| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / Pracoholicy !!!! |
| << . 1 . 2 . 3 . |
| Autor | Wiadomość |
| Paweł Szablewski
|
Posted: 17 Lut 2000 13:46:57 writes: Niech każdy robi to czym jest zafascynowany. Rodzina...: żona/mąż: wiedział/a kogo brał/a, albo przynajmniej powinna/nien był/a dobrze sprawdzić. Jak jej/jemu to nie odpowiadało to po co się pakował/a.Ta.. a co jak pracoholizm zaczyna sie kiedy i rodzina juz na tymswiecie obecna?(najczesciej wlasnie wtedy pracoholizm staje sie problemem, bo jakktos mieszka sam to nie ma zadnego problemu, jemu z tym dobrze ityle).Wiesz, takie rzeczy nie przychodzą tak ot, że pomyślę sobie: od dziś kocham pracować. Powtarzam: jeżeli komuś przeszkadzało, to powinien był dostatecznie dobrze poznać swojego partnera, cotak naprawdę w życiu robi/zamierza robić, i czy mu to odpowiada. dzieci: może jak ktoś jest za bardzo zafascynowany pracą to może nie powinien mieć dzieci. Gdzie jest powiedziane że każdy musi mieć dzieci. Ja chyba nie wyobrażam sobie siebie z dziećmi...A co jak te dzieci juz sa?Jw. Na to trzeba się zdecydować zanim bedą dzieci, pomysleć, na coś się zdecydować,jak ktoś już się zdecydował na dzieci, to chyba był świadom że nie całkiem będzie mógł pracować. -- / / tel.: +48 602 454 731________________/___/ http://www.elka.pw.edu.pl/fundusz/miernik/ Przepraszam że się wtrącam ale miałbym pytanie formalne. Od kiedy zaczyna się pracocholizm. Z uszanowaniem Pablo |
| mufi
|
Posted: 28 Lut 2000 17:35:25 Ja też kiedyś myślałam, że praca jest najwspanialszym hobby jakie można znaleźć. I jestem z facetem, który też lubi popracować. Ale powoli zaczynam żałować, że praca jest dla mnie taka ważna. Wszystko układa się do czasu, kiedy w pracy idzie OK. Ale nawet pracoholikowi zdarza się, że trafi kiepsko, do ludzi, którzy pracę potrafią obrzydzić. I wtedy jest prawdziwy dramat. Kochasz pracować, ale sytuacja staje się, nie z twojej winy, nieprzyjemna (zwolnienia zbiorowe, psychoza strachu o posadę, chora, drapieżna rywalizacja między ludźmi, właściciele o nieco psychopatycznych skłonnościach - którzy lubią, żeby ludzie się bali). I nagle to, co wypełnia ci 80% życia staje się koszmarem. Bo co masz zrobić z twoim naiwnym lubieniem pracy, kiedy twoi szefowie niespecjalnie wierzą w czyjeś przywiązanie do pracy, podejrzewają wszystkich pracowników o nieuczciwość, wykorzystują, a potem wyśmiewają zaangażowanie - generalnie robią podwładnych, że się tak wyrażę w ch..a i wcale nie kryją, że na ludziach im wcale nie zależy, tylko na wykorzystywaniu ich do robienia kasy (podwyżka - chyba pani żartuje, na pani miejsce znajdę 100 frajerów gotowych pracować bez podwyżki, w naszej firmie podwyżek nie uznajemy - z uśmiechem prosto w twarz; albo jesteś dla mnie nikim, a jak się rozchorujesz, to znajdę sposób, żeby cię wyrzucić na bruk) itp. Piszę to ku przestrodze wszystkim radosnym kandydatom na pracocholików. Nie zawsze pracuje się w bezosobowej korporacji, czasem dajesz z siebie wszystko dla ludzi, którzy w kułak się z ciebie śmieją i traktują, nie żartuję - jak dawniej Murzynów w Ameryce - jak robola, któy jest przydatny dopóki niczego nie żąda w zamian - ani godziwej płacy, ani szacunku, ani poszanowania prywatności, ani prawa do zachowania godności. Nie warto sprowadzać się w życiu do roli istoty pracującej (zwłaszcza dla kogoś). Wiem to po fakcie, ale należy dbać o harmonię i równowagę. Bo potem zaczyna się nerwica, wrzody, bezsenność, prochy albo inne uzależnienia - bo człowiek nie umie przestać się przejmować pracą, a inne rzeczy po prostu go nie cieszą. Pozdrawiam, Mufi |
| << . 1 . 2 . 3 . |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.030 miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika |