| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / US Profesor Sosnowski doswiadczenia na poprawce |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Gelg
|
Posted: 24 Lut 2000 07:25:12 This is a multi-part message in MIME format. ------=_NextPart_000_002B_01BF7EA0.AB9E2B00 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: quoted-printable czy ktos ma jakies doswiadczenia z egzaminu poprawkowego metodologiau = prof. Sosnowskiego..5 rok..zaoczne... pierwszy raz zdarzyla mi sie poprawka... tak wiec.. moze jakas pomoc = wirtualna... moze ktos podtrzyma na duchu.... :(((( ------=_NextPart_000_002B_01BF7EA0.AB9E2B00 Content-Type: text/html; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: quoted-printable <!DOCTYPE HTML PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.0 Transitional//EN" <HTML<HEAD <META content=3D"text/html; charset=3Diso-8859-2" = http-equiv=3DContent-Type<BASE=20 href=3D"file://C:Program FilesCommon FilesMicrosoft = SharedPapeteria" <STYLEBODY { BACKGROUND-POSITION: left top; BACKGROUND-REPEAT: no-repeat; COLOR: = #000080; FONT-FAMILY: Bookman Old Style; FONT-SIZE: 12pt; MARGIN-LEFT: = 25px; MARGIN-TOP: 50px } </STYLE <META content=3D"MSHTML 5.00.2614.3500" name=3DGENERATOR</HEAD <BODY bgColor=3D#008080 <DIVczy ktos ma jakies doswiadczenia z egzaminu poprawkowego = metodologiau=20 prof. Sosnowskiego..5 rok..zaoczne...</DIV <DIV pierwszy raz zdarzyla mi sie poprawka... tak wiec.. moze = jakas pomoc=20 wirtualna... moze ktos podtrzyma na duchu.... :((((</DIV</BODY</HTML ------=_NextPart_000_002B_01BF7EA0.AB9E2B00-- |
| Marcin Pasternak
|
Posted: 24 Lut 2000 16:47:16 czy ktos ma jakies doswiadczenia z egzaminu poprawkowego
metodologiau prof. Sosnowskiego..5 rok..zaoczne... pierwszy raz zdarzyla mi sie poprawka... tak wiec.. moze jakas pomoc wirtualna... moze ktos podtrzyma na duchu.... :(((( Mnie też się przyda wirtualna pomoc, w poniedziałek miałem drugie podejście do zaliczenia u tego samego profesora i mam b. kiepskie samopoczucie... czekam na wyniki. Mam nadzieję, że na US istnieje coś takiego jak warunek z metodologii ;-) Szykuj się na dużo mocniej pokręcone niż w pierwszym terminie pytania i skrócony czas na odpowiedzi :-( Już nie jestem ambitny, ja chcę 3!! pzdrfk, Marcin -- Emulatory: http://emul8.bydnet.com.pl Art & noise: http://hyperreal.art.pl/mzimu PGP: http://hyperreal.art.pl/mzimu/rsa.asc |
| Robinet
|
Posted: 26 Lut 2000 11:01:56 czy ktos ma jakies doswiadczenia z egzaminu poprawkowego metodologiau prof. Sosnowskiego..5 rok..zaoczne... pierwszy raz zdarzyla mi sie poprawka... tak wiec.. moze jakas pomoc wirtualna... moze ktos podtrzyma na duchu.... :(((( Nie taki Sosna zły jak go malują ;). Wystarczy się "ciut" więcej pouczyć (wiem, że te jego wykłady, to lekki bełkot, ale cóż zrobić - to TYLKO Instytut Socjologii w Szczecinie... ) i pójdzie jak z płatka :)!!! Tak na marginesie - przeciwieństwem Sosny wydaje mi się Leon - do egzaminu z tym gagatkiem praktycznie wcale (o zgrozo!) nie trzeba było się uczyć (ja na szczęście okazałem się "frajerem" i się uczyłem ;)). A tak na marginesie marginesu, chciałem jeszcze tylko rzec, iż na 1.5 roku wykładów (odbywających się co tydzień) z HMSu (Leon) mieliśmy przyjemność wysłuchać aż 10 (słownie: dziesięciu)!! Takich smaczków mógłbym wymienić jeszcze sporo, ale przecież nie będę podcinał gałęzi na której siedzę? Zatem jeśli ktoś chciałby empirycznie poznać znaczenie słowa patologia, to zapraszam do Instytutu Socjologii w Szczecinie (mam na myśli kadrę naukową (z małymi wyjątkami)). Przepraszam za lekkie zejście z tematu, ale musiałem się wyżalić. Tak więc, drogi Gelg - nie ma obawy! Wystarczy byś na egzaminie powiedział parę zdań, których nie rozumiesz i których Sosna też nie zrozumie i 5 w kieszeni! Pozdrawiam i życzę powodzenia !! Marcin P.S. Nie mogę się powstrzymać. Opowiem Wam jeszcze jedną anegdotkę. Otóż razu pewnego, niejaki "ten co się Wozi" (mam nadzieję, że wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi, a jeśli jeszcze nie wiedzą, to po zapoznaniu się z tą historyjką będą na pewno wiedzieli ) maszerując korytarzem wiadomego instytutu, z wyrazem niewątpliwego obłędu na twarzy, w pewnej chwili, ni z tego ni z owego, przystaną przed grupką niewinnie rozmawiających studencioków. Rozmowy ucichły. Spojrzał na nich. Bidoki spuścili głowy, unikając jego obłędem ziejących oczu i oczekiwali w napięciu, jednocześnie zastanawiając się co też ten Bazyliszek palnie tym razem. To co po chwili usłyszeli, przekroczyło ich najśmielsze oczekiwania. Monolog wyglądał mniej więcej tak: - Wiecie co ja dzisiaj w nocy wymyśliłem?- zapytał retorycznie "ten co się Wozi" - Otóż wymyśliłem, że społeczeństwo nie może istnieć bez interkacji!!!- niemalże zakrzyknął. Ostrożność studecioków została na moment uśpiona zdziwieniem, przez co nieopatrznie wybauszyli oczy na Bazyliszka. Tenże ich zdziwienie poczytał jako wynik nie zrozumienia jego, jakże błyskotliwego (!) wniosku. Machnął tylko ręką, burknął coś, że "Wy i tak nic nie rozumiecie" i ruszył dalej (siać obłęd). Ta historia wydażyła się naprawdę! Dalszy jej ciąg, to już sytuacja hipotetyczna ;). Dziś studenciok nr1 jest hospitalizowany przy ulicy Broniewskiego w Szczecinie, studenciok nr 2 dobija się do rozmaitych wydawnictw naukowych dziwiąc się, że nikt nie chce wydać napisanej (przepisanej) przez niego książki pod tytułem "Socjologii pojęcia elementarne", a reszta studiuje socjologię na US. I to już naprawdę koniec... |
| Marcin Pasternak
|
Posted: 26 Lut 2000 14:08:29 A tak a propos - jakie mieliście pytania poprzednio. Walnijcie jeśli
to nie byłby kłopot. Już nie pamiętam dokładnie, co było w pierwszym terminie (był 3-go stycznia - myślałem że profesor będzie litościwy dla skacowanych studentów ;-), ale niestety nie był), teraz miałem: 1. Klasyfikacja metod Bocheńskiego 2. Prewidystyczna funkcja nauki 3. Intersubiektywna kontrolowalność 4. Sorry, nie pamiętam, ale to też było coś w miarę prostego ;-) i czysty mniut: 5. Nominalizm metodologiczny Teraz już wiem co to jest, ale nr 5 jeszcze nie omawialiśmy na zajęciach :-( Nikt tego nie napisał. Już nie jestem ambitny, ja chcę 3!!
Lubie takich:))))))))))))))) Wszystko inne poszło lekko, łatwo i przyjemnie (no, przesadzam), tylko metodologia mnie prześladuje :-( pzdrfk, Marcin -- Emulatory: http://emul8.bydnet.com.pl Art & noise: http://hyperreal.art.pl/mzimu PGP: http://hyperreal.art.pl/mzimu/rsa.asc |
| skuter
|
Posted: 28 Lut 2000 18:55:28 marginesie - przeciwieństwem Sosny wydaje mi się Leon - do egzaminu z tym gagatkiem praktycznie wcale (o zgrozo!) nie trzeba było się uczyć (ja na szczęście okazałem się "frajerem" i się uczyłem ;)). Leoś faktycznie jest w porządku, poza tym zwykle stara się zmusić studenta do tego żeby ruszył trochę swoimi szarymi komórkami i powiedział coś od siebie a nie tylko wyklepał to co obrył na pamięć marginesu, chciałem jeszcze tylko rzec, iż na 1.5 roku wykładów
(odbywających się co tydzień) z HMSu (Leon) mieliśmy przyjemność wysłuchać aż 10 (słownie: dziesięciu)!! czy nie było to aby w czasach gdy spędził okolo roku w szpitalu? a ja miałem zajęcia z innym psorem, który w ciągu semestru na wykłady przyszedł 2 razy (z czego raz sami go wezwaliśmy przez komórkę) i zajęcia trwały po 20 min:) Instytutu Socjologii w Szczecinie (mam na myśli kadrę naukową (z małymi
wyjątkami)). nie przesadzaj, większość kadry albo dobrze prowadzi zajecia albo przynajmniej się stara i jeśli będziesz chciał to coś możesz z wykładów wynieść (niekoniecznie materialnego:) szczęśliwego bytowania Skuter |
| Luster
|
Posted: 28 Lut 2000 22:04:24 a ja miałem zajęcia z innym psorem, który w ciągu semestru na wykłady
przyszedł 2 razy (z czego raz sami go wezwaliśmy przez komórkę) i zajęcia trwały po 20 min:) W zeszłym roku mieliśmy zajęcia z Klasycznych Teorii Socjologicznych z prof. Szackim. Pojawił sie na nich jakieś 5-6 razy. Ale trzeba mu przyznać że zwykle wysyłał zastępstwo, a po pół roku stwierdził że dalej to nie ma już sensu i zastąpił gfo kto inny. Luster |
| Robinet
|
Posted: 29 Lut 2000 15:40:58 zwykle wysyłał zastępstwo, a po pół roku stwierdził że dalej to nie ma już sensu i zastąpił gfo kto inny.
No właśnie! Pozdrawiam Robinet |
| Robinet
|
Posted: 29 Lut 2000 15:40:59 marginesie - przeciwieństwem Sosny wydaje mi się Leon - do egzaminu z
tym gagatkiem praktycznie wcale (o zgrozo!) nie trzeba było się uczyć (ja na
szczęście okazałem się "frajerem" i się uczyłem ;)). Leoś faktycznie jest w porządku, poza tym zwykle stara się zmusić studenta do tego żeby ruszył trochę swoimi szarymi komórkami i powiedział coś od siebie a nie tylko wyklepał to co obrył na pamięć Chyba źle mnie zrozumiałeś (może źle się wyraziłem). W.g. mnie Leoś nie jest w porządku. Nasz egzamin wyglądał tak: trójka studencioków wchodziła do jego gabinetu, siadała sobie na wygodnych fotelikach, chrupała wafelki, którymi Leon ich częstował (i do tego momentu wszystko jest "cacy"); następnie studencioki wybierały (wymyślały) sobie pytanie (każdy z osobna) na które chcieli odpowiadać, trajkotali przez chwiłę tekst, który wykuli i po zabawie - 5 w kieszeni. I to jest egzamin??? Co ja wnukom będę opowiadał ;))??? marginesu, chciałem jeszcze tylko rzec, iż na 1.5 roku wykładów
(odbywających się co tydzień) z HMSu (Leon) mieliśmy przyjemność wysłuchać aż 10 (słownie: dziesięciu)!!
czy nie było to aby w czasach gdy spędził okolo roku w szpitalu? a czy nie mógł wysłać kogoś na zastępstwo? a ja miałem zajęcia z innym psorem, który w ciągu semestru na wykłady
przyszedł 2 razy (z czego raz sami go wezwaliśmy przez komórkę) i zajęcia trwały po 20 min:) też nie zły! Instytutu Socjologii w Szczecinie (mam na myśli kadrę naukową (z małymi
wyjątkami)). nie przesadzaj, większość kadry albo dobrze prowadzi zajecia optymistyczna wizja (jak chcesz, to prześlę Ci mój (i nie tylko) ranking wraz z komentarzami (prywatnie)) albo przynajmniej się stara Hmm. "Ależ proszę Pana proszę się nie denerwować! Ma Pan rację, chirurg spartolił robotę i teraz trzeba będzie Panu uciąć drugą nogę... ale on się naprawdę starał. " Być może powiesz, że przykład bez związku i jedno drugiemu nie równe, ale ja uważam, że okres edukacji, to bardzo ważny okres naszego życia i nie powinien być wypełniany przez poczynania fuszerów i obiboków. i jeśli będziesz chciał to coś możesz z wykładów wynieść (niekoniecznie materialnego:)
Z reguły chcę, ale cóż można było wynieść z wykładów z "tym co się Wozi" ? Przekonanie, że "budzik, to nie to samo co zegarek" lub, że "siano, to można w głowie mieć, ale trzeba uważać jak się koło konia przechodzi" (cytaty autentyczne!). Ale bywają chlubne wyjątki. Wykłady dra "który na pewno nie jest słodki" są pierwszorzędne! szczęśliwego bytowania
na bytowanie w sumie nie narzekam, ale dziękuję i również owego Ci życzę! Robinet P.S. Na którym jesteś roku, jeśłi można wiedzieć? Ja jestem na 3. |
| Dominika Widawska
|
Posted: 2 Mar 2000 11:25:04 Nie taki Sosna zły jak go malują ;). Wystarczy się "ciut" więcej pouczyć (wiem, że te jego wykłady, to lekki bełkot, ale cóż zrobić - to TYLKO Instytut Socjologii w Szczecinie... ) i pójdzie jak z płatka :)!!! oj, kompleksy... :-) IMO nie trzeba uczyc sie wiecej, wystarczy pogodzic sie z mysla, ze to belkot... i zastosowac inna strategie uczenia sie... Tak na
marginesie [...] oj, wielki ten margines... drogi Gelg - nie ma obawy! Wystarczy byś na egzaminie powiedział parę zdań,
których nie rozumiesz i których Sosna też nie zrozumie i 5 w kieszeni! gorzej jak sie pomylisz, on zrozumie i zada pytanie dodatkowe... (wiem, malo prawdopodobne, ale moze sie zdarzyc!) "ten co się Wozi"
dra "który na pewno nie jest słodki" czy Ty sie boisz, ze ktorys z ww. bedzie przeszukiwal deja-niusy za pomoca hasel? ;-) 1. pewnie nie bedzie tego robil, a drugi sam sie ceni, wiec... - Otóż wymyśliłem, że społeczeństwo nie może istnieć bez interkacji!!!-
znajac wyzej cytowanego nie wiem, czy to literowka, czy Wozniak popelnil nowy termin soziologiczny? Dominika |
| skuter
|
Posted: 2 Mar 2000 20:24:05 Chyba źle mnie zrozumiałeś (może źle się wyraziłem). W.g. mnie Leoś nie
jest w porządku.
dobrze Cię zrozumiałem:) po prostu odpowiada mi takie podejście Leosia, w tym roku będę miał u niego egzamin:) gdy miałem z nim zajęcia na 1 roku to tylko raz był nieobecny i wcześniej to zapowiedział Co ja wnukom będę opowiadał ;))???
chcałeś mieć trudne studia to trzeba było iść na medycyne albo jakieś studia techniczne:) a czy nie mógł wysłać kogoś na zastępstwo?
to raczej sprawa instytutu a nie jego personalnie optymistyczna wizja (jak chcesz, to prześlę Ci mój (i nie tylko) ranking
wraz z komentarzami (prywatnie)) bardzo chętnie, kiedyś Leoś kazał nam zrobić taki ranking:) uważam, że okres edukacji, to bardzo ważny okres naszego życia i nie
powinien być wypełniany przez poczynania fuszerów i obiboków. 1) moje podejscie do nauki jest takie: jeśli chcesz się czegoś naprawdę nauczyć to i tak musisz zrobić to sam, dobry profesor może być co prawda impulsem do rozwoju ale i tak 90% zależy ode mnie, nie wiem czy miałes wykłady z profesorami "importowanymi" z Poznania (zresztą Leoś też chyba pochodzi stamtąd) czy Warszawy, ale u nich też nie było żadnych problemów z zaliczeniem 2) jeszcze jeden problemik, oczywiście wyłącznie IMHO :) socjologia to takie dziwne studia, na których uczysz się rzeczy, które będą potrzebne w życiu zawodowym właściwie tylko w wypadku gdybyś chciał pracować naukowo, a dla 99% absolwentów jest to masa niespecjalnie potrzebnych informacji, przyznaje, że zwykle interesujacych:) więc jaki sens ma ich zakuwanie? 3) taki psor zarabia 30% tego co spawacz w stoczni i żeby żyć na jakimś poziomie musi się zatrudnić na wszystkich uczelniach jakie mamy w Szczecinie (jak np. Nikuś:) ma kilkuset, jeśli nie tysięcy studentów, kilkaset prac licencjackich i magisterskich wyobraź sobie, że on na pierwszym podejściu na egzaminie oblewa 90% (a tak mniej więcej powinien:) i co? przez następne kilka tygodni ma na głowie kilkuset skamlących ciągle biegających za nim ludzi, których znowu musi przepytać, a żeby być uczciwym to nawet kilka razy:)(sam kiedyś byłem na egzaminie o północy) - oni nie mają na to czasu!!! Z reguły chcę, ale cóż można było wynieść z wykładów z "tym co się Wozi" ?
niestety nie miałem przyjemności z tym panem Przekonanie, że "budzik, to nie to samo co zegarek" lub, że "siano, to
można w głowie mieć, ale trzeba uważać jak się koło konia przechodzi" (cytaty
autentyczne!). dobre! chciałbym mieć z nim zajęcia:) i ty mówisz ,że nie będziesz miał czego wnukom opowiadać:) Na którym jesteś roku, jeśłi można wiedzieć? Ja jestem na 3.
a ja na 1:)..... ale MU ciekawe czy miałeś okazję porównania instytutu socjologii z inną uczelnią? postzdrawiam ps jak można publicznie tak oczerniać nasz uniwerek, a gdzie patriotyzm lokalny:) Nasz egzamin wyglądał tak: trójka studencioków wchodziła do jego gabinetu, siadała sobie na wygodnych fotelikach, chrupała wafelki, którymi Leon ich częstował (i do tego momentu wszystko jest "cacy"); następnie studencioki wybierały (wymyślały) sobie
pytanie (każdy z osobna) na które chcieli odpowiadać, trajkotali przez chwiłę tekst, który wykuli i po zabawie - 5 w kieszeni. I to jest egzamin??? Co ja wnukom będę opowiadał ;))???
marginesu, chciałem jeszcze tylko rzec, iż na 1.5 roku wykładów (odbywających się co tydzień) z HMSu (Leon) mieliśmy przyjemność wysłuchać aż 10 (słownie: dziesięciu)!! czy nie było to aby w czasach gdy spędził okolo roku w szpitalu? a czy nie mógł wysłać kogoś na zastępstwo? a ja miałem zajęcia z innym psorem, który w ciągu semestru na wykłady przyszedł 2 razy (z czego raz sami go wezwaliśmy przez komórkę) i zajęcia trwały po 20 min:)
też nie zły! Instytutu Socjologii w Szczecinie (mam na myśli kadrę naukową (z małymi wyjątkami)).
nie przesadzaj, większość kadry albo dobrze prowadzi zajecia optymistyczna wizja (jak chcesz, to prześlę Ci mój (i nie tylko) ranking wraz z komentarzami (prywatnie)) albo przynajmniej się stara Hmm. "Ależ proszę Pana proszę się nie denerwować! Ma Pan rację, chirurg spartolił robotę i teraz trzeba będzie Panu uciąć drugą nogę... ale on się naprawdę starał. " Być może powiesz, że przykład bez związku i jedno drugiemu nie równe, ale ja uważam, że okres edukacji, to bardzo ważny okres naszego życia i nie
powinien być wypełniany przez poczynania fuszerów i obiboków. i jeśli będziesz chciał to coś możesz z wykładów wynieść (niekoniecznie materialnego:) Z reguły chcę, ale cóż można było wynieść z wykładów z "tym co się Wozi" ? Przekonanie, że "budzik, to nie to samo co zegarek" lub, że "siano, to można w głowie mieć, ale trzeba uważać jak się koło konia przechodzi" (cytaty
autentyczne!). Ale bywają chlubne wyjątki. Wykłady dra "który na pewno nie jest słodki" są pierwszorzędne!
szczęśliwego bytowania na bytowanie w sumie nie narzekam, ale dziękuję i również owego Ci życzę! Robinet P.S. Na którym jesteś roku, jeśłi można wiedzieć? Ja jestem na 3. |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.598 miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika |