| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Samochody dostawcze i użytkowe - salon mercedesa w Poznaniu. |}| giełda samochodowa |}| numizmatyka |}| części |}| |
| Kumy / Tannenberg |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| W.Biernacki
|
Posted: 13 Lip 2000 03:04:44 Niejaki Erik Durschmied w wydanjej przez Amber książce pt. "Czynnik zwrotny w bitwach. Od Troi do Zatoki Perskiej", opisuje jak prali się po pyskach na stacji kolejowej w Mukadenie Samsonow z Rennenkampfem, a świadkiem tego zajścia miał być m.in. kpt. Max Hoffmann, póżniejszy szef sztabu 8 Armii Hindenburga. Natomiast bardziej (chyba-?) wiarygodna Barbara W. Tuchman kładzie ten fakt między bajki, pada pytanie: Durschmied to bajarz? W.B. http://www.kki.net.pl/~ancient/index.html |
| Dariusz Dorochowicz
|
Posted: 14 Lip 2000 14:41:04 Niejaki Erik Durschmied w wydanjej przez Amber książce pt. "Czynnik
zwrotny w bitwach. Od Troi do Zatoki Perskiej", opisuje jak prali się po pyskach
na stacji kolejowej w Mukadenie Samsonow z Rennenkampfem, a świadkiem tego
zajścia miał być m.in. kpt. Max Hoffmann, póżniejszy szef sztabu 8 Armii Hindenburga. Natomiast bardziej (chyba-?) wiarygodna Barbara W. Tuchman kładzie ten fakt między bajki, pada pytanie: Durschmied to bajarz? Wprawdzie na ten temat nie mam nic do powiedzenia, ale wielkie dzieki za namiar na kolejna ciekawa (mam nadzieje) ksiazke :-) DD |
| W.Biernacki
|
Posted: 14 Lip 2000 19:20:12 Wprawdzie na ten temat nie mam nic do powiedzenia, ale wielkie dzieki za namiar na kolejna ciekawa (mam nadzieje) ksiazke :-) DD Panie Darku Polecam szczególnie rozdział o "rycerskiej" niezwykle bitwie pod Azincourt. Prosze o refleksje. Pozdrowienia W.B. |
| Dariusz Dorochowicz
|
Posted: 14 Lip 2000 19:36:36 Polecam szczególnie rozdział o "rycerskiej" niezwykle bitwie pod
Azincourt. Prosze o refleksje.
Jak ja najpierw kupie, a potem przeczytam, to obiecuje cos na ten temat napisac, ale to bedzie pewnie gdzies pod koniec wakacji Poki co, to dopiero zamowilem "dymitriady" (a przy okazji jeszcze pare innych ksiazeczek - pani obiecala przyslac rowniez oferte wydawnictwa, bo na ich stronie jest stanowczo "przeterminowana"). DD |
| Andrew Ruk
|
Posted: 14 Lip 2000 20:56:04 Niejaki Erik Durschmied w wydanjej przez Amber ksiącce pt. "Czynnik zwrotny
w bitwach. Od Troi do Zatoki Perskiej", opisuje jak prali się po pyskach na stacji kolejowej w Mukadenie Samsonow z Rennenkampfem, a świadkiem tego zajścia miał być m.in. kpt. Max Hoffmann, pócniejszy szef sztabu 8 Armii Hindenburga. Natomiast bardziej (chyba-?) wiarygodna Barbara W. Tuchman kładzie ten fakt między bajki, pada pytanie: Durschmied to bajarz? Tej klotni na dworzcu w Mukdenie w czasie wojny rosyjsko-japonskiej nie bylo. Jest to "wiarygodna" bajka wymyslona po klesce ofenzywy w Prusach Wschodnich. Propagandzie oficjalnej trzeba bylo znalezc winnych. No, i rozszukali, sprawe przedstawili w ten sposob, ze jeden general pochodzenia niemieckiego (Rennenkampf) "nie lubil" innego generala rosyjskiego (Samsonowa) i dla tego pomocy 2.Armii nie nadal. Prawdziwymi winowajcami katatrofy byli nie Rennenkampf czy Samsonow, a general Jakob Zylinski, d-ca Frontu Polnocno-Zachodniego, strategi ze Stawki Werchownogo Glawnokomandujuszczego i w jakims stopniu W.Ksaze Nikolaj Nikolajewicz. To wlasnie od nich Rennenkampf otrzymywal regularnie dyrektywy o przyspieszeniu zdobycia Konigsbergu. Wykonujac rozkazy powyzejpolozonych zesrodkowal wokol rejonu warownego wiekszosc swoej 1.Armii. A kiedy 14 sierpnia (kal.julianski) otrzymal rozkaz pomoc 2.Armii, mogl udzelic tylko 2 korpusy, ktorzy znajdowali sie od wojsk Samsonowa na odleglosci ponad 120 km! Nastepnego dnia korpusy ruszyli na poludnie, lecz zostali wkrotce zatrzymane i powrocili, poniewaz Zylinski napisal Rennenkampfu, ze "Samsonow daje siebie rady". Jezeli by d-ca niemieckiej 8.Armii nadal pozostawal gen. von Pritwitz, ktory po klesce u Gumbinena nie wyrazal wiekszej aktywnosci operacyjnej, spodziewajac tylko na "grube mury" Konigsbergu, Rosjanie, na pewnie, odniesliby calkowite zwyciestwo. Szefem sztabu u Hindenburga byl gen.Ludendorf slynny bohater Lieza (sorry nie wiem jak pisac te nazwe po francusku). Na zakonczenie tego lista chcialbym odpowiedzic na pytanie postawione przy koncu poprzedniego postu: - klotnia miedzy Samsonowem i Rennenkampfem to bajka, a z tego wychodzi, ze - niejaki Erik Durschmied - bajkarz Chociaz przyzna sie szczezej, ze jego ksiazek nie czytal. Wiem, ze wyglada to troche po sowiecku - "Ja wierszy Brodskiego nie czytal, ale oni mi sie nie podobaja" :-) Pozdrowienia, Andrzej z Kijowa |
| W.Biernacki
|
Posted: 15 Lip 2000 03:51:13 Poki co, to dopiero zamowilem "dymitriady" (a przy okazji jeszcze pare
innych ksiazeczek - pani obiecala przyslac rowniez oferte wydawnictwa, bo na ich stronie jest stanowczo "przeterminowana").
DD Chodzi o "Dzieje wielkiej smuty" Andrusiewicza? Postaram sie pomóc, ale po 1 sierpnia. Na pozcieszenie mam xero Dyamentowskiego, jeśli chcesz wyślę ale też po 1-wszym. W.B. |
| Christopher R Robak
|
Posted: 17 Lip 2000 20:51:50 A tak sie sklada, ze ja tam bylem nad samym brzegiem jeziora, juz w 1992 roku. Niemcy zajezdzali naowczas ukradkiem swoimi mercedesami. Potwierdzam wiec, ze ten nadzwyczajny tryumf oreza niemieckiego, tryumf ktory wepchnal rosyjska armie von Reenenkampfa do jezior i ja tam utopil, nadal zyje w niemieckiej swiadomosci. Nawiasem mowiac: jak latwo zaklamac historie. Czy ktos dzis pisze o bitwie, jaka stoczyl nad Marna brytyjski Feldmarszalek Haig? O ile dobrze rozumiem to Prusacy stracili w tej bitwie 37 zabitych. Ilu Anglikow stracil Haig? Ja wiem bo w kazdej wsi i miescinie tutaj stoi do dzis pomnik ku pamieci tam padlego miesa armatniego. Nie omyle sie zbytnio jesli powiem, ze zginelo tam i bylo ranionych ok. 158 tys. brytyjskich zolnierzy! Nie wiem o bardziej szokujacym przeliczniku zabitych i rannych pomiedzy stronami, jakos nikt o tym nie pisze. Z wyjatkiem szeptajacych po katach Niemcow, oczywiscie. fatso |
| Andrew Ruk
|
Posted: 18 Lip 2000 07:48:26 A tak sie sklada, ze ja tam bylem nad samym brzegiem jeziora, juz w 1992
roku. Niemcy zajezdzali naowczas ukradkiem swoimi mercedesami. Potwierdzam wiec, ze ten nadzwyczajny tryumf oreza niemieckiego, tryumf ktory wepchnal rosyjska armie von Reenenkampfa do jezior i ja tam utopil, nadal zyje w niemieckiej swiadomosci. Nawiasem mowiac: 1.Armia gen.Rennenkampfa nikt w jeziorach nie tepil. Po klesce 2.Armii gen. Samsonowa stala nad rzekami Dejma i Alla. 25-31 sierpnia walczyla pzeciw nacerajacej niemieckiej 8.Armii Hindenburga. 31 sierpnia Rosjanie spokojnie wycofali sie za Niemen. Pozdrawiam, Andrzej z Kijowa |
| Zenon Oktawiec
|
Posted: 18 Lip 2000 08:40:12 ... Prusacy stracili w tej bitwie 37 zabitych. Ilu Anglikow stracil Haig? Ja Nie pamiętam dokładnych danych ale chyba trochę więcej - 37 to chyba liczba z głownego kierunku natarcia - na niektórych odcinkach pomocniczych Anglicy przełamywali linie obrony , i tam straty Niemców na pewno były znacznie większe. Głupota dowódca brytyjskiego była bezmierna - wymyslili sobie aby atakować gniazda karabinów maszynowych krokiem marszowym bo wtedy piechota nie będzie łamała szyku; skutek był oczywisty (a przecież już Napolena B. wpadł na pomysł aby jego gwardia ruszała na npla biegiem). Masakra pod Marną była o tyle dotkliwa, iż cała ta armia to byli prawie wyłącznie ochotnicy, ktorzy zaciągnęli się zaraz po wybuchu wojny, szkolono ich przez dwa lata i w większosci zginęli w tej bitwie. Nawiasem mówiąc brytyjskie doświadczenia podcza WWI dają nieco do myślenia: -przez pierwszy rok wojny doszczętnemu wyniszczeniu uległa armia zawodowa (ta która w XIX wieku bijała się w koloniach) -w następnym roku podobny los spotkał armię półzawodową, stanowiącą brytyjskie obronę terytorialną (Home Guard czy jakoś tak - kolega CRR zapewne będzie znał właściwą nazwę) -po nich na froncie pojawiła sie armia ochotników, która uległa dematerializacji nad Marną -wojnę wygrali (i przeżyli) chłopcy z zaciągu przymusowego (dowództwo brytyjskie rozpisało pobór powszechny w połowie wojny, gdy zobaczyło co się wyprawia) Ciekawe co na to wszystko nasi zwolennicy armii wyłącznie-zawodowej. ZENON |
| Christopher R Robak
|
Posted: 18 Lip 2000 11:13:03 Kol.Andrej Ruk Oczywiscie,ze nikt Armii Rennenkampfa fizycznie w jeziorach nie topil. Ja uzylem tu "licentia poetica", sformulowania uzywanego w Polsce czasow mojej mlodosci. Wzieci pod morderczy ogien zolnierze rosyjscy znalezli sie w krainie jezior morenowych, tracac zdolnosc manewrowa. Moze tez i poniektory rzucal sie wplaw aby ujsc z zyciem ale nie calymi jednostkami! Nawiasem mowiac, jest to teren trudny do ugryzienia, o czym przekonali sie gorzko zolnierze sowieccy w 1945. Stad zapewne i ich zdziczenie i barbarzynstwo na miare Tatarow w Kijowie, gdy juz ten Konigsberg zdobyli! Kol. Zenon Otawiec Dziekuje za szczegoly. Ja swoje dane liczbowe oparlem na artykule w The Independent, jaki sie ukazal w swoim czasie plus na mojej wlasnej kruchej pamieci tegoz. Przyznam tu, ze sam czytalem ten tekst z rozdziawiona geba. Nie mialem zupelnie pojeciach o tych brytyjskich pseudo-Termopilach. Nie zyja one w swiadomosci narodu. Powiem wiecej, sa one skrzetnie skrywane. Dzis wiemy, dlaczego. Sam opis bitwy, jak przedstawil historyk w tej powaznej gazecie to poczatkowa nawala artyleryjska. Zdmuchnela ona kilka glow wartownikow Wehrmachtu(kaizerowskiego). Reszta zwiala w dol do dobrze przygotowanych schronow. Na gwizdek sierzantow, po kilku dniach nawaly, wyskoczyli Niemcy co do jednego na stanowiska ogniowe. Oczom ich ukazal sie widok mrozacy krew w zylach: naprzeciwko ich szly dziesiatki i setki tysiecy zolnierzy! Przeciwnik nie planowal ofiarowac ciasteczka, oni wyraznie chcieli nadziac Niemcow na bagnety. Kredyt tu sie nalezy mestwu i zimnej krwi zolnierza niemieckiego, ze zamiast narobic w gacie i podac tyly, ten zolnierz zlapal sie za kazdy rodzaj broni pod reka. Wiktoria tam osiagnieta nie ma, moim zdaniem, precedensu. A co do strat ogolnych, pozwole sobie zwrocic uwage na fakt, ze najbardziej tu stracily brytyjskie klasy wyzsze i srednie. Cale klasy szkolne z Eton, Harrow i innych eksluzywnych szkol zostaly wybite, niemal do nogi. Kleska demograficzna tych warstw spolecznych w I W.Sw. stanowila podstawe zalamania sie ich ekonomicznego po II W.Sw., ulatwila niejako przemiany systemowe. Pozdrawiam obu dyskutantow. fatso |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.435 miniBB.net © 2001-2009 uzależnienia yumpi matematyka e-kronika |