| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / blyskawica |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Marcin Grzegorz
|
Posted: 14 Mar 2002 16:51:43 I nie zbudowane od nowa jak słynna Aurora :-)
Ile razy budowano Aurore? Slyszalem, ze cztery razy: pierwszy raz - no wiadomo - ten slynny egzemplarz z ktore padl niby ten slynny wystrzal, drugi raz - po zniszczeniach w czasie Powstania Kronsztadzkiego, trzeci raz - po zniszczeniach w czasie II WS czwarty raz - na poczatku lat siedemdziesiatych gdy egzemplarz nr 3 zaczal sie sypac z powodu rdzy. Moze ktos potwierdzic lub zaprzeczyc? |
| Maciej Orzeszko
|
Posted: 14 Mar 2002 16:56:28 Witam po okresie dluzszego milczenia! Lekki krazownik na czele eskadry niszczycieli to taktyka zdecydowanie japonska. Brytyjskie niszczyciele najczesciej operowaly samodzielnie. Termin "lider", od "Flotilla Leader" to angielskie okreslenie odmiany
niszczycieli Obawiam sie, ze przeceniasz znacznie inwencje Japonczykow. Lekkie krazowniki na czele grup niszczycieli to pomysl raczej ogolnoswiatowy ze wskazaniem na Brytyjczykow, tyle ze pochodzacy z pierwszej dekady naszego wieku. Byl szczegolnie rozpowszechniony na pocz. "ery drednotow" przed i w czasie IWS, gdy w zasadzie wszystkie rodzaje okretow nawodnych zaczeto projektowac pod katem operowania w ramach flot liniowych. Tak powstala klasa tzw. krazownikow rozpoznawczych, jak np. budowane w czasie IWS brytyjskie z grupy typow "C" i "D" (w tym nasze Dragon i Conrad ex-Danae). Japonczycy, jak zreszta i inni, pilnie nasladowali Brytyjczykow, stad w ich flocie lekkie krazowniki typow Tatsuta, Tama i pochodne, wlacznie z budowanymi juz w czasie trwania IIWS Agano. Od wykorzystywania lekkich krazownikow w tej roli zaczeto odchodzic w Europie juz w latach 20-tych - po prostu okazalo sie sa one za drogie, maja zbyt duze gabaryty i po prostu niezbyt nadaja sie do operowania wspolnie z niszczycielami. Juz Lord Fisher w ltach poprzedzajacych IWS postulowal budowe duzych niszczycieli, nieco lepiej uzbrojonych niz klasyczne jednostki tej klasy - wtedy wlasnie powstal 1-szy Flotilla Leader Swift (pierwotnie 1825 ts, 4x102mm, 2 w.t. 457mm, 36w.), ktoremu w czasie wojny zainstalowano uzbrojenie zlozone z 1 dziala 152mm (co zreszta okazalo sie pomyslem dosc chybionym). Poza tym w okesie miedzywojennym obowiazywal system traktatowy, ktory w ramach kazdej z flot limitowal ilosc tonazu w poszczegolnych klasach okretow. W tej sytuacji nie oplacalo sie budowac w ramach przyznanych limitow malych krazownikow (choc Brytyjczycy nadal probowali to robic, vide typ Arethusa), a raczej wielkie jednostki w rodzaju amerykanskich Brooklynow, japonskich Mogami czy brytyjskich typow Towns i Colony, bedacych de facto ciezkimi krazownikami "w przebraniu". Co do Japonczykow, to ciekawy jest fakt, ze pomimo iz tak dynamicznie rozwijali swoje sily lekkie w okresie miedzywojennym (co mialo im zrekompensowac nizsze limity w klasach pancernikow i lotniskowcow przyznane w traktatach waszyngtonskim i londynskim), udoskonalali niekonwencjonalne sposoby walki (np. w nocy) i typy uzbrojenia (np. ciezkie torpedy), budowali b. silne i nowoczesne niszczyciele, pod wzgledem koncepcji ich zastosowania pozostali jakby w tyle. W okresie IIWS z pewnym uporem uzywali lekkich krazownikow w ich oryginalnej roli, choc nikt juz na swiecie tego nie robil. Obecnosc duzych, dobrze widocznych jednostek w zespolach niszczycieli, jednostek niewielkich, ruchliwych i w zalozeniach majacych dzialac z zaskoczenia (taktyka japonska) okazala sie raczej dosc klopotliwa, choc dowodcy zespolu i jego sztabowi na pewno wygodniej bylo pracowac na pokladzie wiekszego okretu. W czasie wojny niszczyciele byly juz na tyle silnie uzbrojone, ze doskonale radzily sobie BEZ krazownikow - wlasnie w takich sytuacjach Japonczycy odnosili swoje najwieksze sukcesy nawet w walce z przeciwnikiem posiadajacym przewage artyleryjska (Tassafaronga, bitwy u zachodnich Salomonow). Obciazenie szybkich zespolow malym, lecz i tak za duzym i mniej ruchliwym okretem flagowym po prostu ograniczalo jego mozliwosci nie dajac za wiele w zamian - 7 dzial 140mm ktore przenosily japonskie krazowniki i tak nie dawaly zadnego znaczacego wsparcia artyleryjskiego w starciu z amerykanskimi krazownikami (kazdy ciezki posiadal 9-10 x 203mm, lekki 15 x 152mm), a duzy i widoczny okret flagowy i tak z reguly stwal sie latwym celem dla dzial nieprzyjaciela (vide los Jintsu i Sendai) lub jego lotnictwa i OP(wiekszosc pozostalych). Pozdrawiam Maciej Stanislaw Orzeszko |
| Marek Dziesław
|
Posted: 14 Mar 2002 16:54:30 to znaczy z czego jestes taki dumny ? Nie uwazasz, ze mozna byc dumnym z tego ze zarówno typ Grom jak i o.p typu Sep byly wykonane z duzym udzialem polskich planistow.
Pomijajac ich wady, ze nie ten akwen, ze polska mysl wojenna itp. To uwazam, ze sa to okrety bardzo nowoczesne jak na tamte czasy. Tak samo zresztą jak wcześniejsze OP i kontrtorpedowce. Koncepcja ścigaczy też nie wzięła się z niczego, ale m.in. z doskonałej opinii o 40mm Boforsach, zainstalowanych właśnie na Gromie i Błyskawicy. A czy S-1 i S-2 w latach 40 to nie sa scigacze ktore mialy byc w Polskiej MW? Sam juz nie pamietam. Ale cos mi sie wydaje ze tak:-) |
| Komarek
|
Posted: 14 Mar 2002 19:10:22 Ile razy budowano Aurore? Slyszalem, ze cztery razy: pierwszy raz - no wiadomo - ten slynny egzemplarz z ktore padl niby ten slynny wystrzal, drugi raz - po zniszczeniach w czasie Powstania Kronsztadzkiego, trzeci raz - po zniszczeniach w czasie II WS czwarty raz - na poczatku lat siedemdziesiatych gdy egzemplarz nr 3 zaczal sie sypac z powodu rdzy. Moze ktos potwierdzic lub zaprzeczyc? Ja słyszałem tylko o całkowicie nowym kadłubie za czasów Breżniewa. Stary zatopiono po kryjomu w Zatoce Fińskiej. pozdrawiam |
| Komarek
|
Posted: 14 Mar 2002 19:12:37 A czy S-1 i S-2 w latach 40 to nie sa scigacze ktore mialy byc w Polskiej MW? Tylko S-1. Drugi spłonął w stoczni i w zamian dostaliśmy dwa inne. pozdrawiam |
| kjuba
|
Posted: 15 Mar 2002 08:52:09 This is a multi-part message in MIME format. ------=_NextPart_000_0050_01C1CC07.12BA6F50 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: quoted-printable adios kjuba ------=_NextPart_000_0050_01C1CC07.12BA6F50 Content-Type: text/html; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: quoted-printable <!DOCTYPE HTML PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.0 Transitional//EN" <HTML<HEAD <META content=3D"text/html; charset=3Diso-8859-2" = http-equiv=3DContent-Type <META content=3D"MSHTML 5.00.3315.2870" name=3DGENERATOR <STYLE</STYLE </HEAD <BODY ciekawe, masz=20 jednak pewne=20 Lekkie=20 zaskoczenie, lub=20 torp.</FONT</DIV <DIV<FONT face=3D"Arial CE" size=3D2 adios</FONT</DIV <DIV<FONT face=3D"Arial CE" size=3D2kjuba</FONT</DIV</BODY</HTML ------=_NextPart_000_0050_01C1CC07.12BA6F50-- |
| Marek Dziesław
|
Posted: 15 Mar 2002 10:22:22 wiadomości Ile razy budowano Aurore? Slyszalem, ze cztery razy: pierwszy raz - no wiadomo - ten slynny egzemplarz z ktore padl niby ten slynny wystrzal, Problem nie lezy ile razy budowano kadlub:-) tylko czy lufa do armaty byla caly czas ta sama. A jezeli kadlub byl budowany 4 razy, to co za felerna stal mieli. Nic dziwnego, ze system tak szybko sie rozpadl. Jeszcze jeden dowod na wyzszosc kapitalizmu. Anglicy do tej pory maja okret H. Nelsona z bitwy pod Trafalgarem (Victory - ???) i chyba kadluba tak czesto nie zmieniaja:-) Pozdrawiam |
| Michal Grodecki
|
Posted: 15 Mar 2002 10:45:27 wiadomości Ile razy budowano Aurore? Slyszalem, ze cztery razy: pierwszy raz - no wiadomo - ten slynny egzemplarz z ktore padl niby ten slynny wystrzal, Problem nie lezy ile razy budowano kadlub:-) tylko czy lufa do armaty byla caly czas ta sama. A jezeli kadlub byl budowany 4 razy, to co za felerna stal mieli. Nic dziwnego, ze system tak szybko sie rozpadl. Jeszcze jeden dowod na wyzszosc kapitalizmu. Anglicy do tej pory maja okret H. Nelsona z bitwy pod Trafalgarem (Victory - ???) i chyba kadluba tak czesto nie zmieniaja:-) Pozdrawiam Z lufa sprawa jest skomplikowana. Nawet z reszta dziala. Po prostu dziala Aurory byly np. uzyte jako element uzbrojenia pociagu pancernego - wrocily potem na Aurore, ale czy na te same stanowiska? Opowiesc o kadlubie jest malo prawdopodobna - z tego co wiem jest oblany od zewnatrz solidna warstwa betonu robiaca za zabezpieczenie. Tak wiec nie przypuszczam zeby byla potrzeba wymiany. A z Victory sprawa jest troszke inna. Po pierwsze stoi w suchym doku (a Aurora na wodzie), poza tym jest to drewniak. Konserwowany miedzy innymi izotopami radioaktywnymi. Michal |
| Marcin Grzegorz
|
Posted: 15 Mar 2002 11:05:36 Opowiesc o kadlubie jest malo prawdopodobna - z tego co wiem jest oblany
od zewnatrz solidna warstwa betonu robiaca za zabezpieczenie. Tak wiec nie
przypuszczam zeby byla potrzeba wymiany. Wersje znam takie. Pierwsze powazne zniszczenia nastapily podczas buntu marynarzy na Aurorze przeciwko nowej ludowej wladzy (Powstanie Kronsztadzkie i te sprawy). Cala ekipe rozstrzelano lub zeslano na Syberie przy okazji okret doznal licznych zniszen. Drugie zniszczenia to II WS, Trzecie - po trzydziestu latach ponoc okret zaczal sie sypac i Brezniew zadysponowal: "zrobcie wierna kopie". |
| Maciek Antecki
|
Posted: 15 Mar 2002 13:07:58 Wiadomość napisana przez: Michal Grodecki: wiadomości Ile razy budowano Aurore? Slyszalem, ze cztery razy: pierwszy raz - no wiadomo - ten slynny egzemplarz z ktore padl niby ten slynny wystrzal, Problem nie lezy ile razy budowano kadlub:-) tylko czy lufa do armaty byla caly czas ta sama. A jezeli kadlub byl budowany 4 razy, to co za felerna stal mieli. Nic dziwnego, ze system tak szybko sie rozpadl. Jeszcze jeden dowod na wyzszosc kapitalizmu. Anglicy do tej pory maja okret H. Nelsona z bitwy pod Trafalgarem (Victory - ???) i chyba kadluba tak czesto nie zmieniaja:-) Pozdrawiam Z lufa sprawa jest skomplikowana. Nawet z reszta dziala. Po prostu dziala Aurory byly np. uzyte jako element uzbrojenia pociagu pancernego - wrocily potem na Aurore, ale czy na te same stanowiska? Raczej nie. Z monografii "Aurory" w TBU pamiętam, że działa nie są oryginalne. Opowiesc o kadlubie jest malo prawdopodobna - z tego co wiem jest oblany od
zewnatrz solidna warstwa betonu robiaca za zabezpieczenie. Tak wiec nie przypuszczam zeby byla potrzeba wymiany. Ale zabetonowany został własnie za Breżniewa... :) A z Victory sprawa jest troszke inna. Po pierwsze stoi w suchym doku (a Aurora
na wodzie), poza tym jest to drewniak. Konserwowany miedzy innymi izotopami radioaktywnymi. Ale wczesniej przez ładne parredzisiąt lat stał jako hulk mieszkalny, i konserwowany nie był raczej wogóle. Item żelazny już przecież "Warrior"... Michal |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.403 miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika |