| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / blyskawica |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . |
| Autor | Wiadomość |
| Marek Dziesław
|
Posted: 27 Mar 2002 08:30:38 No wlasnie a dlaczego duzy Ludziska zaklinam Was - 2000ton wyporności to nie jest nic dużego. Po morzach pływają na ogół większe jednostki niż na miejskim stawku. Zaraz. bez emocji. Byl to jak na polska flote duzy okret. i jak na stawiacza min. tez nie maly. stawiacz min to zle. Po wtore czy nasza taktyka
nie polegala na jak najwiekszym przecieciu linii transportowych poprzez postawienie duzej ilosci min ( czy to nie taktyka francuska? badz niemiecka z I wojny swiatowej dla zamknietych akwenow?)
Jak ja bym tam dowodził to zakupiłbym kilkanaście małych frachtowców pływających po Bałtyku, zarabiających na siebie, jednocześnie szpiegujących, a w razie wojny podnoszących banderę MW i wyrzucających przy wrogich portach miny żurawikiem wprost z ładowni. Ale na to Francuzi nie dawali kredytów. No i tutaj lezy pies pogrzebany. Kto daje kase ten wymaga. Czyli Unia Europejska w wydaniu miedzywojennym:-)) Pozdrawiam Marek D |
| M.Orzeszko
|
Posted: 2 Kwi 2002 16:33:42 Witam! W temacie sensu budowy Gryfa.... wiadomości Ludziska zaklinam Was - 2000ton wyporności to nie jest nic dużego. Po
morzach pływają na ogół większe jednostki niż na miejskim stawku. Zaraz. bez emocji. Byl to jak na polska flote duzy okret. i jak na stawiacza min. tez nie maly.
Niestety, zamowienie Gryfa bylo poteznym bledem PMW i to nie z powodu jego wielkosci, a jakby to rzec, dopasowania jego charakterystyki do potrzeb i mozliwosci naszej marynarki. W istocie w tym czasie w swiecie budowano znacznie wieksze stawiacze min, ktore potocznie nazywano krazownikami minowymi - wspomniec tu mozna chocby nieszczesnego francuskiego Plutona (o wypornosci 4000ts, 390 min, artyleria 4 x 138 mm, predkosc 27w. - zawodzi mnie troche pamiec, a nie mam przy sobie tych danych, wiec moga byc pewne niescislosci, ale raczej drobne), ktory wylecial w powietrze w Casablance we wrzesniu 1939, czy np. brytyjskie szybkie stawiacze min typu Abdiel (2400 ts, 80 min (?), 8 x 120 mm, 35 w.). Problem polegal na tym, ze byly to okrety przystosowane do dzialan na pelnym morzu, o niezlych wlasnosciach morskich i duzej predkosci. W przypadku Gryfa trudno jest dokladnie powiedziec, jakimi zalozeniami kierowalo sie Kierownictwo MW przy zamawianiu tego okretu. Wydaje sie, ze od Gryfa wymagano zbyt wiele przy zbyt ograniczonych mozliwosciach finansowych. Mial wiec byc najwiekszym okretem minowym i w ogole najwiekszym w MW, byc przystosowany do roli okretu szkolnego, jednostki reprezentacyjnej i - po postawieniu min - do pelnienia roli okretu artyleryjskiego (mial wszak sile ognia niemal taka jak niszczyciele typu Grom). Ogolnie mial byc to okret do wszystkiego, taka namiastka krazownika. W rezultacie otrzymano plywajace wiadro o malej predkosci (20 w.) i kiepskich wlasciwosciach morskich (slawne kolebanie juz przy srednim stanie Zat. Gdanskiej), nadajace sie w zasadzie do dzialan tylko na wodach przybrzeznych. Tak naprawde, Gryf najlepiej spisywal sie w roli okretu szkolnego i reprezentacyjnego - troche malo jak na najdrozsza jednostke w calej flocie. Mozna powiedziec, ze prawie cala para poszla w gwizdek... Wydaje sie, ze Kierownictwo MW moglo pojsc w 2 mozliwych kierunkach. Jesli faktycznie faworyzowano dzialania minowe - co w naszej sytuacji mialo sens (jak wspominalem wczesniej bron minowa to bron slabszego, a my bylismy slabsi w kazdym z mozliwych scenariuszy), to skupianie ogromnej czesci potencjalu minowego floty w jednym, dosc duzym (jak na nasze warunki) okrecie o nienajlepszych wlasciwosciach, ktory - jak pokazala praktyka - byl niezwykle wrazliwy na przeciwdzialanie przeciwnika, bylo dosc kiepskim rozwiazaniem. Uszkodzenie Gryfa wyeliminowalo z akcji ponad 60% naszych mozliwosci stawiania min i sam okret wlasciwie do niczego sie juz nie nadawal - w roli plywajacej baterii artyleryjskiej zostal szybko zatopiony. Nalezalo raczej zbudowac kilka malych i szybkich stawiaczy, dajmy ze 2 razy wiekszych od tralowcow (minowcow) typu Mewa. Takie okrety w zupelnosci wystarczylyby do roli przybrzeznych stawiaczy min, a Niemcy musieliby sie troche postarac, aby je wyeliminowac. Jesli rzeczywiscie dazono do stworzenia okretu uniwersalnego, nalezaloby zbudowac okret o tej wielkosci lub WIEKSZY (i naturalnie drozszy) o dobrej dzielnosci morskiej, predkosci o ok. 10 w. wiekszej i uzbrojeniu w granicach 8 x 120 mm, czyli faktycznie jakis mini-krazownik. Wydaje sie, ze racje mieli oficerowie, ktorzy postulowali przed wybuchem wojny zdjecie z Gryfa jego artylerii (6 x 120 mm) i wzmocnienie nia baterii helskiej. Pozdrawiam Maciej Stanislaw Orzeszko |
| M.Orzeszko
|
Posted: 3 Kwi 2002 17:41:26 Witam! No i tak. Bo operujemy klasyfikacja na teraz a nie sprzed 1939 r.
Zreszta budowane byly jako niszczyciele a nie ...
A tak z ciekawości to jakie miały właściwie być te 2 niszcz co to je miano zbudować w Gdyni. Wiem że jeden miał się nazywać Orkan. Ulepszony typ Grom, m.in. z nkm kal. 20mm krajowej produkcji. Okrety te mialy sie nazywac Orkan i Huragan. Pozdrawiam Maciej Stanislaw Orzeszko |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.414 miniBB.net © 2001-2008 op7 uzależnienia matematyka e-kronika |