiej strony z
Krakowa pod Kalisz i stamtąd pod Radom chyba rzeczywiście trudno było
dotrzeć w 4 dni. W takim razie kiedy wiec się odbył?
Monika Samczuk

Jeśli przyjmiemy, że w Krakowie odbywały się zasadnicze negocjacje to
konieczne było jeszcze jedno poselstwo do Laskonogiego z ostatecznymi
warunkami. W oczekiwaniu na odpowiedź możni ruszyli ku granicy, tak, by
w razie potrzeby móc zablokować dorgę Konradowi (stąd te okolice
Radomia) i stamtąd na spotkanie Laskonogiego. Reasumując: wiec w Cieni
pasuje do tej trójki na ostatni.

--
Maciek Antecki
http://macieknt.republika.pl/




maciej samczuk

Posted: 5 Wrz 2001 12:26:10




[--CIACH--]

Sądzę, że atrakcyjność opieki nad Leszkowicem była związana ze zmianą z.
krakowskiej z senioralnej w dziedziczną. Walki po śmierci Leszka toczyły się

o rządy w Krakowie, ale nawet Konrad oficjalnie występował jako pretendent
do opieki nad bratankiem. Laskonogi układu z Cieni nie mógł dopełnić, więc
na jego zastępcę wybrano Brodatego (Istnieje teoria, że Laskonogi w
testamencie scedował na Henryka prawa do rządów w Małopolsce i opieki nad
Leszkowicem. W każdym razie ks. śląski po śmierci Władysława był jedynym
kandydatem, którego mogli zaakceptować i możni, i księżna.) Grzymisława w
imieniu syna zrzekła się praw do Krakowa na rzecz Brodatego chyba jeszcze w
1228 r. Odtąd BW mógł tytułować się tylko księciem sandomierskim.

Kiedy właśnie z tą zamianą nie za bardzo wychodzi. Ciekawsza (i IMO
płodniejsza naukowo) byłaby jakaś adaptacja pomysłów Bieniaka na temat

rozbicia dzielnicowego wogóle (SPS I, o ile pamiętam).

Tego artykułu nie pamiętam, sprawdzę przy najbliższej okazji.

Konkretnie chodziłoby tutaj o możliwość dziedziczenia księstw nie
koniecznie z ojca na syna, ale w ramach szerszych linii dynastycznych - w

tym wypadku potomków Kazimierza Sprawiedliwego. Szkoda, że nie mam teraz
możliwości sprawdzenia w źródłach, czym ta cesja się przejawiała (głównie
tytulatury Henryka w SUB).

Prawo do Sandomierza w razie bezpotomnej śmierci Leszka miał Konrad i tego
raczej nie kwestionowano, natomiast na rządy w Krakowie mimo wszystko nie
miał szans. Do SUB nie mam dostępu :(

2. Dlaczego żaden z opiekunów nie próbował nawet objąć władzy w
Sandomierzu.


Laskonogi zapewne dlatego, że miał trudności z dotarciem do Krakowa;), a
Brodaty przejął rządy w Sandomierzu (tytułem opiekuńczej władzy

zwierzchniej) około 1234 r. (gdy Grzymisława z Bolkiem pomieszkiwali w
Skale).

Ja z tych czasów kojarzę (z "Zaginionej kroniki..." Labudy) osadzenia w
Sandomierzu Bolesława(?) Konradowica.


Konradowic rządził w Sandomierzu na pewno do końca 1232 r. (na zjeździe k.
Skaryszewa Konrad zwrócił Sandomierz Grzymisławie i Leszkowicowi). Jeśli
założyć, że w czasie uwięzienia G. i BW (nb. chyba trwającego krócej niż
chce Labuda) Konradowic zagarnął z. sandomierską, to władał nią do X 1233
(zjazd w Chełmie). Inna rzecz to jego roszczenia czy zachowanie północnej z.
skrzyńskiej i żarnowskiej.

I jeszcze jedna interpretacja: w tekście przywileju z Cieni mowa jest o
układzie Leszka Białego z Laskonogim. Można więc przyjąć założenie, że ten

właśnie układ dostarczył obu stronom pretekstu do osadzenia Laskonogiego w
Krakowie, zaś adopcja Bolesława była tylko dodatkiem (który dawał L. jeszcze
władzę w Sandomierzu).
Ale jednym z punktów układu właśnie była adopcja - bez niej chyba
Laskonogi nie miałby czego szukać w Krakowie. Konrad opierał się na prawie

rodowym, ale według układu o przeżycie prawo do Krakowa zyskiwał Laskonogi.
Można też kusić się o wykombinowanie układu zmierzającego do
wyeliminowania możnych krakowskich z gry o tron - księstwo przechodzić

zaczyna z rąk do rąk drogą cesji i układów, a nie z woli "panów
krakowskich".
Możni (poza Starżami), przynajmniej w pierwszym etapie rozgrywek o
Kraków, byli przeciwni Konradowi i jego metodzie rządów. Stąd moja koncepcja

zjednoczenia sił w celu niedopuszczenia księcia mazowieckiego na tron
krakowski.

Zauważ, że Lakonogi już wcześniej rządził w Krakowie, przy czym
okoliczności w jakich przestał rządzić są co najmniej niejasne. Być może ów

układ zawarty został właśnie wtedy. Koncept, iż stało się to w
Sądowlu jest mniej przekonujący, podobnie jak przesuwanie daty jego
zawarcia na lata dwudzieste. Obaj książęta byli już wówczas coraz
starszymi, i w dodatku bezpotomnymi panami i układ stawał się
przedsięwzięciem jakby mniej celowym :)

W literaturze "krążą" bardzo różne daty. Interesująca jest koncepcja Labudy
(Śmierć Leszka Białego, RH).

Ponieważ okoliczności ustąpienia Laskonogiego na rzecz Leszka nie są
znane, można przyjąć, iż zawarł on z Leszkiem traktat bądź dobrowolnie, bądź

pod presją Leszka z jednej, a Duńczyków z drugiej strony. Klauzula o adopcji
potomstwa mogła być zawarta już w pierwotnym traktacie (tak Wyrozumski w
PSB). Ustępstwa Leszka na rzecz możnych byłyby w takim razie dobrowolne.

Generalnie najbardziej mnie interesują opinie, czy wiec w Cieni mógł
odbyć się między 5 (7) a12 maja? Zakładając, że colloquium krakowskie

zakończyło się 7, możni mieli 4 dni na dojechanie do Cieni, zawarcie układu
z Laskonogim i powrót do Skaryszewa.
IMO nie bardzo, choć koncepcja jest pociągająca. Negocjacje z
Laskonogim musiały trwać jakiś czas (chyba że założymy, iż warunki układu

zostały wynegocjowane już wcześniej, po co jednak wtedy wiec w Krakowie?). I
czy jest to możliwe geopgraficznie (zakładając, że kawalkada możnych
poruszała się w tempie jakichś 30 km. dziennie)?
A może właśnie w Krakowie ustalono warunki układu? Skoro był to wiec, na
którym najprawdopodobniej odrzucono kandydaturę Konrada? Z drugiej strony z

Krakowa pod Kalisz i stamtąd pod Radom chyba rzeczywiście trudno było
dotrzeć w 4 dni. W takim razie kiedy wiec się odbył?
Jeśli przyjmiemy, że w Krakowie odbywały się zasadnicze negocjacje to
konieczne było jeszcze jedno poselstwo do Laskonogiego z ostatecznymi

warunkami. W oczekiwaniu na odpowiedź możni ruszyli ku granicy, tak, by w
razie potrzeby móc zablokować dorgę Konradowi (stąd te okolice Radomia) i
stamtąd na spotkanie Laskonogiego. Reasumując: wiec w Cieni pasuje do tej
trójki na ostatni.

Maciek Antecki
http://macieknt.republika.pl/

To lepsza hipoteza od 5 maja (taka też istnieje!), ale niestety burzy moją
koncepcję.
Monika Samczuk






 


Czas ładowania strony (sek.): 0.595
miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika

  • Cała prawda o biurze OIS
  • 3) mnie osobiście najbardziej rozwścieczył jednak fakt że w drodze powrotnej autokar zatrzymywał się po drodze w kilku miejscach (np. Grójcu) aby kilka osób mogło wysiąść i mieć bliżej do domu. To nerwowy chlopak z ciebie. Ciekawe co by bylo jakbys ty by...
    wiecej
  • jakie wczasy dla rodziny
  • Dzieki za kubel zimnej wody. Wyglada na to, ze bede sie musial bardziej postarac. Ale zakladajac ze kasiorka sie znajdzie to moje pytania nadal czekaja na odpowiedz 1. Już Ci ktoś doradził Tunezję - i ja bym szła w tę stronę. Tanio, można znależć d...
    wiecej
  • Sycylia
  • Ty to znasz ideały wypoczynku, man ;) Czeka Was fantastyczna podróż :) małe uliczki, kupa ludu, zero miejsc do parkowania i makarony jeżdzące "na gazetę"). Nie załapaliśmy się na zwiedzanie amfiteatru spaliśmy na plaży w namiotach omin...
    wiecej
  • Grand Zaman Garden - Turcja
  • Czy był ktoś i może się podzielić wrażeniami :)
    wiecej
  • Opinie o wakacyjnych kierunkach
  • W Bułgarii byłam i w sumie zwiedziłąm tylko 2 miejsca ;/ Jak dla mnie troche mało ale to była imporeza z biura. W Turcji nie byłam ale wystarczy wejsc na strony biur i są podawane wycieczki jakie oferują .Tam juz jest wiecej do oglądania. W grecji byłam 3 r...
    wiecej