historia
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu.
|}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}|

Konflikty w pracy - pomocy

Kumy / Konflikty w pracy - pomocy
Autor Wiadomość
gniadygonzo

Posted: 28 Lut 2000 00:48:29





Mam problem polegający na tym, że kolega z pracy robi mi złosliwe uwagi w
obecności innych kolegów i staję się ogólnym pośmiewiskiem. Dodam, że jest
ode mnie młodszy i póżniej się zatrudnił. Na początku byłem nawet
zadowolony, z tego że będzie z kim pogadać. W padaliśmy razem na piwo i
odbywaliśmy coraz bardziej szczere rozmowy. Można powiedzieć, że
potrzebowałem bratniej duszy (nie chodzi o seks - Boże broń). Dzieliłem
sie

z nim dość szczegółowo informacjami o stosunkach w pracy i moich
odczuciach. Teraz kiedy kolega poczuł się zadomowiony abolutnie zapomniał
tym że jest "kotem" , nie docenia że traktowałem go jak partnera równego
sobie a wręcz wchodzi mi na głowę i bezlitośnie wykorzystuje przeciwko
mnie

wiadomości z których mu się kiedyś zwierzałem.
powinienem zrobić waszym zdaniem?

Jesteś otwarty. To dobrze. Ale czy wszyscy na świecie ( i ten człowiek )
zasługują na obdarzenie ich Twoim zaufaniem. Chciałeś być ludzki, chciałeś
pomóc nowemu koledze. Bardzo fajnie , tylko nie w pracy. Przygotuj się na
to, że w pracy spotkasz nie ludzi, a sk****.
Te obłudne sk**** mówiące o budowaniu zespołu i integracji grupy wbiją ci
nóż w plecy w najmniej spodziewanym momencie.
Tyle mówi moje doświadczenie.

1. Powiedzieć mu żeby się zajął swoimi sprawami. (obawiam się, ż e to
oleje)

Jak głupi to i tak nie zrozumie.

2. Powiedzieć, że sprawia mi przykrość i chciałbym aby tego więcej nie
robił. (również boję się że mnie zlekceważy
Olać faceta i nie pokazywać mu swoich odczuć.


3. Dać mu w mordę przy najbliższej okazji. (Co na to przepisy?)
Pobijesz świnię a oskarżą cię o pobicie człowieka.


4. Poskarżyć się szefowi (niestety mam trochę z nim na pieńku)
Tylko nie to. Po pierwsze skąd wiesz czy nie znają się prywatnie. Po drugie
wykorzysta to przeciwko tobie gdy będzie chciał cię zwolnić, no bo przecież
nie potrafisz pracować w zespole. ;)

5. Poprosić innego kolegę o mediację
Jeśli ufasz innym kolegom.

6. Odejść z pracy
Prosta kalkulacja

złe samopoczucie+pieniądze+pewność pracy czy lepsze
samopoczucie+poszukiwanie pracy+chwilowy brak gotówki

Mój problem można uogólnić. Jak roziązać konflikt bez uciekania się do
przemocy.
Omijać ?


To wszystko doświadczenia.
Teoria mówi co innego, ale w pracy spotykamy ludzi a nie książkowe
przykłady.
Pozdrawiam,






Hans1

Posted: 28 Lut 2000 08:58:29



Dziękuję za zabranie głosu głos i za to, że dałeś do zrozumienia, że
rozumiesz mój problem.
Chetnie wysłucham też krytycznych (w stosunku do mojego sposobu widzenia
sprawy) opinii.
hans1


Mam problem polegający na tym, że kolega z pracy robi mi złosliwe uwagi
w

obecności innych kolegów i staję się ogólnym pośmiewiskiem. Dodam, że
jest

ode mnie młodszy i póżniej się zatrudnił. Na początku byłem nawet
zadowolony, z tego że będzie z kim pogadać. W padaliśmy razem na piwo i
odbywaliśmy coraz bardziej szczere rozmowy. Można powiedzieć, że
potrzebowałem bratniej duszy (nie chodzi o seks - Boże broń). Dzieliłem
sie
z nim dość szczegółowo informacjami o stosunkach w pracy i moich
odczuciach. Teraz kiedy kolega poczuł się zadomowiony abolutnie
zapomniał

tym że jest "kotem" , nie docenia że traktowałem go jak partnera równego
sobie a wręcz wchodzi mi na głowę i bezlitośnie wykorzystuje przeciwko
mnie
wiadomości z których mu się kiedyś zwierzałem.
powinienem zrobić waszym zdaniem?

Jesteś otwarty. To dobrze. Ale czy wszyscy na świecie ( i ten człowiek )
zasługują na obdarzenie ich Twoim zaufaniem. Chciałeś być ludzki, chciałeś
pomóc nowemu koledze. Bardzo fajnie , tylko nie w pracy. Przygotuj się na
to, że w pracy spotkasz nie ludzi, a sk****.
Te obłudne sk**** mówiące o budowaniu zespołu i integracji grupy wbiją ci
nóż w plecy w najmniej spodziewanym momencie.
Tyle mówi moje doświadczenie.

1. Powiedzieć mu żeby się zajął swoimi sprawami. (obawiam się, ż e to
oleje)
Jak głupi to i tak nie zrozumie.

2. Powiedzieć, że sprawia mi przykrość i chciałbym aby tego więcej nie
robił. (również boję się że mnie zlekceważy
Olać faceta i nie pokazywać mu swoich odczuć.

3. Dać mu w mordę przy najbliższej okazji. (Co na to przepisy?)
Pobijesz świnię a oskarżą cię o pobicie człowieka.

4. Poskarżyć się szefowi (niestety mam trochę z nim na pieńku)
Tylko nie to. Po pierwsze skąd wiesz czy nie znają się prywatnie. Po
drugie

wykorzysta to przeciwko tobie gdy będzie chciał cię zwolnić, no bo
przecież

nie potrafisz pracować w zespole. ;)

5. Poprosić innego kolegę o mediację
Jeśli ufasz innym kolegom.

6. Odejść z pracy
Prosta kalkulacja
złe samopoczucie+pieniądze+pewność pracy czy lepsze
samopoczucie+poszukiwanie pracy+chwilowy brak gotówki

Mój problem można uogólnić. Jak roziązać konflikt bez uciekania się do
przemocy.
Omijać ?

To wszystko doświadczenia.
Teoria mówi co innego, ale w pracy spotykamy ludzi a nie książkowe
przykłady.
Pozdrawiam,








Hans1

Posted: 26 Lut 2000 17:45:31



Bardzo proszę o opinie najlepiej poparte własnym doświadczeniem (ale nie
tylko) na temat sposobów zachowania w czasie konfliktu w pracy oraz na temet
konsekwencji tych zachowań.
Mam problem polegający na tym, że kolega z pracy robi mi złosliwe uwagi w
obecności innych kolegów i staję się ogólnym pośmiewiskiem. Dodam, że jest
ode mnie młodszy i póżniej się zatrudnił. Na początku byłem nawet
zadowolony, z tego że będzie z kim pogadać. W padaliśmy razem na piwo i
odbywaliśmy coraz bardziej szczere rozmowy. Można powiedzieć, że
potrzebowałem bratniej duszy (nie chodzi o seks - Boże broń). Dzieliłem sie
z nim dość szczegółowo informacjami o stosunkach w pracy i moich
odczuciach. Teraz kiedy kolega poczuł się zadomowiony abolutnie zapomniał o
tym że jest "kotem" , nie docenia że traktowałem go jak partnera równego
sobie a wręcz wchodzi mi na głowę i bezlitośnie wykorzystuje przeciwko mnie
wiadomości z których mu się kiedyś zwierzałem. Mam ochotę dać mu w mordę. Co
powinienem zrobić waszym zdaniem?
1. Powiedzieć mu żeby się zajął swoimi sprawami. (obawiam się, ż e to oleje)
2. Powiedzieć, że sprawia mi przykrość i chciałbym aby tego więcej nie
robił. (również boję się że mnie zlekceważy a poza tym tak naprawdę już go
nie lubię i nie chcę z nim gadać)
3. Dać mu w mordę przy najbliższej okazji. (Co na to przepisy?)
4. Poskarżyć się szefowi (niestety mam trochę z nim na pieńku)
5. Poprosić innego kolegę o mediację.
6. Odejść z pracy
PS. siedzimy z moim przeciwnikiem w jedny pokoju
Jeżeli temat który poruszam lepiej pasuje do innej grupy dyskusyjnej to
chętnie poznam ich nazwy.
Mój problem można uogólnić. Jak roziązać konflikt bez uciekania się do
przemocy. Czy mozna podać sprawę do sądu w sytuacji jaka opisuję czy raczej
to nie wchodzi w grę ze względu na "niską szkodlowość społeczną czynu" - dla
mnie sytuacja jest bardzo szkodliwa i przykra.

hans1














skuter

Posted: 28 Lut 2000 17:10:27




1 przeczekać - praktycznie jedyne sensowne wyjście
2 żaden sąd nic nie da
3 najprzyjemniej brzmi - dać po ryju, ale NIE na terenie zakładu pracy!!!!!
najwyżej gdzieś prywatnie i nie do tego stopnia, żeby wylądował na
intensywnej terapii, chociaż pozytywny efekt jest mało prawdopodobny






Jacek Grodzki

Posted: 29 Lut 2000 00:13:16




Mój problem można uogólnić. Jak roziązać konflikt bez uciekania się do
przemocy. Czy mozna podać sprawę do sądu w sytuacji jaka opisuję czy raczej
to nie wchodzi w grę ze względu na "niską szkodlowość społeczną czynu" - dla
mnie sytuacja jest bardzo szkodliwa i przykra.


Nie wiem, czy konflikt da się rozwiązać. Tzn. pewnie da się, ale czy to
ma sens. Bardziej efektywne może być jego zaakceptowanie i rozpoczęcie
starań o zdobycie dla siebie jak najlepszej pozycji w organizacji. Bez
konfliktów, także wewnętrznych nowoczesne organizacje nie mogą się
rozwijać.



gniadygonzo

Posted: 29 Lut 2000 21:46:01



Szanuję pogląd , natoniast widzę, że nie zetknąłeś się z taką sytuacją w życ
iu.
Naprawdę fajnie się czyta o konfliktach w nowoczesnych organizacjach.
Gorzej gdy poznajemy je na własnej skórze.
Pytanie, co ważniejsze. My czy organizacja ?
Zdrowie nasze czy grupy ?




Hans1

Posted: 10 Mar 2000 09:08:23



Dziekuję wszystkim za odzew

Bardzo proszę o opinie najlepiej poparte własnym doświadczeniem (ale nie
tylko) na temat sposobów zachowania w czasie konfliktu w pracy oraz na
temet

konsekwencji tych zachowań.
Mam problem polegający na tym, że kolega z pracy robi mi złosliwe uwagi w
obecności innych kolegów i staję się ogólnym pośmiewiskiem. Dodam, że jest
ode mnie młodszy i póżniej się zatrudnił. Na początku byłem nawet
zadowolony, z tego że będzie z kim pogadać. W padaliśmy razem na piwo i
odbywaliśmy coraz bardziej szczere rozmowy. Można powiedzieć, że
potrzebowałem bratniej duszy (nie chodzi o seks - Boże broń). Dzieliłem
sie

z nim dość szczegółowo informacjami o stosunkach w pracy i moich
odczuciach. Teraz kiedy kolega poczuł się zadomowiony abolutnie zapomniał
o

tym że jest "kotem" , nie docenia że traktowałem go jak partnera równego
sobie a wręcz wchodzi mi na głowę i bezlitośnie wykorzystuje przeciwko
mnie

wiadomości z których mu się kiedyś zwierzałem. Mam ochotę dać mu w mordę.
Co

powinienem zrobić waszym zdaniem?
1. Powiedzieć mu żeby się zajął swoimi sprawami. (obawiam się, ż e to
oleje)

2. Powiedzieć, że sprawia mi przykrość i chciałbym aby tego więcej nie
robił. (również boję się że mnie zlekceważy a poza tym tak naprawdę już go
nie lubię i nie chcę z nim gadać)
3. Dać mu w mordę przy najbliższej okazji. (Co na to przepisy?)
4. Poskarżyć się szefowi (niestety mam trochę z nim na pieńku)
5. Poprosić innego kolegę o mediację.
6. Odejść z pracy
PS. siedzimy z moim przeciwnikiem w jedny pokoju
Jeżeli temat który poruszam lepiej pasuje do innej grupy dyskusyjnej to
chętnie poznam ich nazwy.
Mój problem można uogólnić. Jak roziązać konflikt bez uciekania się do
przemocy. Czy mozna podać sprawę do sądu w sytuacji jaka opisuję czy
raczej

to nie wchodzi w grę ze względu na "niską szkodlowość społeczną czynu" -
dla

mnie sytuacja jest bardzo szkodliwa i przykra.

hans1
















 


Czas ładowania strony (sek.): 0.394
miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika

  • Cała prawda o biurze OIS
  • 3) mnie osobiście najbardziej rozwścieczył jednak fakt że w drodze powrotnej autokar zatrzymywał się po drodze w kilku miejscach (np. Grójcu) aby kilka osób mogło wysiąść i mieć bliżej do domu. To nerwowy chlopak z ciebie. Ciekawe co by bylo jakbys ty by...
    wiecej
  • jakie wczasy dla rodziny
  • Dzieki za kubel zimnej wody. Wyglada na to, ze bede sie musial bardziej postarac. Ale zakladajac ze kasiorka sie znajdzie to moje pytania nadal czekaja na odpowiedz 1. Już Ci ktoś doradził Tunezję - i ja bym szła w tę stronę. Tanio, można znależć d...
    wiecej
  • Sycylia
  • Ty to znasz ideały wypoczynku, man ;) Czeka Was fantastyczna podróż :) małe uliczki, kupa ludu, zero miejsc do parkowania i makarony jeżdzące "na gazetę"). Nie załapaliśmy się na zwiedzanie amfiteatru spaliśmy na plaży w namiotach omin...
    wiecej
  • Grand Zaman Garden - Turcja
  • Czy był ktoś i może się podzielić wrażeniami :)
    wiecej
  • Opinie o wakacyjnych kierunkach
  • W Bułgarii byłam i w sumie zwiedziłąm tylko 2 miejsca ;/ Jak dla mnie troche mało ale to była imporeza z biura. W Turcji nie byłam ale wystarczy wejsc na strony biur i są podawane wycieczki jakie oferują .Tam juz jest wiecej do oglądania. W grecji byłam 3 r...
    wiecej